Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czy jesteśmy tutaj sami?

Tłumaczenie: Anna Marciniakówna
Cykl: Saga o Ludziach Lodu (tom 47)
Wydawnictwo: Axel Springer Polska
6,31 (1432 ocen i 73 opinie) Zobacz oceny
10
130
9
106
8
130
7
339
6
284
5
194
4
79
3
94
2
27
1
49
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Är det någon där ute?
data wydania
ISBN
9788375581355
liczba stron
240
język
polski

Długa i niebezpieczna walka Ludzi Lodu z Tengelem Złym dobiegła końca. Tanghil, zakała i największe zagrożenie świata, przestał istnieć. Nie znaczy to jednak, że w przyszłości już wszystko będzie dobrze. Nadal na wiele pytań nie udzielono odpowiedzi. Rodzina ma więc przed sobą rok pełen napięć...

 

źródło opisu: nota wydawcy

Brak materiałów.
książek: 146
Shama | 2016-02-26
Przeczytana: 26 lutego 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Cała saga dobiegła końca.
Nataniel wygrał walkę ze swym złym przodkiem. Przez tyle stuleci w końcu ród Ludzi Lodu może być spokojny. Po takich doznaniach, jakie przeżyli nie da się jednak tak po prostu o wszystkim zapomnieć.
Lucyfer ma swój plan. Okrutny Tan-Ghil już nie istnieje i nikt teraz czarnemu upadłemu aniołowi władzy nie może odebrać. Przeliczył się jednak. Archanioł Michał zburzył cały jego plan zawładnięcia światem. Lucyfer wycofuje się do swoich Czarnych Sal wraz z przodkami Ludzi Lodu, Demonami Nocy i Wichru, demonami i wszystkimi pomocnikami Ludzi lodu. Lucyfer przez to wszystko chciał pokazać jak bardzo Bóg jest niesprawiedliwy, jednak przegrał.
Żyjący wsród Ludzi lodu muszą zacząć normalnie żyć- bez pomocy przodków i Marca, bez sił ponadnaturalnych, bez magii... bardzo ciężko jest im żyć w normalnym świecie ludzi po tym wszystkim co przeżyli. Ale wszystko się układa. Tova wraz z Ianem ma dzieci tak samo jak Ellen z Natanielem i są bardzo szczęśliwi. Christa umiera, ale przyszedł po nią jej ukochany Linde-Lou by zabrać ją z świata żywych. Gro po licznych przejściach i załamkach miłosnych związuje się z wspaniałym Gabrielem ( któtego niezmiernie polubiłam podczas całej ich wędrówki w dolinie Ludzi Lodu). Margit Sandemo spotyka się po raz kolejny z Gabrielem, który prosi ją by napisała o całym rodzie Ludzi lodu ksiażkę. I tak się stało, pani Sandemo napisała sagę o niezwykłym rodzie. Reszta Ludzi Lodu układa sobie normalne, spokojne życie. Jednak czują w sobie pustkę... Co sie z nimi stanie? Czy są sami na tym świecie ?

Ta saga jest absolutnym arcydziełem. Jest to moja opinia, która wzrastała z kolejnymi tomami. Nigdy nie przeżyłam czegoś takiego jak przy tej sadze. A mianowicie tak bardzo związałam się z Ludźmi Lodu, że po przeczytaniu sagi mam okrutną pustkę i smutek w sobie. Tak się zżyłam z tym wspaniałym rodem, że uznawałam ich jako żywi ludzie , którzy istnieją wśród nas. Nigdy czegoś takiego nie przeżyłam i wiem że jeszcze długo będę się po tym otrząsać. Wiem też że to był mój pierwszy raz z Sagą o Ludziach Lodu, ale na pewno nie ostatni. Za kilka lat wrócę do niej i mogę być pewna że doznania będą takie same jak za pierwszym razem. Mam przynajmniej taką nadzieje że takie będą... :)
Sama autorka pani Sandemo jest dla mnie niezwykła osobą. Na samym końcu 47 tomu opisuje jak powstała cała saga. Pisze że odbyła wędrowkę dusz i to sam Lucyfer chciał by napisała tałą tą sagę. Pisze też że czuje obecność Ludzi Lodu i wie że mimo wszystko, że to wszystko jej wyobraźnia to że może są oni wsród nas i może naprawde istnieją ? Lucyfer chciał by napisała tą sagę by pokazać jak został poniżony przez Boga, bo nie spodobał mu się Adam, dlatego został zesłany do otchłani. Widziała zjawy oraz inne zjawiska, których zwykły człowiek nie widzi. Sama autorka tak przywiązała się do ludzi Lodu że miała liczne powody do tego, by myśleć że są wsród nas. Cała saga również sprawiła że inaczej patrzę na sprawy religijnę oraz na zjawiska paranormalne. Wszystko zaczęło mieć inny sens...

Serce moje zostało oddane tej sadze i niech tak pozostanie.
Nie wiem czy tylko ja jestem taka dziwna że tak bardzo się zżyłam z tą sagą i Ludźmi Lodu. Może nie jestem jedyna ?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Knox

Po dla mnie słabej 2 części oczekiwałam, że 3 tom będzie czymś wow, że może nawet przebije 1 tom, który dla mnie był genialny, ale niestety tak się ni...

zgłoś błąd zgłoś błąd