Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Karaibska krucjata. Płonący Union Jack

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Karaibska krucjata". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza RUNA
6,86 (274 ocen i 28 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
22
8
41
7
105
6
62
5
26
4
6
3
4
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-89595-18-4
liczba stron
320
słowa kluczowe
piraci, morze, przygoda, humor
język
polski
dodał
krzychu3005

Kapitanowi Williamowi O'Connorowi, dowódcy fregaty „Magdalena”, niewiele można zarzucić jako człowiekowi czy żeglarzowi. Może jedynie to, że bez przerwy się na wszystkich obraża. I że nie słucha dobrych rad. I że jest zbyt szlachetny, by wziąć się do piractwa i zbyt rozwydrzony, by grzecznie służyć w Royal Navy. I że ciągle nie chce wywalić z załogi tego cholernego kuka Butchera. A nade...

Kapitanowi Williamowi O'Connorowi, dowódcy fregaty „Magdalena”, niewiele można zarzucić jako człowiekowi czy żeglarzowi. Może jedynie to, że bez przerwy się na wszystkich obraża. I że nie słucha dobrych rad. I że jest zbyt szlachetny, by wziąć się do piractwa i zbyt rozwydrzony, by grzecznie służyć w Royal Navy. I że ciągle nie chce wywalić z załogi tego cholernego kuka Butchera. A nade wszystko — że bez przerwy pakuje siebie, okręt i załogę w tarapaty.

Rzadki okres spokoju w życiu Williama przerywa wieść, że oficjalnie uznany za zmarłego hrabia Christopher de Lanvierre, ostatni prawdziwy pirat karaibski, żyje i ma się świetnie. W międzyczasie jego kamrat, de Guilliera, próbuje zająć „Magdalenę”, a przy okazji samo Port Royal. Billy O'Connor siłą rzeczy jest pierwszym, który staje im obu na drodze. Zwyczajowe tarapaty zamieniają się w istną zawieruchę, dość rzec, że Billy'ego czekają boje z piratami, ratowanie czci pięknych dam, odsiecz dla oblężonego miasta, wywołanie pomniejszej wojny oraz najprawdziwsza krucjata. Rozwiązywanie tajników intrygi de Lanvierre'a nie jest jednak prostym zadaniem, gdy ma się w załodze maniakalnego cieślę, artylerzystę-piromana, straszliwego kuka i chór klnących z wprawą papug, a po pokładzie szwenda się diabeł morski. Na szczęście Billy zawsze może liczyć na swych dwóch przyjaciół, pierwszego oficera Vincenta Fowlera i dowódcę piechoty morskiej Edwarda Love. Ich pomoc (oraz zdrowy rozsądek) stwarzają cień szansy, że „Magdalena” ze swą załogą i kapitanem jakoś wybrną cało z najgorszej nawet opresji.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (572)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 91
Energia | 2016-05-01
Na półkach: 2016, Przeczytane, Przygoda, Fantasy
Przeczytana: 01 maja 2016

Rewelacyjna! Każda postać jest świetna i pełnokrwista, a pomysł by narratorem był główny bohater, czyli kapitan statku "Magdaleny" i że on, jego przyjaciele i załoga nie są ani piratami ani pod rozkazami ich Ojczyzny, mocno mnie zaintrygowało i ani przez chwilę się nie rozczarowałam.

Cały czas akcja pędziła na złamanie karku, ciągle się działo, trzymało w napięciu, nie zabrakło także bitew na morzu i pomysłowości toczeniu się fabuły, a opisy ani za długie, ani za krótkie, jak dla mnie akurat, pozwoliły aby przed oczami leciał film (zresztą fajnie by było gdyby na podstawie tej książki powstała ekranizacja). Humoru także nie brakowało, do tego wszystkiego dodany wątek tajemniczości z pewną postacią pojawiającą się i znikającą, jeszcze bardziej dodaje uroku tej opowieści.

Jedynym minusem jest to, że do połowy książki nie raz męczyły mnie za duża ilość przekleństw znajdujące się prawie w każdym zdaniu, pomimo że wiedziałam, że po tego typu opowieści trzeba się było ich spodziewać,...

książek: 0
| 2014-02-01
Przeczytana: luty 2014

I oto przeczytałam swoją pierwszą piracką książkę od czasu "Wyspy Skarbów". Uczucia dość mieszane, jednak mogę z całą pewnością stwierdzić, że sięgnę po drugą cześć i to z wielkim zapałem.

Billy O'Connor to korsarz. Kaper z dośc silnym moralnym kręgosłupem, jednak z wielką podatnością na wdzięki kobiece i z różnie rozumianą lojalnością. Musi on stawić czoła Francuzom, piratom, legendom Karaibów, a także duchom, diabłom morskim i nieszczęściom, które sam sprowadza sobie na głowę.

Książka jest ciekawa, napisana zabawnie, z soczystą ilością przekleństw, które tylko zwiększają poziom humoru. Bohaterów da się lubić - po prostu pokochałam dowódcę piechoty Edwarda Love'a, który zawsze trzyma fason oraz cieślę Sancheza, którego cechuje zabawnie pojmowana wymowa słów angielskich. Nie można też zapomnieć o Pruchle i Barachle - papugach i Winstonie - psie, który lubi gwałcić nogi.

Więc dlaczego mieszane uczucia? Jako osobie, która z żeglarstwem nigdy nie miała styczności, natłok słów i...

książek: 2174
wiejskifilozof | 2014-08-25
Na półkach: Przeczytane

Bardzo dobra przygoda,Mortka jak w przypadku drugiej części zabiera czytelnika w świat piratów.
Karaiby w tamtym czasie,to nie miejsce dla mięczaków.
Krew płynie strumieniami,rum zresztą też.
Czego może chcieć więcej spragniony takiej morskiej przygody czytelnik ?
Mortka nie bawi się w konwenanse,nie upiększa.Pisze jak było naprawdę,w tamtych czasach.
Polecam.

książek: 7855
beataj | 2014-02-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 lutego 2014

Żeby oceniać książki trzeba być bezstronnym. A w tym przypadku ja wybitnie NIE jestem ;-) Bo kocham wszystko, co związane z morzem, piratami, żeglowaniem. Czyli tu ciut zawyżyłam. Dla odmiany - gapiostwo i przefilozofowanie kapitana Billego tak mnie denerwowało, że za karę odjęłam jedną gwiazdkę. Więc wyszło na zero :D
Całość czytało mi się bardzo sympatycznie - czułam morski wiatr we włosach, sól na ustach, gromkie przekleństwa w uszach, a w tle leciały szanty oczywiście. Żeby jeszcze nie było tego śniegu za oknem...

książek: 364
cordiale | 2014-12-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 31 lipca 2014

W „Karaibską Krucjatę” Marcina Mortki zaopatrzyłem się zaraz po jej ponownym ukazaniu się na półkach księgarń. Wcześniej ta pozycja była dostępna w ofercie wydawnictwa Runa. Powieść ta musiała czekać całe długie trzy lata zanim po nią sięgnąłem. Nie wiem czemu ale jej lekturę zawsze odkładałem na później. Czy jednak jest to pozycja warta polecenia i nie zasługująca na długie wakacje na moich książkowych półkach?

„Karaibska Krucjata: Płonący Union Jack” to pierwszy z dwóch tomów opowiadający historię kapitana Williama O’Connora i załogi okrętu „Magdalena”.

Główny bohater na skutek utonięcia dowódcy statku, na którym służył przejmuje dowództwo nad „Mercury”. Dzięki sprytnemu ale i niezbyt uczciwemu manewrowi udaje mu się przejąć jeden z nowocześniejszych okrętów wojennych- „Santa Maria Magdalena”. Postanawia wraz z załogą rzucić służbę pod banderą Wielkiej Brytanii i zostać kaprem.

Tymczasem na wyspach Karaibskich ktoś jednoczy najbardziej...

książek: 2141

Poznajcie Williama "Billy'ego" O'Connora, faceta uważającego siebie za pechowca. W całym jego nudnym życiu pojawiają się, niczym gromy z jasnego nieba, wydarzenia przełomowe, zwalające z nóg. Gdy przeminą, powraca monotonia. Jednym z takich znamiennych wydarzeń w jego życiu była bitwa ledwo trzymającego się brytyjskiego liniowca "Mercury" z dwiema hiszpańskimi fregatami - "Nuestra Senora" oraz "Santa Maria Magdalena". William, jak łatwo się domyślić, jest trzecim oficerem Royal Navy i niezbyt uśmiecha mu się śmierć na ledwo pływającej krypie. Dołóżmy jeszcze o tego kapitana Hawke, dalekiego od szlachetnej idei umierania na swoim statku w chwili ostatecznej klęski - Billy zastaje go w trakcie próby popełnienia samobójstwa. Pełen gniewu i pogardy oficer pozbawia życia swojego dowódcę, po czym sam przejmuje władzę nad ogarniętym chaosem statkiem. Od teraz losy bitwy z Hiszpanami zależą od jego decyzji. Rozpęta się piekło, a przerażona załoga jeszcze długo będzie opowiadać, że w ich...

książek: 631
KittyAilla | 2016-03-06
Przeczytana: 05 marca 2016

Mortka nie jest jeszcze autorem, którego brałabym w ciemno, jak np. Flanagana. Tzn. nie był, dopóki nie poznałam tej książki. Wypożyczyłam ją w sumie przypadkiem, bo akurat nie było 3 części trylogii z Madsem. Lubię piratów, a poza tym okładka skojarzyła mi się z Jackiem Sparrowem, którego uwielbiam. W środku czekało mnie kolejne zaskoczenie. Tutaj autor popisał się niesamowicie! Pisałam już, że lubię jego styl. Tutaj go pokochałam! Humor, cynizm, ironia! I cudowne opisy, naturalne, zabawne dialogi!

Fabuła jest niby fantasy, ale bardziej fikcja literacka. Autor sam przyznaje się, że próbował trzymać się prawdziwych wydarzeń i dat, ale wiadomo - coś tam musiał dostosować i to wszystko jest wspomniane na końcu ^^ Element fantasy to oczywiście zjawy, ale o nich więcej nie powiem, bo nie będę robić spoilerów. Morskie życie, poparte genialną narracją Billy'ego po prostu mnie pochłonęło. Nie lubię polityki, ale wojna z piratami wydaje mi się czymś nader ciekawym. Zwłaszcza, że Billy to...

książek: 524
yano20 | 2013-12-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 grudnia 2013

Naprawdę dobra książka - trochę fantastyki, ale głównie awanturniczo-przygodowa. Lubię tematykę marynistyczną - mam tak od dzieciństwa i pierwszej projekcji "Karmazynowego pirata" ;-) Można powiedzieć, że "Karaibska krucjata" jest utrzymana właśnie w takiej wesołej formie - uśmiech często gościł na mojej twarzy w trakcie lektury. Książkę czyta się bardzo przyjemnie - dość szybko znikały kolejne strony, a ja coraz bardziej lubiłem tą zuchwałą zbieraninę zwaną załogą. Załoga pełna jest barwnych postaci, wobec których trudno pozostać obojętnym (moim faworytem jest kuk Butcher). Nie czyta się może tego z zapartym tchem i nie zarywa nocy, aby przeczytać jeszcze "tylko kilka stron, jeszcze jeden rozdzialik", ale z czystym sumieniem polecam nie tylko wielbicielom "Piratów z Karaibów". Muszę jednak przyznać, że w książce brakuje mi przypisów z wyjaśnieniami marynarskich terminów, albo chociaż małego słowniczka takich zwrotów na końcu książki. Niby większość z nich kojarzę, resztę można...

książek: 549
amanityna | 2011-07-24
Przeczytana: 24 lipca 2011

Banda najgorszych zakapiorów z Karaibach pod wodzą zbuntowanego kapitana, który jednak, zamiast wciągnąć na maszt czarną banderę, słucha głosu honoru i nadal służy koronie brytyjskiej. Cóż jeszcze można dodać do tak znakomitej mieszanki? Może garść legendarnych piratów, szczyptę pięknych kobiet, sporą porcję kłopotów i intryg? Jak najbardziej! I to właśnie w karaibskim bulionie serwuje nam Mortka. Tym, którzy już ostrzą sobie ząbki powiem tylko, że załoga Magdaleny to zbiór barwnych i żywych charakterów, które nie pozwolą na chwilę wytchnienia. Zaskakująco smaczny kawał fantastyki spod Union Jacka.

książek: 125
cyber | 2015-02-20
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 2012 rok

Powieść przenosi nas w barwne czasy, kiedy to piraci podbijali miasta, zdobywali krwawo fregaty, łamali serca pięknym niewiastom i popijali rum. Któż z Nas nie pragnął być w ich skórze. Książka jak na gatunek "piracki" świetnie napisana, mamy tu wszystko na co można liczyć w tego rodzaju przygodzie. Autor Marcin Mortka zaserwował nam wspaniałą przygodę! A więc drodzy kamraci PIJMY, RABUJMY, GRABMY DOPÓKI NIE PADNIEMY NA PYSKI!!! Polecam !

zobacz kolejne z 562 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd