Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Słońce też wschodzi

Tłumaczenie: Bronisław Zieliński
Cykl: Dzieła wybrane- Ernest Hemingway
Wydawnictwo: Muza
6,71 (631 ocen i 37 opinii) Zobacz oceny
10
26
9
48
8
94
7
208
6
130
5
84
4
20
3
14
2
4
1
3
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sun also rises
data wydania
ISBN
8372004757
liczba stron
274
kategoria
klasyka
język
polski
dodał
Marek

Inne wydania

Wiosną roku 1925 w paryskim barze " Dingo" Ernest Hemingway poznał wytworną angielską arystokratkę, lady Duff Twysden, której przypominająca wyścigowy jacht sylwetka i krótka, zaczesana po chłopięcu fryzura posłużyły pisarzowi za model do postaci lady Ashley, bohaterki powieści "Słońce też wschodzi" (oczywiście jej autor zaprzyjaźnił się ze swą "literacką modelką"). Książka ukazała się w 1926...

Wiosną roku 1925 w paryskim barze " Dingo" Ernest Hemingway poznał wytworną angielską arystokratkę, lady Duff Twysden, której przypominająca wyścigowy jacht sylwetka i krótka, zaczesana po chłopięcu fryzura posłużyły pisarzowi za model do postaci lady Ashley, bohaterki powieści "Słońce też wschodzi" (oczywiście jej autor zaprzyjaźnił się ze swą "literacką modelką").
Książka ukazała się w 1926 roku - i wywołała w Paryżu prawdziwą sensację towarzyską jako tzw. roman a clef, powieść z kluczem, portretująca różne osobistości ze środowiska "Amerykanów w Paryżu" (było ich tam wtedy mnóstwo). Oczywiście dopatrzono się i autoportretu pisarza w postaci Jake'a Barnesa.

 

źródło opisu: opis autorski

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1649)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 385
Łokieć_Pana_D | 2016-09-24
Na półkach: Przeczytane

Hemingway normalny. Jeszcze młody, skłonny do ryzyka. Nieopierzony. Niedojrzały.
Fabuła tylko zarysowana i nie wyrzuca z krzesła. Ot trójkącik wakacyjny, tyle że panna numer jeden sama wciąga pannę numer dwa do legowiska pana. Pana nie numeruję, bo rodzynek. Byłby banał, gdyby nie genialny dialog. W każdej z kilkunastu scen jest moc.
Irytowała mnie bohaterka jeden, lecz tacy bywamy. Miłości nie można zachować, bo tak wypada. Miłość to franca. Za nic ma zobowiązania. Za nic wdzięczność i przyzwoitość. Jest tam, gdzie być nie powinna. Klei się do najgorszego. Prawego człowieka mając w pogardzie.
Surowa. Brzuch po niej boli, jak po papierówkach, kradzionych z sadu. Pamiętam je bardziej, niż szlachetne renety za pieniądze. Za papierówki dziękuję sąsiadowi. Za książkę - Annie.

książek: 1254
Anna | 2015-09-30
Na półkach: Nobliści, Przeczytane
Przeczytana: 30 września 2015

To jest książka mojego życia.

Będę uczciwa i przyznam od razu, że "Słońce..." nie zasługuje na tak wysoką ocenę (chociaż Hemingway jako taki już tak), ale to jest moja opinia i mogę dać tyle gwiazdek, ile mi się podoba.

A "Słońce..." podoba mi się bardzo. To ksiązka, którą czytałam wielokrotnie, książka, która zawsze podnosi mnie na duchu, ksiązka, która dodawała mi otuchy zawsze, kiedy byłam smutna.

Jest coś takiego w relacji Brett i Jake'a, co w absolutnie nieracjonalny, niewytłumaczalny sposób każe mi myśleć, że życie jest piękne, ludzie są dobrzy, a problemy do rozwiązania.

Krytycy piszą, że ta ksiązka odzwierciedla pesymizm i rozgoryczenie nurtujące współczesnych Hemingwayowi Amerykanów. Być może. Ale kto mi zabronić widzieć w niej coś innego? (No i ten tytuł! gdzież tu pesymizm i rozgoryczenie?)

To jedna z pierwszych książek Hemingwaya. Stylem nie dorasta do pięt jego późniejszym pozycjom, ale czuć już przedsmak tego, za co uwielbiam Autora - za lakoniczność,...

książek: 3484
młoda_pisarka | 2014-03-07
Na półkach: Chcę przeczytać
książek: 532
Izabela | 2011-04-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 kwietnia 2011

Nie podobała mi się z bardzo prostej przyczyny - nie lubię książek o niczym. Nie polubiłam żadnego bohaterka - niestety ich życie sprowadzało się do drinkowania i podróżowania i dalszego drinkowania. Nie, dziękuję. Chyba Hemingway nigdy mnie do siebie nie przekona.

książek: 734
czytankianki | 2016-01-15
Na półkach: 2015, Przeczytane
Przeczytana: 27 grudnia 2015

Paryż, połowa lat 20. ubiegłego wieku. Bohaterowie Hemingwaya (amerykański dziennikarz, literaci oraz angielska lady) przesiadują w knajpach, flirtują i prowadzą błahe rozmowy, spożywając przy okazji duże alkoholu (głównie wino, pernod i whisky z wodą sodową). Ruszają do Hiszpanii łowić ryby w górach i oglądać walki byków w Pampelunie, gdzie następuje mała powtórka z rozrywki: towarzystwo znowu włóczy się po knajpach, upija (fundadorem, amontillado, absyntem, piwem) i kłóci.

Tak w skrócie można streścić „Słońce też wschodzi”, książkę z 1926 r. inspirowaną przeżyciami autora. O ile część hiszpańska wypada całkiem nieźle (zwłaszcza przyroda i biedne byki), paryska wydaje się nieco jałowa. I nie tylko za sprawą dekadenckiej aury oraz bohaterów reprezentujących stracone pokolenie. Odnoszę wrażenie, że proza Hemingwaya niezbyt dobrze znosi próbę czasu. Dzisiaj nie ma już znaczenia, kto posłużył za pierwowzór postaci i kto z tego powodu poczuł się urażony. Losy młodzieży dojrzewającej w...

książek: 392
maga | 2013-07-09
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: czerwiec 2013

Niedawno rozmawiałam z pewnym Hiszpanem w miejscu, które na pewno nie spodziewało się takiej konwersacji, o Madrycie i mojej miłości do tej stolicy ze względu na namiętną lekturę powieści Ernesta Hemingwaya. Na co tajemniczy Hiszpan odparł, że Pampeluna jest zdecydowanie bardziej "hemingwayowska" niż Madryt. Po lekturze tej książki stwierdziłam, że mój nowy znajomy miał rację. Nie bez powodu Hemingway umieścił swoich bohaterów w tym miejscu i w tym czasie. W czasie fiesty, którą opisał z pełną fantazją i dużą wiedzą na temat świata corridy.
"Słońce też wschodzi" to książka która, mam wrażenie, że stara się nikogo nie oceniać, po prostu zdaje relację z perypetii grupy przyjaciół. Jest to książka, która niczym się nie ekscytuje, jest trochę w moim mniemaniu beznamiętna. Niektórzy mogą tą cechę rozważyć jako negatywną, jednak może być to pole do popisu dla tych, którzy lubią "mielić" wydarzenia, rozmyślać nad uczuciami bohaterów, nad tym, dlaczego tak, a nie inaczej Lady Ashley...

książek: 157
Laxity | 2015-03-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 marca 2015

Książka rzekomo beznamiętna, ale czy wszystkie książki muszę mieć konkretnie zarysowaną fabułę? Moim zdanie nie muszą i jak najbardziej przypadło mi to dzieło do gustu. Hemingway jak zwykle dostarczył nam wiele cennych informacji, których z pozoru nie dostrzeżemy. Wiele się dowiedziałam na temat Hiszpanii, o jej kulturze, miejscach, czy walkach torrador'ów, ale nie tylko. Mimo wszytko moją uwagę najbardziej przykuła postać Lady Ashley, pięknej, oddanej hedonii kobieta. Tak naprawdę robiła zawsze co chciała, a mimo to żadne konsekwencje się jej nie imały. Która z kobiet nie chciała by być na jej miejscu?!
Ernest również pozwala nam lepiej poznać samego siebie, ponieważ postać Jake'a jest w gruncie rzeczy nim samym.
W skrócie książka o niczym i o wszystkim! Szybko się czyta, lekko i z uśmiechem na twarzy. Polecam ;)

książek: 1190
Gatsby | 2012-08-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 1995 rok

Knajpa,slonce przenika przez brudne okno wyolbrzymiajac smugi dymu, tam slychac niemal My Funny Valentine, barman leniwie pucuje szklo, whisky rozpuszcza kostki lody, jest rano, wczesne rano po nocy o ktorej on mysli jak nie powinien albo jak chcialby wczesniej ale juz nie moze. Ona mysli o nim tak jakby chciala ale wie ze juz sie nie zdarzy. A milosc jest ponad to. Ona daje siebie im wszystkim ale zachowuje granice on zapala papierosa od papierosa, on nie ma pewnosci ale ona wie ze jest z nim i zawsze wraca a to wszystko w jazzie i dymie i alkoholu i marzeniach, czasem utraconych

książek: 313
Dagmara | 2013-01-25
Przeczytana: kwiecień 2010

Opowieść o nieszczęśliwej miłości, trudnych relacjach i pustce pokolenia powojennego w Ameryce. Przygnębiające, ale też pobudzające do przemyśleń. Z jakiegoś powodu zapamiętałam te książkę i ciesze się, że ją przeczytałam.

książek: 276
Maja | 2013-07-30
Przeczytana: 29 lipca 2013

Bałam się tej recenzji. Nazwisko autora zdążyło już obrosnąć w mit, stać się symbolem... sama nie nie wiem, czego. Pewnego stylu życia? Niepokorności? Literackiego, niewymuszonego geniuszu? Afer i kontrowersji? Pewnie wszystkiego po trochu. Tak, czy siak zawsze podziwiałam styl Hemingwaya i to pomimo tego, że czytałam tylko kilka jego tekstów. Pierwsza jego poważna publikacja, po którą sięgnęłam to ,,Słońce też wschodzi", które teraz mam przyjemność dla Was recenzować.

Wydanie, które czytałam kupiłam na stoisku antykwarycznym podczas IV Warszawskich Targów Książki za całe cztery złote. Książka pochodzi z 1966 roku, została wydana przez Państwowy Instytut Wydawniczy z i wydrukowana przez Łódzką Drukarnię Działową z siedzibą przy ulicy Rewolucji 1905 roku. Ot, ponury znak czasów. Okładkę zdobi dziwaczne i na swój sposób piękne dzieło Pabla Picassa. Zawsze zazdrościłam artystom modernizmu specyficznej bohemy, w której się skupiali. Piękne czasy dla sztuki współczesnej.

O fabule tej...

zobacz kolejne z 1639 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Lewym prostym: boks i literatura

Żeby pisać nokautującą prozę, nie trzeba być bokserem. Inna sprawa, że związki twórców, także tych z najwyższej półki, z boksem są zaskakująco częste; częstsze, niż podpowiadałaby statystyka. „Król” Szczepana Twardocha rzuca znów literackie światło na ten najbardziej krwawy ze literackich sportów. Kto jeszcze pisał lewym prostym?


więcej
Czytamy w weekend

W redakcji następują urlopowe rotacje - jedni wracają opaleni i wypoczęci, inni w pośpiechu pakują walizki. Nasze grono zasiliła nowa stażystka, która również dzieli się swoją weekendową lekturą - zobaczcie z jakimi książkami spędzimy najbliższe dni!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd