Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Numery. Czas uciekać

Tłumaczenie: Anna Dorota Kamińska
Cykl: Numery (tom 1)
Wydawnictwo: Wilga
7,1 (1829 ocen i 263 opinie) Zobacz oceny
10
207
9
217
8
335
7
456
6
285
5
178
4
66
3
57
2
19
1
9
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Numbers
data wydania
ISBN
9788325901028
liczba stron
320
słowa kluczowe
Rachel Ward, Numery
język
polski
dodała
Enyo

Psychologiczny thriller dla nastolatków.
Piętnastoletnia Jem widzi w oczach ludzi numery - daty ich śmierci. Zna dzień śmierci matki. Wie, kiedy w ataku terrorystów na Londyn zginą ludzie. I kiedy umrze jej chłopak. Nikogo nie umie obronić przed śmiercią, więc ucieka - przed rówieśnikami i policją.

 

Brak materiałów.
książek: 504
Zrecenzowana | 2012-03-25
Przeczytana: 24 marca 2012

„Czasami dowiadujesz się więcej, niżbyś chciała.”

„Śmierć jest zupełnie normalna, nie wiem, dlaczego wszyscy mają z nią takie problemy. Przecież i tak musimy się z tym pogodzić.”

Jak to jest znać daty śmierci wszystkich ludzi na świecie? Jak to jest widzieć Numery? Na to pytanie najlepiej chyba odpowiedziałaby nam Jem – bohaterka pierwszego tomu serii Rachel Ward, dla której „Czas uciekać” było debiutem literackim. Wbrew powszechnie panującej modzie na wszelkie istoty paranormalne pani Ward postanowiła uraczyć nas czymś zupełnie nowym, z czym przynajmniej ja jeszcze się nie spotkałam. Tutaj przechodzimy do istotnego pytania, czy historia Jem potrafiła mnie zaciekawić? Czy może książka nie jest warta tylu pochwał?

Numery prześladują piętnastoletnią Jem na każdym kroku, w każdej chwili życia. Znała datę śmierci swojej matki, która umarła gdy dziewczynka miała zaledwie siedem lat. Od tej pory rozpoczyna się tułaczka po sierocińcach, rodzinach zastępczych i opiekach społecznych i kłopoty z przystosowaniem do innych ludzi. Znając datę śmierci każdej osoby, której spojrzy w oczy, nie jest jej łatwo przebywać wśród ludzi. Dlatego ucieka – przed opiekunami, rówieśnikami, policją i innymi ludźmi. Nie potrafi skupić się na lekcjach, więc coraz częściej wagaruje. Przez innych postrzegana jest jako zła nastolatka, którą lepiej omijać z daleka. Z czasem, Jem zaczyna się zaprzyjaźniać z kolegą z klasy – Pająkiem. Z uwagi na to, że Jem wie, że jej najlepszemu przyjacielowi zostały tylko trzy miesiące życia, jest jej bardzo trudno. Przypadek sprawia, że w dniu zamachu terrorystycznego na London Eye młodzi znajdują się w pobliżu. Jem widzi w oczach ludzi dookoła dzisiejszą datę, więc oboje szybko stamtąd uciekają. Zwracają tym na siebie uwagę policji, więc wiedzą, że czas uciekać...

Myślę, że oprócz interesującej fabuły „Czas uciekać” ma jeszcze wiele innych atutów. Jednym z nich jest niezwykła kreacja bohaterów. Zazwyczaj na rolę głównej bohaterki autorki wybierają głupiutkie amerykańskie nastolatki, ale mnie się już to nieco znudziło. Dlatego ucieszyłam się, gdy na pierwszej stronie poznałam Jem. Daleko jej do ideału nastolatka, ale zaskarbiła sobie moją sympatię tą wolą zmian i buntu, tym że potrafiła postawić się rówieśnikom, którzy nie zawsze mieli dobre zamiary. Poza tym, Jem charakteryzuje silna osobowość, na którą złożyło się wiele czynników, w tym śmierć matki i ogólna samotność.
Drugim z bohaterów jest Pająk – również piętnastoletni, czarnoskóry chłopak, który także wychowywał się bez matki. Rzeczą przemawiającą na jego korzyść były zarówno wady, jak i zalety. Ale mój uśmiech wywoływały przede wszystkim jego, często humorystyczne, wypowiedzi. Przekazywał Jem, a razem z nią czytelnikowi, promyczek nadziei w ich niezbyt korzystnym położeniu.
Na przykładzie tej dwójki autorka pokazuje życie i wychowanie sierot w dużym mieście. Bardzo ciekawe było obsadzenie akcji głównie we współczesnym Londynie, na który mogliśmy patrzeć z perspektywy Jem, która należycie zwraca naszą uwagę na tło społeczne tego miasta.
Szkoda tylko, że bohaterów drugoplanowych było tak mało. Jeśli już się jacyś pojawiali, to znikali równie szybko. Nawet nie miałam czasu poznać bliżej żadnego z nich, nie mówiąc już o polubieniu.

Jak już wspomniałam, w całej powieści nie pojawia się nawet jedna wzmianka o wampirach, czy wilkołakach, lub jeszcze czymś innym. Książka bazuje na jednym elemencie fantastycznym, a wszystko inne mogłoby się wydarzyć w rzeczywistości. Dlatego myślę, że pomysł na fabułę został należycie wykorzystany, a ja czuję się w pełni zainteresowana kolejnymi częściami.

Język autorki jest prosty i nieskomplikowany, co bardzo ułatwia odbiór powieści. Jest jednak jeden mankament, który zabiera ‘Numerom” aż trzy punkty w mojej skali. Niestety, czasami Rachel Ward starała się zbytnio uwspółcześnić książkę slangiem młodzieżowym, a nawet wulgaryzmami. Rozumiem, są takie momenty, gdy człowiekowi nie przychodzi na myśl nic innego jak przekleństwo, ale myślę, że została naruszona niewidzialna granica. Cała książka, a zwłaszcza pierwsza jej połowa jest aż naszpikowana zwrotami niezbyt ładnymi. Czasami zastanawiałam się, czy osoby nieco ode mnie starsze rzeczywiście tak się wyrażają.

Podsumowując, „Numery. Czas uciekać” mimo paru niedociągnięć czyta się całkiem miło i szybko. Chociaż wielu osobom nie spodoba się język, pełen wulgaryzmów i zwrotów potocznych to warto sięgną po tę książkę chociażby z powodu poruszaniu przez nią wielu uniwersalnych problemów, takich jak rasizm, nietolerancja, narkomania i wielu innych, z jakimi styka się współczesna młodzież. „Numery” to także historia z przesłaniem, uświadamiająca ludziom, że życie kiedyś się kończy i to jest nieuniknione. I że musimy zrobić wszystko, żeby to nas nie przytłoczyło.
„Numery” polecam szczególnie osobom w wieku głównej bohaterki, ale także ci starsi powinni znaleźć w niej coś dla siebie.


Recenzja opublikowana wcześniej na moim blogu (marcepankowy-swiat-ksiazek.blogspot.com). Zapraszam serdecznie!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ucząc psa czytać

Trochę o snach, o reinkarnacji, o wyborach które mogą mieć wpływ na kolejne nasze inkarnacje. Lubię takie tematy, ale nie w takim ujęciu. Trochę tak,ż...

zgłoś błąd zgłoś błąd