Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziękuję Ci, Miriam

Tłumaczenie: Irena Zajączkowska
Wydawnictwo: POLWEN
6,59 (29 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
1
7
12
6
5
5
5
4
1
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Twee beelden samen. Verder leven met Miriam
data wydania
ISBN
978-83-89862-99-0
liczba stron
88
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Lemma

Dziękuję Ci, Miriam to głębokie, osobiste i szczere świadectwo matki, która po śmierci córki próbuje znaleźć w sobie siły, aby żyć dalej. "Z Tobą" Czy raczej -"Bez Ciebie?" Psychologiczne przepracowanie procesu żałoby staje się możliwe, jeśli sami sobie pozwolimy przeżywać własne emocje, znajdując przy tym równowagę pomiędzy nimi a rozsądkiem: jeśli wybierzemy tę trudną drogę, początkowo...

Dziękuję Ci, Miriam to głębokie, osobiste i szczere świadectwo matki, która po śmierci córki próbuje znaleźć w sobie siły, aby żyć dalej. "Z Tobą" Czy raczej -"Bez Ciebie?" Psychologiczne przepracowanie procesu żałoby staje się możliwe, jeśli sami sobie pozwolimy przeżywać własne emocje, znajdując przy tym równowagę pomiędzy nimi a rozsądkiem: jeśli wybierzemy tę trudną drogę, początkowo rozbijając psychologiczną układankę, jaką jesteśmy, aby ją potem, kawałek po kawałku, troskliwie odbudować; jeśli nie zaprzeczamy istnieniu bólu, a pozwalamy go sobie przeżywać. Kto się nie zgodzi na cierpienie, będzie zgorzkniały, zagniewany, pełen nienawiści. Kto je zaakceptuje, tego ono wzmocni wewnętrznie. Co będzie po odejściu ukochanej osoby? Dziękuję Ci, Miriam nie proponuje precyzyjnych i definitywnych rozwiązań, bo każdy ból i strata różnią się zupełnie od innych. Żałoba jest procesem, przez który każdy człowiek musi przejść sam, w sobie tylko właściwy, indywidualny sposób. Książka ta natomiast pragnie pomóc osobom dotkniętym cierpieniem w ostatecznym odnalezieniu drogi powrotnej do samego siebie.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (96)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 421
edika | 2013-08-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: sierpień 2013

Długo zastanawiałam się nad oceną tej pozycji, ostatecznie uznałam, że nie jestem w stanie tego dokonać. Treść tego niezwykle osobistego wyznania przysłoniła sposób jego przekazu, a może wręcz przeciwnie, to właśnie jego forma przemówiła do mnie w tak szczególny sposób? Tak, czy inaczej przyspieszone bicie serca towarzyszyło mi podczas całej lektury. Lutgarda zapoznaje nas z kolejnymi etapami procesu żałoby, które stały się jej udziałem po śmierci córki. Niemniej treść książki to nie tylko ogromny ból i smutek, emanuje z niej również nadzieja na lepsze jutro, musimy tylko dać sobie szansę,każdy na swój sposób.

Autorka aplikuje sobie swoistego rodzaju rodzaju terapię, aby wreszcie wydobyć się z „zimnej mgły”.

„Kto się nie zgodzi na cierpienie, będzie zgorzkniały, zagniewany, pełen nienawiści. Kto je zaakceptuje, tego ono wzmocni wewnętrznie”.

książek: 211
nieidentyczna | 2014-05-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 maja 2014

Jak pogodzić się z powolnym umieraniem dziecka? Jak znaleźć siłę na to, by wspierać je w ostatnich dniach? Jak żyć po jego śmierci? Jak pogodzić się z losem i odnaleźć spokój? Już samo zadawanie podobnych pytań potrafi zranić do głębi kochających rodziców, którzy przecież pragną dla swoich dzieci długiego, szczęśliwego i pomyślnego życia, a nie strzykawek, kroplówek, operacji, chemioterapii, wstydu i łez. To wszystko, przepełnieni rodzicielką miłością, wzięliby na siebie – gdyby tylko było można. Niestety, tak nie jest i coraz częściej na poważne choroby zapadają młodzi ludzie i dzieci – często zbyt słabi na długą i wyczerpującą walkę…

Lutgard van Heuckelom była matką chorej na nowotwór mózgu Miriam. Przez cztery lata walczyła o życie córki i przyglądała się jak każda szansa na normalność ginie w starciu ze skomplikowaną chorobą. Patrzyła na powolną agonię córki, dla której wyśniła wspaniałe życie, która zmieniała jej własny świat, nadała mu nowych, niepowtarzalnych barw....

książek: 703
marcia | 2012-12-14
Przeczytana: 14 grudnia 2012

Naprawdę bardzo dobra książka, która jest formą terapii autorki. Pełno w niej bólu i cierpienia. Bardzo wzruszająca.
Polecam.

książek: 259
Anna Maria | 2010-12-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2008 rok

Książka pokazuje każdy etap żałoby, jaką przeżywa człowiek, po śmierci bliskiego. Nie wiem, co mogę jeszcze dodać...

książek: 1221
Zaintrygowana | 2016-10-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Oceniam to krótkie dzieło jedynie pod względem niesionej w nim treści. Książka traktuje o przeżywaniu przez matkę śmierci jej osiemnastoletniej córki, która cztery lata zmagała się z chorobą nowotworową. W każdym słowie, które pojawia się w "Dziękuję Ci, Miriam" niesie się tak ogromny ładunek emocjonalnego cierpienia oraz poczucia straty, że czytanie boli. Książka napisana została prozą poetycką i oszczędność wyrazu sprawia, że staje się jeszcze bardziej wymowna. To prawda, że dzieło jest bardzo intymne poprzez poruszany temat, ale w szerszym rozumieniu staje się uniwersalne, bo przecież śmierć bliskiego dotknęła lub dotknie każdego z nas.

książek: 1028
Sirannon | 2013-07-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Dlaczego świat nie zatrzymuje się, gdy umiera ktoś nam bliski? Dlaczego gwiazdy nie spadają z nieba, ludzie nie przystają w drodze do swoich domów, wiatr wieje, rośliny kwitną? Przecież my wpadamy w coraz głębszą otchłań... Tego typu pytania zadaje sobie w ,,Dziękuję Ci, Miriam" matka, która cierpi po śmierci swojego dziecka. Marznie w środku lata i nie wie, co począć ze stosikiem marzeń, które pozostały po córce. Gdzie je ulokować? Jak poradzić sobie z tęsknotą i bólem?

,,Dziwi mnie, że łzy
Są takie ciepłe.
Czyżby pochodziły
Z tego, co mamy w sobie najlepsze?".

książek: 153
godmyt | 2012-02-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2011 rok

Kontynuacja "Listów Miriam". Matka po stracie swojej córki Miriam musi dalej żyć- czuje się w tym osamotniona, gdyż dla niej porzuciła wszystko i razem z nią zamknęła się w jej świecie, który teraz zniknął. Jednak po długim czasie i bardzo trudnej walce udaje się jej uporać z własnym bólem, pogodzić z odejściem najmłodszego dziecka i wrócić do życia, do pozostałej dwójki dzieci i męża.
Książka ukazuje proces żałoby i codziennej, mozolnej walki człowieka po stracie bliskiej osoby; język jest prosty, skromny dzięki temu całość jest prawdziwie urzekająca.
Polecam!!!

książek: 199
Mad | 2010-06-03
Na półkach: Rok 2010, Przeczytane
Przeczytana: 20 lipca 2010

87 stron zapisanych poetycką prozą, o tym, jak ciężko jest nam poradzić sobie ze śmiercią ukochanej osoby. Autorka opowiada o swoich pierwszych miesiącach po śmierci córki, w których starała się wrócić do normalnego życia i pozbyć się przerażającego bólu, który w niej trwał każdego dnia i każdej nocy po śmierci Miriam.

książek: 104
Lunah | 2012-11-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Świetna proza, szczególnie dla osób w żałobie, po stracie. Matka po stracie dziecka i jej świadome godzenie się, sposób na wyjście z mroku.

książek: 170
Anneauty | 2015-02-03
Przeczytana: 01 lutego 2015

Intymny obraz powolnej, świadomej i bolesnej rekonstrukcji własnego życia po śmierci dziecka. Językiem niemal poetyckim, opisana przez matkę droga wychodzenia z piekła rozpaczy i niepogodzenia ku światłu nadziei i wdzięczności za otrzymane dobro. Niebywałe, że tych zaledwie 80kilka stron uchwyciło swoistą instrukcję składania siebie na nowo... kawałek po kawałku.

Nieoceniona pomoc w przeżywaniu żałoby po bliskiej osobie. Wskazuje kierunek dalszej drogi, pomaga nadać sens wydarzeniom i przeżyciom, daje nadzieję, że nawet po największej tragedii można znowu zacząć cieszyć się życiem.

Serdecznie polecam.

zobacz kolejne z 86 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd