Samuraj

Tłumaczenie: Mikołaj Melanowicz
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy PAX
7,21 (122 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
13
8
25
7
41
6
23
5
5
4
5
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Samurai
data wydania
ISBN
83-211-0793-1
liczba stron
272
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
kashka

"Samuraj" to powieść historyczno-obyczajowa oparta na autentycznym wydarzeniu z początku XVII w. Endo z wypadków tych okrutnych dni w Japonii wydobył wartości, z których stworzył książkę fascynującą swą szczerością i głębią moralną.

[Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1987]

 

Brak materiałów.
książek: 547
Panio | 2014-03-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 marca 2014

Powieść Shusaku Endo opowiadająca o prawdziwych wydarzeniach z lat 1613 - 1622 dotycząca losów japońskiego poselstwa do Nowej Hiszpanii, a następnie do Europy. Historia dotyczy próby nawiązania kontaktów handlowych Japonii z obcymi, nieznanymi krajami, której przewodzą stosunkowo niscy rangą samurajowie oraz misjonarz Velasco, który chce wykorzystać to zdarzenie dla poszerzenia ekspansji chrześcijaństwa w Nipponie wykorzystując sytuację geopolityczną.

Ciężar tej powieści opartej na faktach, których wg mnie było niedostatecznie dużo, umiejscowiony jest zupełnie w innym miejscu. Głównymi zagadnieniami są tu moralność, pojęcie dobra i zła, głęboka emocjonalność bohaterów znoszących cierpienia w ciszy i posłuszeństwie. Autor niezwykle interesująco rozwija te wątki przedstawiając zderzenie tak odmiennych kultur sugestywnie obrazując przeżycia protagonistów - Hasekury Rokuemona, tytułowego samuraja oraz misjonarza z zakonu św. Pawła, przebiegłego i ambitnego Velasco. Z pozycji niezaprzysięgłych wrogów, godzących się na niezbędne ustępstwa względem siebie, z biegiem czasu znajdą nić porozumienia i wzajemne zdumienie sobą.

Autor odtwarza hipotetyczne możliwości przebiegu zdarzeń, o których świadectwo nie przetrwało do naszych czasów, jednak nie jest to głównym celem powieści. Pozostawia wiele kwestii otwartych, wywołując u czytelnika wiele potencjalnych pytań związanych z przebiegiem zdarzeń, przechodzenia na chrześcijaństwo kupców, następnie posłów. Nie rozsądza, która postawa jest lepsza - czynnego wyboru czy biernego przyzwolenia, nie kwestionuje ani nie uzasadnia bezwzględnego posłuszeństwa japończyków ich panom.
Nie mogłem przebrnąć tej książki, nie potrafiłem się zidentyfikować z żadnym z bohaterów, zrozumieć ich motywacji ani zaciekawić losami całej ekspedycji, dlatego lektura niemożebnie mi się ciągnęła. Dopiero po połowie, kiedy teoretycznie zasadnicza kwestia losów i efektów poselstwa osiągnęła rozwiązanie i dobiegła do celu, zostałem porwany przez karty powieści. "Co dalej z nimi będzie, jak to się zakończy?" z tym pytaniem zostałem wciągnięty w dalszy bieg historii. Nie zauważyłem nawet jak nagle bohaterowie stali się bliscy i jak przejąłem się ich dramatycznymi losami.
Samo zakończenie osobiście mi się nie podobało, wzbudziło mój sprzeciw wobec niesprawiedliwości i zadawanemu gwałtowi, co można uznać za ostateczny argument przemawiający na plus tej pozycji, gdyż co do zasady powieści nie chodzi o komfort czytelnika, tylko o postawienie mu wyzwania. A takie wyzwanie Endo nam stawia w "Samuraju". Nie jest i nie będzie to moja ulubiona powieść, jednak szybko zmieniłem początkowe o niej zdanie jako o pozbawionej kręgosłupa i polotu pozycji. Co więcej, silnie oddziałuje. Nie wykluczam, że z czasem podwyższę swoją ocenę. Na długo pozostaje w pamięci, czego się kompletnie nie spodziewałem i zostałem zaskoczony kunsztem autora dopiero po jej zakończeniu. Nakłania do własnych rozważań. Sądzę, że do niej wrócę, więc mimo odmienności polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Taniec wdowca

"Przeniosłem wzrok na niebieskiego cougara, gdzie wąska smużka dymu nadal wydobywała się przez okno tuż obok głowy panny Kearnes... Ogarnęło mnie...

zgłoś błąd zgłoś błąd