Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 100 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 229 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Dzienniki 1950-1962

Autor:

więcej informacji
tłumaczenie: Joanna Urban i Paweł Stachura
tytuł oryginału: The journals of Sylvia Plath 1950-1962
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 2004 (data przybliżona)
ISBN: 83-7337-739-5
liczba stron: 670
język: polski
typ: papier
dodał: Agnieszka
7.64 (107 ocen i 13 opinii)

Sylvia Plath prowadziła dziennik od jedenastego roku życia aż do śmierci w wieku lat trzydziestu. Z pełną energii bezpośredniością, opisywała swe odczucia, przemyślenia i codzienne perypetie. Pamiętni... Sylvia Plath prowadziła dziennik od jedenastego roku życia aż do śmierci w wieku lat trzydziestu. Z pełną energii bezpośredniością, opisywała swe odczucia, przemyślenia i codzienne perypetie. Pamiętniki te nie tylko stanowią główne źródło jej wczesnych utworów, ale i składają się na intymny portret artystki, która w ostatnich siedmiu miesiącach swojego życia stworzyła wiesze tak niezwykłe, iż zapewniły jej pozycję jednej z największych poetek dwudziestego wieku.

Poniższy zbiór pomija pamiętniki z wczesnej młodości Plath i skupia się na latach 1950-1962, z którego to okresu pochodzą dwadzieścia trzy dzienniki lub zbiory zapisków znajdujące się w posiadaniu Smith College. Kolekcja ta dokumentuje lata studenckie autorki w Smith College w stanie Massachusetts (przerwane załamaniem nerwowym w roku 1953) i Newnham College w angielskim Cambridge, jej małżeństwo z poetą Tedem Hughesem oraz dwa lata spędzone w Nowej Anglii.

Wydanie to zawiera również pełny tekst dwóch dzienników rozpieczętowanych przez Teda Hughesa tuż przed jego śmiercią w roku 1998. Pierwszy pochodzi z sierpnia 1957, kiedy to Plath powróciła do Northampton, Massachusetts, aby wykładać na anglistyce w Smith College. W dzienniku tym opisuje, jak trudne było podjęcie decyzji o porzuceniu intratnej posady akademickiej na rzecz pisarstwa. Stanowi on także kronikę okresu spędzonego w Bostonie, gdzie para poetów dołączyła do kręgu literatów skupionych wokół osoby Roberta Lowella. Drugi dziennik zaczyna się w grudniu 1958 opisami prywatnych sesji terapeutycznych Plath, a kończy w listopadzie 1959, kiedy z mężem decyduje się na powrót do Anglii. Zbiór uzupełniają fragmenty napisane w domu w hrabstwie Devon w Anglii, gdzie Plath i Hughes mieszkali z dwójką swoich dzieci, Friedą i Nicholasem, do czasu rozpadu swojego małżeństwa w roku 1962.

Dzienniki Sylvii Plath zostały opracowane oraz opatrzone przypisami i indeksem przez Karen V. Kukil, kustosza działu rzadkich książek Smith College, która od trzynastu lat opiekuje się kolekcją pamiątek po Sylvii Plath oraz udostępnia ją naukowcom i studentom
pokaż więcej.



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce
 (5)

Opinie czytelników

Jakby mnie ktoś wybebeszył i wyłuskał wszystko co najsekretniejsze, najgłębiej we mnie schowane... i wylały się z mojego mózgu ciecze nienazwanych myśli... jakbym czytała, siebie i wszystko czego nigdy nie napisałam...


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 2005 rok

zionące nieprzeciętną wrażliwością.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione

"Dzienniki" stanowią opowieść odartą z kłamstwa i wstrząsającą tak bardzo, że może ona budzić strach. Stanowią twardy i krytyczny obraz nie tylko samej poetki, ale też czasów i powojennego społeczeństwa lat 50. i 60. XX w.

Sylvia od dziecka chciała być pisarką, mając zaledwie dwanaście lat, zaczęła pisać dziennik, który prowadziła aż do swojej śmierci. Pisanie traktowała bardzo poważnie. W listach do matki tłumaczyła, że musi pisać, nawet gdyby niczego nie miała opublikować, ponieważ w ten sposób nadaje ład płynnej egzystencji.

Książka, która dzisiaj trafia w ręce czytelników ogrodzona sztywną oprawą i ułożona chronologicznie, tak naprawdę powstawała przez całe życie Sylvii. Pisana była wszędzie i na wszystkim: na papeterii hotelowej, na chusteczkach higienicznych, w zeszytach, na kartkach do maszyny. Wszystko, co można powiedzieć o życiu poetki, znajduje się właśnie tutaj. Nie jest to lektura łatwa. Nie należy oczekiwać po niej zaskakujących zwrotów akcji, pochłaniającego romansu, czy wielkich dramatów. To opowieść o życiu, o codzienności, pisana „z potrzeby serca", dzień po dniu, rok po roku. Na kartach tej grubej i trudnej książki Plath komentuje otaczającą ją rzeczywistość, tworzy portrety ludzi, którzy pojawili się w jej życiu, niezwykle plastycznie opisuje przyrodę, mówi o swoich marzeniach, rozczarowaniach, miłościach, opowiada też o nudnej codzienności i ważnych wydarzeniach, takich jak poród czy pobyt w szpitalu dla umysłowo chorych. "Dzienniki" pozwolą nam odnaleźć klucz do dramatu poetki i do jej samobójczej śmierci.

Spuścizna Plath jest niewielka: zostawiła po sobie jedną, ale za to kultową powieść "Szklany klosz", kilka opowiadań, dwa tomiki poezji. Może właśnie dlatego prywatne zapiski, "Dzienniki 1950-1962", wydają się być najpełniejszym, opasłym dziełem, które wyszło spod pióra Sylwii. Dziełem, które ukazało się drukiem niemal czterdzieści lat po śmierci autorki. Dziełem, które obnaża Sylvię, a to, co zawiera, wydaje się niezwykle cenne, poetyckie i ma ogromną literacką wartość.


Przeczytana: 10 maja, 2005

Dzienniki są bardzo ciekawą i różnorodną lekturą. Oprócz nich możemy w nich znaleźć ciekawe zdjęcia Sylvii oraz jej rysunki. Polecam stronę mojego autorstwa o tej poetce: http://plath.prv.pl


Na półkach: Teraz czytam, Ulubione, Posiadam

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Nie ma fragmentu, które by nie biło choćby jednym zdaniem w koronę duszy... Zachwyt nad życiem, ale i zakradające się weń z wolna pasma smutku. Gdyby nie świadomość, jak to się wszystko potoczy, lekturę 'Dzienników' można by uznać za stan optymistyczny; lecz ten ścieg ze słów perłowych wiedzie w jedno, mroczne miejsce i nie ma już odwrotu. Trzeba się wspiąć po tej krasej mowie do miejsca, gdzie zachwyt ulatuje w postaci gazowej, a śmierć jest najcieższą kropką zdaniowieńczącą w tym woluminie. Moi drodzy, oto Ars Moriendi...


Na półkach: Chcę przeczytać

Szukam wciąż i wciąż... U mnie nigdzie nie jest dostępna. W pobliskich miastach również - chciałabym mieć na własność. Jeśli ktoś ma, a chciałby odsprzedać, bądź wie, gdzie się znajduje i można ją kupić w rozsądnej cenie, to proszę o kontakt.


Przeczytana: 23 lipca, 2011

Czytając dzienniki Sylvii Plath poznajemy jej myśli, odczucia a nawet to czym zajmowała się na co dzień. Jeśli ktoś chcę odkryć osobowość tej wrażliwej artystki dla niego ta pozycja to niezbędnik.


Przeczytana: 2011 rok

Sięgnę po nią na pewno, teraz niestety oddana do biblioteki, nie dałam rady czasowo....


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2009 rok

Przeczytane w szczególnym momencie dla mnie. Bardzo ważna lektura, do teraz.


Na półkach: Chcę przeczytać

nigdzie nie mogę jej znaleźć, czy ktoś chce odsprzedać?


Na półkach: Przeczytane

Wstrzasajace, jak można zyć z taka wrazliwością?


Na półkach: Przeczytane

Uwielbiam tę postać.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Bardzo kobiece