Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dwanaście

Cykl: Mistrz (tom 1) | Seria: Polska Kolekcja Kryminalna
Wydawnictwo: EMG
7,01 (944 ocen i 62 opinie) Zobacz oceny
10
48
9
131
8
163
7
296
6
170
5
81
4
19
3
21
2
7
1
8
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8392298012
liczba stron
215
słowa kluczowe
literatura polska, mistrz, Kraków
język
polski
dodał
Marek

Oto mroczny Kraków. Miasto skrywające straszne tajemnice. Na trop jednej z nich wpada dawny gwiazdor kina dziecięcego, mężczyzna przegrany, detektyw z przypadku. Nazywają go mistrzem. Oto człowiek nieodpowiedzialny. Mężczyzna, który schodzi życiu z drogi. Nie posiada dowodu osobistego, komórki, konta bankowego ani prawa jazdy. Mówią na mieście, że utył, spuchł, posiwiał. I nagle, zupełnie...

Oto mroczny Kraków. Miasto skrywające straszne tajemnice. Na trop jednej z nich wpada dawny gwiazdor kina dziecięcego, mężczyzna przegrany, detektyw z przypadku.

Nazywają go mistrzem.

Oto człowiek nieodpowiedzialny. Mężczyzna, który schodzi życiu z drogi. Nie posiada dowodu osobistego, komórki, konta bankowego ani prawa jazdy. Mówią na mieście, że utył, spuchł, posiwiał. I nagle, zupełnie nieoczekiwanie, w prywatność jego nikomu niepotrzebnego istnienia wkracza zbrodnia...

W cieniu seryjnego zabójcy z przeszłości, Karola Kota, w półmroku zaułków Starego Miasta, przy fałszywych dźwiękach hejnału z wieży Mariackiej zaczyna się morderczy wyścig z czasem...

 

źródło opisu: [EMG, 2006]

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1591
anek7 | 2012-05-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 marca 2012

Na okoliczność DKK przeczytałam książkę Marcina Świetlickiego pt. „Dwanaście”.
Nie powiem, oczekiwania miałam dosyć duże, bo nazwisko znane, książka reklamowana jako wciągający kryminał, same pochlebne recenzje a na dodatek dzieje się w Krakowie… No po prostu czytelnicze marzenie.
Zaczęłam czytać po przyniesieniu do domu i mój entuzjazm zjechał sobie z Giewontu do poziomu gruntu – nawet miałam taką myśl, że koleżance, która zaproponowała tę lekturę zwyczajnie nabluzgać (uwierzcie, potrafię) – na szczęście nie nawinęła mi się jakoś pod rękę. Książka została odłożona na półkę z postanowieniem nie marnowania czasu. W końcu jednak ruszyło mnie sumienie – bo jak tu dyskutować o czymś czego się nie czytało – i wzięłam się za lekturę. Summa summarum koleżance nie nawtykałam, ale książka mocno taka sobie…

Głównym bohaterem jest Mistrz – dawna gwiazda młodzieżowego serialu detektywistycznego, dzisiaj człowiek skończony – bez pracy, samochodu, telefonu i dokumentów, żyje sobie w obskurnym mieszkaniu przy Małym Rynku w Krakowie a jego głównym zajęciem jest upijanie się w miejscowych barach, ze szczególnym wskazaniem na lokal o nazwie Biuro położony przy ulicy św. Jana. Właścicielem Biura jest jego dawny przyjaciel, były muzyk i wokalista zespołu Biały Kieł, o pseudonimie Mango.
Czas trwania akcji – dwanaście miesięcy, od stycznia do grudnia 2005 roku. Roku ważnego dla Polski i świata – śmierć papieża, zamach terrorystyczny w Londynie, pokłosie pomarańczowej rewolucji na Ukrainie, u nas wybory prezydenckie, żeby wspomnieć te najważniejsze wydarzenia. Na ich tle toczy się historia Mistrza i jego starych znajomych. W jego do bólu przewidywalne i nudne życie wkracza przebojem młoda dziewczyna – spotkanie z tajemniczą Patrycją rozpoczyna lawinę zdarzeń. W tajemniczych okolicznościach ginie jeden z członków zespołu Biały Kieł, ochroniarz z Biura popełnia samobójstwo (a w każdym razie policja tak twierdzi), koło Manga i Mistrza zaczyna się kręcić Duża Ładna Pani z telewizji, a mieszkanie Mistrza znajduje się pod obserwacją tajemniczego nieznajomego. A to tylko początek z szeregu dziwnych spraw.

Historia nakreślona przez Świetlickiego niespecjalnie mnie porwała – ot, zdegenerowane środowisko, wiecznie zapijaczeni lub skacowani bohaterowie, telewizyjny świat układów i układzików, jednonocne przygody erotyczne, budzące raczej niesmak niż jakiekolwiek inne uczucie – zupełnie nie moje klimaty.
Zaczęłam się zastanawiać co spowodowało tak dobry odbiór tej książki u większości czytelników. I doszłam do wniosku, że to chyba język i pewna autentyczność w kreacji bohaterów. Śledząc tok myśli Mistrza można odnieść wrażenie, że są one zależne od zawartości alkoholu w jego organizmie. W miarę jak bohater ulega zamroczeniu narracja staje się coraz bardziej poplątana, wręcz bełkotliwa, miejscami wpada w słowotok, monotonny, na jednym oddechu, bez znaków przestankowych. Innym razem myśli i wypowiedzi są bardzo precyzyjne i dowodzą dużej inteligencji. Niektóre fragmenty, określenia czy wypowiedzi powracają jak mantra, stanowią jakby obsesję bohatera.

Trudno mi jednoznacznie określić mój stosunek do tej książki – przepraszam wszystkich wielbicieli pana Świetlickiego, ale dla mnie nie jest to żadne arcydzieło tylko raczej przeciętny tekst, który nie wnosi w moje życie żadnych nowych wartości.
Ale to może dlatego, że jako osoba niepijąca nie potrafię się wczuć w psychikę kogoś topiącego troski w kieliszku. Mnie po prostu szkoda byłoby czasu i zdrowia, że o pieniążkach nie wspomnę…

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wiatrodziej

"Czasem najmądrzejsze wyjście wydaje się tym najgłupszym" - "Wiatrodziej" "Wiatrodziej" to drugi tom powieści cyklu &q...

zgłoś błąd zgłoś błąd