Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,22 (9 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
5
6
3
5
0
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-202-0606-5
liczba stron
326
kategoria
zdrowie, medycyna
język
polski
dodała
Kamulka84

Książka dotyczy różnych aspektów związku medycyny z seksem.

 

Brak materiałów.
książek: 684
wildfemale | 2012-08-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 sierpnia 2012

To taki dość dziwny tytuł, a przystępując do lektury spodziewałam się wykładu z historii medycyny. W zasadzie to nawet podwójnie z historii medycyny, ponieważ tytuł książki budzi takie skojarzenia, a po drugie pozycja ta została wydana w 1987 roku, a od tego czasu zdążyły się już zmienić klasyfikacje chorób, a wiedza seksuologiczna poczyniła wielki skok do przodu. Nawet na rodzimym gruncie.

Przyznaję, że autor wykazał się szerokimi horyzontami myślowymi i nie ograniczył się do beznamiętnego referowania posiadanej wiedzy. Przedstawił po prostu fakty, nie bardzo przejmując się duchem czasu, czy przekonaniami, że coś "powinien" potępiać, a co innego promować. Choć wśród wymienianych patologii znajdziemy homoseksualizm, transwetytyzm czy transseksualizm, które teraz są ujmowane nieco inaczej, to autor zdaje się mieć do nich bardzo postępowe podejście. Choć homosekualizm nie występuje już w klasyfikacjach chorób (jest za to orientacja egodystoniczna), to i w tej pozycji, na stronie 301 autor dzieli się swoimi przemyśleniami na temat braku tolerancji dla tej grupy społecznej:

"Negatywne ustosunkowanie się do homoseksualizmu było wzmacniane przez te kręgi społeczeństwa, które nie akceptowały seksu bez rozrodu (...) praktyki homoseksualne są bezbłędną metodą ograniczającą liczbę urodzin. Być może, iż do negatywnych ustosunkowań przyczynili się też ci homoseksualiści, którzy poprzez swoje skłonności narcystyczne i ekshibicjonistyczne (a także psychopatyczne - podobnie jak heteroseksualiści) zwracali na siebie uwagę opinii publicznej, przyczyniając się do wzmagania wrogości i dyskryminacji."

Gdzie indziej zaś nawołuje do empatyzowania z mniejszością homoseksualną i zachęca do prób wczucia się w ich rolę w heteronormatywnym społeczeństwie. Idzie nawet dalej, mówi o praktykach kościoła holenderskiego i powołuje się na (wciąż aktualną w seksuologii!) normę partnerską podkreślając zalety trwania osób homoseksualnych w stabilnych związkach i rolę czynników społecznych w utrzymywaniu się trwałości związków w ogóle (ich formalizacja, posiadanie potomstwa, wsparcie otoczenia etc.). Norma społeczna idzie też w sukurs przy omawianiu zjawiska transwestytyzmu, kiedy to autor przytacza przykłady par, w których transwetytyzm partnera był akceptowany przez partnerkę, a jego przebieranie się w odzież kobiecą było przez nią tolerowane, co umożliwiało harmonijne wspólne życie. Podobnie dzieje się w związkach współcześnie, tylko że podejrzewam, iż wspominanie o tym na łamach książki trzydzieści lat temu było znacznie bardziej kontrowersyjne niż współcześnie. Autor mówiąc o osobach transseksualnych wspomina, że być może ich domaganie się leczenia operacyjnego ma jakiś sens, choć budzi wiele wątpliwości medycznych. Wyważony to pogląd, ale na tamte czasy także odważny.

Ponadto oczywiście, zgodnie z tym, co sugerował tytuł, książka zawiera wiele ciekawostek historycznych. Dowiemy się między innymi, że w 371 roku p.n.e. powstał "święty" batalion Tebańczyków składający się z 300 par homoseksualnych, który odznaczał się wielką walecznością. Partnerzy zagrzewali się wzajemnie do walki. Autor niestety nie wspomina jak pocieszali się w koszarach w razie utraty partnera na polu walki i czy po bitwie nie rozgrywały się jakieś sceny zazdrości. Przykład ten zaskakuje, ponieważ świadczy on o tym, że w kulturze greckiej wyjątkowo uznawano homoseksualistów za zdatnych do służby wojskowej. Pomyślcie o tym przypominając sobie, że do sierpnia 2011 obowiązywała w postępowych Stanach Zjednoczonych wojskowa zasada "Don't ask, don't tell". Dowiemy się także, że bogom wypadało więcej w sferze seksu oraz że Neron czy Heliogabal lubowali się w przedstawianiu realistycznych scen zoofilnych w teatrze antycznym. Jednym słowem, większość czytelników dowie się znacznie więcej niż chciało się dowiedzieć.

Gdyby lekcje historii były prowadzone w taki sposób, z pewnością więcej bym zapamiętała.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Hotel pod jemiołą

"...najlepsze lata naszego życia są zawsze przed nami..." "Hotel pod Jemiołą" Richarda Paula Evansa to powieść w klimacie zimowo –...

zgłoś błąd zgłoś błąd