Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziewczyna z sąsiedztwa

Tłumaczenie: Łukasz Dunajski
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
7,83 (2184 ocen i 474 opinie) Zobacz oceny
10
301
9
458
8
575
7
513
6
200
5
80
4
24
3
20
2
5
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Girl Next Door
data wydania
ISBN
9788361386018
liczba stron
301
słowa kluczowe
horror, thriller, dziewczyna, tortury
język
polski
dodał
Mike Draven

Inne wydania

Przedmieścia. Ciemne ulice, przystrzyżone trawniki i przytulne domy. Miła, spokojna okolica. Jednak nie dla nastoletniej Meg i jej kalekiej siostry Susan. W domu Chandlerów, przy ślepej uliczce, w ciemniej, zawilgoconej piwnicy, Meg i Susan zdane są na łaskę kapryśnej i cierpiącej na ataki szału ciotki, którą szybko ogarnia szaleństwo. Szaleństwo, którym zaraża swoich trzech synów – oraz w...

Przedmieścia. Ciemne ulice, przystrzyżone trawniki i przytulne domy. Miła, spokojna okolica. Jednak nie dla nastoletniej Meg i jej kalekiej siostry Susan. W domu Chandlerów, przy ślepej uliczce, w ciemniej, zawilgoconej piwnicy, Meg i Susan zdane są na łaskę kapryśnej i cierpiącej na ataki szału ciotki, którą szybko ogarnia szaleństwo. Szaleństwo, którym zaraża swoich trzech synów – oraz w końcu całą okolicę. Jedynie jeden, zatroskany chłopiec stanie niepewnie, pomiędzy Meg i Susan a ich okrutną, bolesną śmiercią. [opis wydawcy]

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3797
tajus | 2012-08-29
Przeczytana: 26 sierpnia 2012

Jack Ketchum to amerykański pisarz słynący przede wszystkim z powieści grozy. Zanim na dobre poświęcił się pisarstwu, podejmował się prac w różnych dziedzinach. W 1980 roku napisał pierwszą książkę, "Poza sezonem", która otwiera cykl traktujący o kanibalach, składający się z czterech pozycji. Ketchum jest też autorem innych powieści mrożących krew w żyłach, a także kilku nowel i zbiorów opowiadań. Część jego utworów została przeniesiona na wielki ekran.

Dość długo nie mogłam się przekonać do tego, by sięgnąć po prozę tego pisarza. Zwyczajnie przerażała mnie perspektywa czytania jego książek. Książek, które są horrorami nie dlatego, że straszą w nich duchy czy inne zjawy, ale dlatego, iż przedstawiają najgorsze zakamarki ludzkiej psychiki i okrucieństwa, jakich mogą dokonać ludzie pozbawieni, no cóż, człowieczeństwa. "Dziewczyna z sąsiedztwa" to doskonały przykład takiego utworu. To co autor ukazał w tej pozycji, jest wstrząsająco realistyczne, a to dlatego, że podobne wydarzenia miały miejsce naprawdę. Jakimś cudem udało mi się przebrnąć przez tę pozycję. A nie było łatwo ze względu na jednoczesne zaintrygowanie nią i chęć odłożenia jej z powrotem na półkę. Ponadto zapadła ona w moją pamięć bardzo głęboko. Niewątpliwe, że jeszcze nie raz sięgnę po jakąś powieść Ketchuma.

Lato, rok 1958. Nastoletnie siostry, Susan i Meg, trafiają pod opiekę ciotki Ruth Chandler po tym, jak w wypadku samochodowym giną ich rodzice. Ruth sama wychowuje trójkę chłopców, wiekiem zbliżonych do ich kuzynek. Cała rodzina cieszy się ogólną sympatią wśród mieszkańców małego amerykańskiego miasteczka, w którym nikt nie czuje się obco, a życie płynie w zgodzie i spokoju. Łagodna natura Ruth jednak to tylko pozory. Wraz z upływem kolejnych dni zamieszkiwanie u Chandlerów staje się męczarnią dla Meg, która z byle powodu jest szykanowana i gnębiona przez ciotkę. Aż nadchodzi taki dzień, w którym dziewczyna zostaje zamknięta w piwnicy. Naga, głodna i bezbronna. Postępowanie Ruth względem Meg z dnia na dzień staje się coraz bardziej wyrafinowane, jeśli chodzi o upór, zawziętość i brutalność. Na domiar złego bezproblemowo rozprzestrzenia się ono także u jej synów, dla których znęcanie się nad dziewczyną to coś niesamowicie intrygującego, szalonego, a zarazem pięknego.

Wydarzeniom rozgrywającym się w piwnicy i nie tylko przygląda się sąsiad Chandlerów, dwunastoletni David, przyjaciel synów Ruth. To właśnie z jego perspektywy, za pośrednictwem jego wspomnień z dzieciństwa, opowiedziana została cała ta historia. Osoba Davida może tutaj być smakowitym kąskiem w dyskusji na temat jego postępowania. Bo choć chłopiec był tylko obserwatorem, nie brał udziału w torturach Meg, chciał pomóc jej wydostać się z piekła, w jakim się znalazła, to jednak nie zrealizował swoich planów, a co najważniejsze, nie zrobił nic, by pomóc tej dziewczynie w łatwiejszy sposób, powiadamiając na przykład mieszkańców miasteczka, swoich rodziców czy policję. Dorosły już David próbuje tłumaczyć sam siebie, ale ma świadomość tego, że tak naprawdę nic nie jest w stanie wytłumaczyć jego zachowanie, w którym prym wiodło zaciekawienie, zauroczenie i chore pożądanie. Dla mnie ten bohater jest tak samo winny jak pozostali, którzy, choć znęcali się fizycznie nad Bogu ducha winną Meg, to jednak sprawiali wrażenie chorych psychicznie, jakby pustych, czasem obojętnych i nieświadomych tego, do czego mogły doprowadzić ich uczynki.

A były one po prostu przesiąknięte złem i okrucieństwem. Wstrząsające. Niewiarygodne. Brutalne. Okropne. Przerażające. Nieludzkie. Wulgarne. Bestialskie. Tego typu określenia można wymieniać bez końca. I to jest smutne. Czytając "Dziewczynę z sąsiedztwa", odczuwa się wiele emocji, niestety w większości tych negatywnych; taką mieszankę wściekłości i bezsilności, zabarwioną nadzieją na to, że Meg okaże się silniejszą i wytrwalszą osobą od nas samych. Pytanie "dlaczego?" ciśnie się do naszych myśli wraz z każdą stroną powieści. Czytelnik nie jest w stanie jednak uzyskać na nie odpowiedzi. Ludzie-potwory istnieją naprawdę. Są tacy, którzy mordują w barbarzyński sposób nawet kilkadziesiąt osób, są też tacy, którzy przetrzymują własne dzieci w piwnicach, by gwałcić je fizycznie i psychicznie. Dla własnej przyjemności? Satysfakcji? Dla jakichś wymyślonych przez siebie zasad? Przyglądanie się bliżej umysłom takich psychopatów jest stratą czasu. Albo niemożliwe.

Jack Ketchum w doskonały w swej prostocie sposób uwiecznił w swym utworze jeden z takich wstrząsających przypadków, który zdarzył się niegdyś w rzeczywistości. To dlatego fabuła "Dziewczyny z sąsiedztwa" jest tak realna i niesamowicie wciągająca. Nieważne, że autor dokonał paru zmian w opisie faktu, co zaznacza w zakończeniu książki. Ważne, jest to, że uczula nas na to, do czego jest zdolny człowiek pozbawiony skrupułów, moralności, mający własne widzimisię w pewnych sprawach, przesłaniające mu cały świat. To bardzo dobra powieść, choć z całą pewnością dla czytelników o stalowych nerwach i niewrażliwych żołądkach. Teraz, po jej lekturze, zastanawiam się, czy będę w stanie kiedyś obejrzeć film, który powstał na jej podstawie. Wyobraźnia to jedno, a ujrzenie na własne oczy okrutnych obrazów z udziałem tytułowej dziewczyny to drugie, prawda? Chyba jeszcze to przemyślę...

Recenzja pochodzi z tajusczyta.blogspot.com.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lewą ręką przez prawe ramię

Całą opowieść otwiera niezrozumiałe dla widza zdarzenie, a dalszy ciąg pokazuje nie tylko jego przyczyny i skutki, ale również brak porozumienia i osa...

zgłoś błąd zgłoś błąd