Rytuały morza

Tłumaczenie: Arkadiusz Nakoniecznik
Cykl: Trylogia Morska (tom 1) | Seria: Złota Seria
Wydawnictwo: Amber
6,76 (70 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
12
7
27
6
16
5
10
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Rites of passage
data wydania
ISBN
8372457824
liczba stron
182
język
polski

Czasy wojen napoleońskich. Edmund Talbot, młody angielski arystokrata, wyrusza do australijskich kolonii, by rozpocząć tam karierę polityczną. Dramatyczne wydarzenia wystawiają na próbę załogę statku i pasażerów, odsłaniając prawdziwe charaktery uczestników podróży. A Edmund – wychowanek epoki Oświecenia – prowadzi dziennik, który niespodziewanie staje się świadectwem jego wewnętrznej przemiany...

 

Brak materiałów.
książek: 0
| 2017-06-13
Na półkach: Literatura, Przeczytane

„Rytuały morza” uważa się za dzieło, które przywróciło utracony blask karierze Williama Goldinga. Otrzymał za nią Nagrodę Bookera (w finale pokonał swojego wielkiego rywala Anthony Burgessa), z kolei dopisane później dwie kolejne części złożyły się ostatecznie na tzw. „Trylogię morską” uważaną przez niektórych za opus magnum pisarza.
To na pewno jedna z bardziej przewrotnych powieści, jakie czytałem. Pierwsze strony zapowiadają marynistyczny bildungsroman, który jednak szybko przeradza się w coś w rodzaju komedii salonowej. Niespodziewana, a wręcz absurdalna śmierć jednej z drugoplanowych postaci pchnie opowiadaną przez Goldinga historię na nowe tory, aby w końcu odkryć przed czytelnikami, że mieliśmy do czynienia z zakamuflowanym moralitetem. Opowieścią, w której tragedia dokonuje się niepostrzeżenie, na drugim planie, przy nie w pełni uświadomionej aprobacie innych. Co ciekawe, cała historia oparta jest na autentycznym zdarzeniu, jakie miało miejsce w 1797 roku na statku płynącym do Manili.
W powieści mamy dwie narracje. Pierwsza to relacja Edmunda Talbota, młodego szlachcica, płynącego do Sydney, aby tam objąć poważne stanowisko u boku miejscowego gubernatora. Druga to dziennik pastora Colleya, dzięki któremu możemy oglądać wydarzenia opisane wcześniej przez Talbota z nieco innej perspektywy. Niestety wbrew oczekiwaniom czytelnika nie odnajdujemy w nim jednoznacznych wskazówek co do przyczyn późniejszej śmierci pastora. To co wydarzyło się podczas rytuału „borsuczej torby” oraz w czasie spotkania w forkasztelu nie zostanie jednoznacznie wyjaśnione. Dziennik pastora, zwłaszcza pewne jego dwuznaczne fragmenty, podsłuchana rozmowa dwóch marynarzy i zeznanie jednego z nich, wreszcie finałowa konkluzja Talbota – na pewno przybliżają czytelnika do prawdy. Ale czy wnioski Talbota nie idą zbyt daleko? Czy tragedii można było uniknąć? Czy wszystkiemu winna jest obojętność pozostałych członków załogi? Czytelnik wie dokładnie tyle, ile główny bohater i może się pokusić o własną interpretację wydarzeń. O to chyba autorowi chodziło, i ta zamierzona niejednoznaczność będąca zaproszeniem czytelnika do gry to na pewno mocny punkt powieści.
Od strony stylistycznej „Rytuały morza” to świetna robota, widać że angielski noblista zrobił postęp od czasów „Władcy much”. Narracja jest sprawnie prowadzona, język staranny. Trochę uwag miałbym do lektora Ksawerego Jasieńskiego, który ma dość monotonny głos i charakterystyczną manierę odczytywania dialogów, na dłuższą metę męczącą.
Mimo wszystko trudno mi się pokusić o jednoznacznie entuzjastyczną ocenę pierwszej części „Trylogii morskiej”. Golding zwodzi czytelnika, stosuje uniki, aby na końcu pozostawić czytelnika z uczuciem dezorientacji. Czy mieliśmy do czynienia z przejmującym traktatem o naturze zła, czy może z chaotycznym i przekombinowanym eksperymentem na czytelniku?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
The City of Mirrors

Po swietnym Przejsciu, wielce przyzwoitych dwunastu, ogromne rozczarowanie z czescia trzecia. Dluzyzny, nudy, strasznie ciagnelo mi sie czytanie tej...

zgłoś błąd zgłoś błąd