Madame

Wydawnictwo: Znak
7,79 (359 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
39
9
92
8
81
7
89
6
37
5
12
4
3
3
3
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-7006-916-9
liczba stron
390
język
polski
dodała
farfallam

Powieść jest ironicznym portretem artysty z czasów młodości, dojrzewającego w peerelowskiej rzeczywistości schyłku lat sześćdziesiątych. Narrator opowiada o swoich latach nauki i o fascynacji starszą od niego, piękną, tajemniczą kobietą, która uczyła go francuskiego i dała mu lekcję wolności. Jest to zarazem opowieść o potrzebie marzenia, o wierze w siłę Słowa i o naturze mitu, a także...

Powieść jest ironicznym portretem artysty z czasów młodości, dojrzewającego w peerelowskiej rzeczywistości schyłku lat sześćdziesiątych.
Narrator opowiada o swoich latach nauki i o fascynacji starszą od niego, piękną, tajemniczą kobietą, która uczyła go francuskiego i dała mu lekcję wolności. Jest to zarazem opowieść o potrzebie marzenia, o wierze w siłę Słowa i o naturze mitu, a także rozrachunek z epoką peerelu. Tradycyjna narracja, nie pozbawiona wątku sensacyjnego, skrzy się humorem, oczarowuje i wzrusza.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 301
marcinb | 2015-08-19
Przeczytana: 18 sierpnia 2015

Tak często spotykałem wzmianki o tej powieści i na przestrzeni lat przewijała się w tylu rankingach, że w końcu musiałem po nią sięgnąć. Jest rzeczywiście czarująca - i poprzez opowiedzianą historię i poprzez wielowymiarową konstrukcję. Naturalnie narzuca się tu w trakcie czytania wiele opozycji - dzielona z innymi wspólna rzeczywistość kontra hermetyczny świat sztuki, duchowość kontra cielesność, niejasna wizja spełnienia kontra frustracja i ciągłe odraczanie spełnienia, czy fakty kontra pamięć, często tworząca mity - raz nieświadomie na osobisty użytek, innym razem z premedytacją i zamiarem ich upowszechnienia. Ta książka bardzo skutecznie reanimuje myśli i emocje towarzyszące początkowym etapom miłości bądź zauroczenia, w których bardzo łatwo nam się odnaleźć, nawet jeśli nie dysponujemy tak oszałamiającym wachlarzem odniesień kulturowych, jak ten budzący od razu ogromną sympatię młody narrator-erudyta. Być może współczesna psychologia chciałaby orzec, że powieść Antoniego Libery dotyczy jedynie szczególnego rodzaju miłości - podręcznikowej wersji uczucia źle ulokowanego, z wpisaną w nie niemożliwością spełnienia, uczucia typowego nie tylko dla niektórych nadwrażliwych nastolatków co wszystkich, których podświadomość działa przeciwko nim i zachęca do postaw samoszkodzących. Zgodnie jednak z pewnym budzącym moją sympatię poglądem, kochając Innego zawsze kochamy wyobrażenie, naszą własną imaginacyjną konstrukcję, w którą wpisujemy Innego, wymazując jego realność i zastępując ją treściami pochodzącymi od nas samych. W takim kontekście ,,Madame” to powieść o miłości w tym najgłębszym i najogólniejszym sensie, niekoniecznie o miłości młodzieńczej, niedojrzałej bądź zredukowanej do gry o zbliżenie się do ciągle oddalającego się obiektu. Ale najciekawsze myśli o tej książce przyszły mi do głowy już po przeczytaniu Postcriptum. Starszy o kilkanaście lat narrator/pisarz - w mrokach polskiego stanu wojennego - zamyka się w lokalu udostępnionym przez przyjaciela, unika internowania i w szkolnych brulionach pisze swoją powieść, korzystając z dziennika z lat młodzieńczych. Czym tak naprawdę jest to, z czym przed chwilą się zapoznaliśmy? Czy Madame la Directrice nie była aby wyłącznie tekstualną metaforą pragnienia ucieczki na (rzekomo) wyzwalający Zachód, za którym narrator tęsknił przecież jakoś już jako chłopiec, próbując grać jazz i słuchając gorzkich opowieści Jerzyka, sfrustrowanego pracownika nauki, któremu PRL podcięła skrzydła? A może wręcz przeciwnie - może była osobą z krwi i kości, największą miłością jego życia, a napisanie i wydanie powieści jest rzeczywiście jak ,,list w zakorkowanej butelce” rzucony w ,,odmęty oceanu” w nadziei na przywołanie zaginionej? A może - jak to się często w literaturze dzieje - spotyka się tu realne z fikcyjnym, przeżyte z wyobrażonym, a my nigdy nie rozpoznamy, w jakich proporcjach występują?

Jednorazowa lektura była uroczą przygodą. Nie jestem jednak pewny, czy ponowne czytanie za parę lat nie ujawniłoby pewnego nadmiaru pretensjonalności, wydumania i napuszenia w tych przygodach licealisty, którego wiedzą, zdolnościami i polotem można by obdzielić wielu inteligentów. Tak czy inaczej ,,Madame” to doskonałe antidotum na wszelkie około-pornograficzne bądź około-rynkowe konteksty, w których zazwyczaj umieszcza się dzisiaj relację kobieta-mężczyzna.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dawaj i bierz

Fajnie napisana, lekko i sensownie. W gruncie mogę ją polecić komuś kto zastanawia się jaką strategię wzajemności obrać głównie w pracy ale również z...

zgłoś błąd zgłoś błąd