Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Hormon nieszczęścia

Wydawnictwo: Philip Wilson
6,12 (104 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
5
8
8
7
26
6
33
5
13
4
6
3
9
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7236-239-1
liczba stron
340
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Pistacia

Dla 23-letniej Mirki, którą dopadł hormon nieszczęścia, czyli parcie na chłopa, w poszukiwaniu miłości nie stanowi przeszkody ani czas, ani przestrzeń. Zdesperowana, ucieka się do hipnozy. Dzięki nadmiernej aktywności w eksperymentowaniu z ezoteryką dokonuje niechcący czasoprzestrzennej demolki, której sama pada ofiarą... Akcja powieści toczy się w Jaworznie, rodzinnym mieście autorki i...

Dla 23-letniej Mirki, którą dopadł hormon nieszczęścia, czyli parcie na chłopa, w poszukiwaniu miłości nie stanowi przeszkody ani czas, ani przestrzeń. Zdesperowana, ucieka się do hipnozy. Dzięki nadmiernej aktywności w eksperymentowaniu z ezoteryką dokonuje niechcący czasoprzestrzennej demolki, której sama pada ofiarą... Akcja powieści toczy się w Jaworznie, rodzinnym mieście autorki i rozgrywa się w trzech wymiarach czasowych.

[opis wydawcy]

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 645
Ewa-Książkówka | 2013-02-18
Przeczytana: 18 lutego 2013

Kobieta to istota jedyna w swoim rodzaju. Choćby się ktoś dwoił i troił to dwóch takich samych „egzemplarzy” nie znajdzie (bo nawet bliźniaczki bywają od siebie bardzo różne, jeśli by porównywać usposobienia). Jednak jest coś, co wiele z nich łączy – to coś jest niezwykle małe (wręcz mikroskopijne) i znajduje się głęboko wewnątrz organizmu. Owo COŚ odpowiada za szereg, jakże często słyszanych stwierdzeń Oto kilka przykładów z życia wziętych: „jestem taka brzydka…” tudzież „nigdy nikt mnie nie zechce!” albo „moje życie jest całkiem do niczego!”. Wszystkie te przykłady (a także wiele innych, które mogłabym tak mnożyć w nieskończoność) składają się na całokształt pojęcia: MARUDZENIE. Ono zaś, jest bazą lub, jak kto woli, solidnym fundamentem dla hormonu… nieszczęścia.

To on, niczym nowotwór, panoszy się w jestestwach wielu kobiet, sprawiając że nie ma dnia, by te na coś nie narzekały, nie marudziły i nie użalały się. Wszystko, absolutnie wszystko jest do niczego, nic się nie układa i w ogóle jesteśmy całe nieszczęśliwe.

Taka też jest Mirucha, dokładniej Mirucha Grucha (jej rodzice to dopiero poczucie humoru mieli, prawda?), bohaterka książki Danuty Noszczyńskiej pt. „Hormon nieszczęścia”. Rzeczona niewiasta pewnego dnia postanawia wyprowadzić się z rodzinnego domu. Zbieg okoliczności czy też głupi fart sprawia, że niemal natychmiast znajduje sobie kąt do zamieszkania u dawnej koleżanki – Agaty. Są od siebie skrajnie różne pod względem osobowościowym czy podejścia do wielu życiowych kwestii, bo – przykładowo – Agata na doły i doliny w nastroju uznaje jedynie środki farmakologiczne i seanse z psychologiem, Mirucha zaś, długie „odjazdy” u hipnotyzera. Jednak mimo różnic to wspólne życie wiedzie im się całkiem nieźle. Do czasu, jak pewnie łatwo się domyślić. Mirka tak wczuwa się w rolę, jaką pełni podczas hipnotycznych seansów, że aż zostaje w tym świecie na dłuższy czas! Najpierw w czasach średniowiecznych ugania się za swym łanowym chłopem, a potem… zupełnie niechcący zmienia bieg historii! Oto bowiem znajduje się w czasie stanu wojennego. Godzina policyjna, kolejki w sklepach oraz maniery rodem z tamtych czasów to norma w tej rzeczywistości, ale to nie koniec niespodzianek! Okazało się, że w tych realiach na świat nie przyszedł papież Jan Paweł II ani Lech Wałęsa, generał Jaruzelski wzbudzał gniew za nie wprowadzenie stanu wojennego, a sam Adolf Hitler był:

(…)wielkim malarzem, jednym z największych przedstawicieli nurtu socrealistycznego. Żył w latach 1889-1971. Zasłynął cyklem obrazów zatytułowanych Mein kampf, przedstawiających walkę ludu pracującego o pokój i braterstwo.[1]

Jak Mirucha odnajdzie się w takich realiach? I czy wróci do tej prawdziwej rzeczywistości? Tego nie zdradzę, ale wiedzcie, że łatwo jej z tym wszystkim nie będzie. O dostarczenie wrażeń dziewczynie solidnie postarała się autorka, Danuta Noszczyńska. Wykreowała ona bohaterkę bardzo realistyczną z równie realistycznymi dylematami współczesnej młodej kobiety, gdzie największym jest brak ukochanego przy boku. Całą fabułę pisarka umiejętnie urozmaica za pomocą trzech wymiarów czasowych, w których toczy się akcja powieści. Wszystko w bardzo lekkim stylu, opowiadane prostym językiem, okraszone zabawnymi dialogami z dużą dawką humoru sytuacyjnego.

Niniejszym stworzyła bardzo lekką opowieść, idealną na gorsze dni, gdy na gwałt trzeba nam poprawy nastroju przy tzw. babskiej książce. Ja tego właśnie oczekiwałam od „Hormonu nieszczęścia” i muszę przyznać, że się nie rozczarowałam. Kiedyś skutecznie rozweseliła mnie przy pomocy „Pod dwiema kosami, czyli przedśmiertne zapiski Żywotnego Mariana” i kolejny raz się na niej nie zawiodłam.

Ocena: 4/6

[1] D. Noszczyńska, Hormon nieszczęścia, Philips Wilson, Warszawa 2008, s. 104.


***http://ksiazkowka.blogspot.com/2013/02/hormon-nieszczescia-danuta-noszczynska.html***

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W wysokiej trawie

Niewiele czasu upłynęło, kiedy przeczytałem Kinga i dziś ... znów sięgam po Kinga. A właściwie dwóch, bo ojca i syna. Jednak zaznaczyć muszę, że w tym...

zgłoś błąd zgłoś błąd