Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Martwa natura z wędzidłem

Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
7,76 (223 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
64
8
48
7
70
6
10
5
7
4
4
3
3
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8070232744
liczba stron
180
język
polski
dodała
Agnieszka

Ostatni tom szkiców, który ukazał się za życia autora, wraz z Labiryntem nad morzem i Barbarzyńcą w ogrodzie tworzy trylogię-niezwykłą opowieść o złotych wiekach sztuki i cywilizacji europejskiej.

 

źródło opisu: Dolnośląskie, 10993

źródło okładki: zdjęcie autorskie

książek: 984
marta | 2012-10-02
Na półkach: Przeczytane

Herbert w wersji prozatorskiej to magik, otacza słowami, trzy zdania i już jesteś gdzieś indziej, widzisz więcej, słyszysz, czujesz wszystko. Więcej tu emocji, zmysłowości i dotykalności niż w jego poezji suchej i raczej szorstkiej.
Eseje zostały zebrane w dwie zgrabne części i dotyczą złotego okresu kultury holenderskiej. Szkice to emocje Herberta związane z malarstwem Gerarda Terborcha („Dyskretny urok mieszczaństwa”), Johannesa Torrentiusa („Martwa natura z wędzidłem”) i zagadnieniami społecznymi, w których bohaterem jest mieszczaństwo Niderlandów XVII wieku.
Autor opowiada o handlu obrazami, warunkach naturalnych Holandii i w moim ukochanym - oczywiście – „Tulipanów gorzkim zapachu” o manii kwiatów, zbiorowym i tajemnym szaleństwie, jako tle do rozważań o wszelkich ludzkich obsesjach. Część drugą tego wydania stanowią Apokryfy - teksty inspirowane epizodami historii holenderskiej m.in. o Spinozie, Janie Swammerdamie, Johanie van Oldenbarnevelcie i Corneliusie Drebbelu.
Herbert dotyka naturalności sztuki w społeczeństwie zamieszkującym kraj Rembrandta i Vermeera, gdy była ona częścią nadrzędnego ładu. Dotyka świata, w którym ludzie mieli dla siebie czas i ochotę do rozmowy, a język, którym mówili łączył ich, a nie dzielił.
Czyta się łapczywie, chłonąc barwy i wiedzę.

http://polkanaksiazki.blogspot.com/2011/12/niderlandy.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Moja Lady Jane

Dobra książka jest pierwszym sposobem na ucieczkę od problemów prawdziwego życia. Dlatego tak kocham czytać. Czuć w rękach ciężar opasłego tomu. Rozko...

zgłoś błąd zgłoś błąd