Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Smoki Jesiennego zmierzchu

Tłumaczenie: Dorota Żywno
Cykl: Kroniki (tom 1) | Seria: Dragonlance
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
6,97 (588 ocen i 44 opinie) Zobacz oceny
10
52
9
69
8
91
7
171
6
95
5
69
4
12
3
19
2
5
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dragons of Autumn Twilight
data wydania
ISBN
9788371501524
liczba stron
542
język
polski

Inne wydania

Smoki. Stwory rodem z legend opowiadanych dzieciom. Dziś jednak mit przybrał szaty świata realnego. Smoki powróciły na Krynn. Ciemność i zniszczenie pochłaniają krainę. Nadzieja tkwi w przedwiośniu, kiedy przybędą bohaterowie smoczej lancy, by podjąć walkę ze smokami.

 

Brak materiałów.
książek: 0
| 2012-07-27
Na półkach: Przeczytane, Fantastyka

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Szczerze mówiąc, bardzo się rozczarowałam na tej książce. Sięgnęłam po nią wyłącznie dlatego, iż "Kroniki Smoczej Lancy" stanowiły inspirację Tuomasa Holopainena, lidera zespołu Nightwish, w tworzeniu albumu "Wishmaster". Teraz, zapoznawszy się z treścią pierwszego tomu, zastanawiam się, jakim cudem udało mu się stworzyć na podstawie powieści Margaret Weis takie dzieło.

Pierwszym, co rzuciło mi się w oczy, był karygodny wręcz język. Powiedzieć, iż ów kuleje, byłoby za mało - on już dawno padł i czołga się wytrwale do przodu, czerpiąc z nieznanego mi źródła siłę do tej mozolnej wędrówki. Podeszłam do tej książki w chwilę po ukończeniu "Draculi" Stokera, gdzie wyrafinowane opisy przyrody przeplatają się z finezyjnymi, odpowiednio wyważonymi zdaniami. Poczułam się tak, jak gdyby ktoś uderzył mnie w twarz - tak okropnym wydał mi się banalnie, ordynarnie wręcz prosty, pospolity język "Smoków Jesiennego Zmierzchu".

Kolejnym zarzutem pod adresem tej książki jest szeroko zakrojone uproszczenie, widoczne nie tylko w języku. Obejmuje ono wszystkie postacie, emocje i wydarzenia. Bohaterowie nakreśleni są do bólu schematycznie, zaś uczucia, które winny być opisywane z odpowiednią dozą taktu i wrażliwości, zamknięte zostały w najprymitywniejszych słowach i ociosane tak topornie, iż niemal chwytałam się za głowę, zastanawiając się, czy to wszystko nie jest czasem jednym wielkim, przykrym żartem. W ideologii charakteryzującej świat Smoczej Lancy brakuje głębi, którą autorzy - przy odrobinie zmysłu i warsztatu literackiego, jakich najwidoczniej nie posiadają - mogliby wprowadzić. "Smoki Jesiennego Zmierzchu" zdały mi się bezsensownym zlepkiem wydarzeń, zupełnie jakby Weis i Hickman wyznawali filozofię "wszystko jedno, jaka akcja, byleby tylko akcja". Na Boga, wszakże tak podniosły temat, jak odwieczna walka Dobra ze Złem, zasługuje na coś wiele więcej!

W tej powieści zainteresowała mnie jedna rzecz, mianowicie: sposób opisu walk. Autorzy bowiem nie opisują działań postaci równolegle, jak zazwyczaj, lecz oddzielnie przedstawiają punkt widzenia każdej z nich, naginając czas rozgrywanych wydarzeń i często go zawracając. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z podobnym sposobem, zapewne warunkowanym inspiracją grami RPG. Jest on chyba jedyną rzeczą, która mnie w tworze Weis zainteresowała.

Podsumowując, w "Smokach Jesiennego Zmierzchu" nie znalazłam niczego godnego uwagi. Zdarzało mi się czytać o Niebo lepszą fantasy. Swoje dwie gwiazdki powieść ta zawdzięcza wyłącznie postaci Raistlina oraz jego starszego, czarodziejskiego przyjaciela - zaraz, jak to on miał na imię? :D

Nikomu nie polecam tej serii. Jej autorzy są w moich oczach niewprawnymi literacko osobami, które grając w grę RPG, nagle pomyślały sobie, że fajnie byłoby napisać książkę. Szkoda tylko, iż nie były świadome, że nie każdy powinien chwytać za pióro i się do tworzenia zabierać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sługa Korony

Świetny zbiór opowiadań uzupełniający trylogię magów prochowych. Historie które w trylogii były tylko wspomniane tu zostają rozszerzone i uzupełnio...

zgłoś błąd zgłoś błąd