Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Trzej muszkieterowie

Tłumaczenie: Joanna Guze
Cykl: Trzej muszkieterowie (tom 1)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry
7,55 (4171 ocen i 259 opinii) Zobacz oceny
10
416
9
688
8
943
7
1 318
6
469
5
257
4
37
3
29
2
7
1
7
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Les trois mousquetaires
data wydania
ISBN
832070426X
liczba stron
493
słowa kluczowe
literatura francuska
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
farfallam

Młody szlachcic gaskoński, d'Artagnan, wyrusza do Paryża. W przydrożnej gospodzie staje się mimowolnym świadkiem spotkania dwojga tajemniczych nieznajomych. Nie zdaje sobie sprawy, jak dalece zaważy to na jego dalszych losach zawiązana wówczas intryga sięga bowiem najwyższych kręgów królewskiego dworu. Czy młodzieniec i jego trzej przyjaciele, Atos, Portos i Aramis, wywiążą się z nałożonej na...

Młody szlachcic gaskoński, d'Artagnan, wyrusza do Paryża. W przydrożnej gospodzie staje się mimowolnym świadkiem spotkania dwojga tajemniczych nieznajomych. Nie zdaje sobie sprawy, jak dalece zaważy to na jego dalszych losach zawiązana wówczas intryga sięga bowiem najwyższych kręgów królewskiego dworu. Czy młodzieniec i jego trzej przyjaciele, Atos, Portos i Aramis, wywiążą się z nałożonej na nich przez samą królową Annę Austriaczkę misji i czy unikną przy tym gniewu króla Ludwika XIII oraz wszechmocnego kardynała Richelieu.

 

źródło opisu: opis autorski

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

książek: 107
Piratka | 2015-10-12
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Po raz pierwszy przeczytane w podstawówce, pod wpływem którejś z ekranizacji w TV, oczywiście zupełnie od oryginału odmiennej (później oglądałam tyle tych filmów o Muszkieterach że straciłam rachubę, udane były ze dwa: z 1953 - Bourvil w roli Plancheta oraz z 1973 - Michael York jako D'Artagnan). Sporo było spraw trudnych do zrozumienia, lecz na tle większości lektur szkolnych zdawało się rewelacyjne. Tylko pani Bonacieux żal, zaś Milady... trudno powiedzieć. Choć następną książką Dumasa po którą zaraz potem sięgnęłam był nie dalszy ciąg "20 lat później" lecz "Hrabia Monte Christo".
Kilka spostrzeżeń
- autor co i raz napomyka iż Muszkieterowie byli bez grosza, jadać u znajomych musieli bo ich samych nie stać było, Portos był wspieranym przez swą jakoby krewną, żonę jakiegoś prawnika (strasznego sknerusa), Aramis też przez jakąś damę (oficjalnie fundusze czerpał ze sprzedaży traktatów teologicznych), Atos i d'Artagnan nabyli ekwipunek z zastawu a potem sprzedaży klejnotów od Milady (które dostała była od Atosa). Zastanowiło mnie, czy tak skąpo ich uposażano?
- pojedynki są czymś normalnym choć zakazanym, 200 lat później za czasów Hrabiego Monte Christo są jakby jeszcze bardziej spowszedniałe (ciekawe czy zniesiono zakaz?)
Najśmieszniejsze teksty jakie pamiętam
- ów sknerus na obiad zjadał wodnistą zupkę i "czarne łapy kury" (smacznego) dziękując swej małżonce tymi słowy "obiad twój dzisiejszy, to uczta prawdziwa, Boże, alem sobie podjadł!"
- Aramis boleścią złożon ma zostać księdzem - co następuje później, na razie wyrusza walczyć - toczy w międzyczasie dysputę z zakonnikiem, który naraz rzuca coś w rodzaju "zważ jeno że to co chciałeś powiedzieć trąci herezją"
- strażnicy królewscy aresztują Atosa biorąc go za d'Artagnana. Atos, widząc że przyjaciel w opałach, nie wyprowadza ich z błędu. Kiedy jego tożsamość wychodzi na jaw, mają pretensję "to czemu podałeś się za d'Artagnana?" on zaś "nic podobnego, to wy krzyczeliście: jesteś d'Artagnanem! na co ja : tak sądzicie?"
- dowódca muszkieterów poczciwy pan de Treville, ani w ząb z wyżej wymienionych spraw nie łapiąc, składa skargę do samego króla: "Najjaśniejszy Panie, bez zdania racji aresztowano jednego z moich muszkieterów!", "Twoich, de Tréville?" rzuca Ludwik XIII jakby od niechcenia, "oczywiście chciałem powiedzieć: muszkietera Waszej Wysokości".
Cytuję z pamięci ale bez naruszania meritum.
D'Artagnan pod koniec staje przed obliczem Kardynała i wręcza odebrany Milady glejt na okaziciela z podpisem tegoż Kardynała "posiadacz tego uczynił to co uczynił z mego rozkazu" (chociaż data jest inna niż w chwili wystawienia, sierpień zamiast grudnia poprzedniego roku, ciekawe dlaczego) na co tamten doceniając pomysłowość wypisuje nominację na porucznika muszkieterów i to in blanco, bez nazwiska (czy było to możliwe?). I jeszcze jedno, dotąd było to jasne: Muszkieterzy króla i Gwardziści kardynała, my contra oni. A tymczasem kardynał jest Pierwszym Ministrem króla i dział kadr muszkieterów też mu podlega...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jeden dzień Iwana Denisowicza

Forma surowa, techniczna, ale jednocześnie dosadna. Jeśli ktoś określa ją mianem nudnej, niech spojrzy ponad formę i dostrzeże rzeczywistość, którą au...

zgłoś błąd zgłoś błąd