Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Źródło Mamerkusa

Wydawnictwo: Nowy Świat
7,84 (50 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
13
8
10
7
13
6
5
5
0
4
0
3
0
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788373863620
liczba stron
847
słowa kluczowe
krucjaty, literatura polska
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ysabell

"Imię róży" i "Rękopis znaleziony w Saragossie" w jednym — wielki fresk powieściowy, przekrój przez dzieje, idee, warstwy społeczne, geografię Śródziemnomorza i języki oraz geniusz i szaleństwo człowieka. Rzecz zaczyna się bitwą pod Hueską, a kończy zdobyciem Jerozolimy. Są tu ogromne sceny batalistyczne i cicha intymność, widzimy wielmożów i żebraków, pobożnych pustelników i zbójów (nierzadko...

"Imię róży" i "Rękopis znaleziony w Saragossie" w jednym — wielki fresk powieściowy, przekrój przez dzieje, idee, warstwy społeczne, geografię Śródziemnomorza i języki oraz geniusz i szaleństwo człowieka. Rzecz zaczyna się bitwą pod Hueską, a kończy zdobyciem Jerozolimy. Są tu ogromne sceny batalistyczne i cicha intymność, widzimy wielmożów i żebraków, pobożnych pustelników i zbójów (nierzadko w tej samej osobie).
[opis z okładki]

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3060
Joanna Gołaszewska | 2010-07-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 lutego 2010

Książka jest tak niesamowita, że nie da się jej opisać w kilku słowach, więc siłą rzeczy tym razem mój wywód będzie nieco dłuższy niż zwykle.

Jest to historia pewnego rycerza, który rusza do Ziemi Świętej z pierwszą krucjatą celem uzyskania wybaczenia i zmazania ekskomuniki, którą został obłożony zupełnie niesprawiedliwie. Cała powieść to właśnie opis jego podróży, która trwa dwa lata, a potem rok w Antiochii i innych miastach w okolicach Jerozolimy.
Uwaga! Dzieło jest zabawne i ktoś, kto spodziewałby się monumentalnej cegły trudnej w czytaniu, bardzo by się pomylił. Uśmiałam się czytając o przygodach rycerza, śledząc jego "uczone" dyskusje na tematy wszelakie z przypadkowo poznanym muzułmaninem Yusufem.
Jest to właśnie niesamowity obraz świata widziany oczami średniowiecznego chrześcijanina. Dyskutuje z nim muzułmanin, bardziej wykształcony, jednakowoż również przecież wyrosły w średniowiecznej rzeczywistości. Zderzenie tych dwóch światów było fascynujące. Niestety, muszę tu z przykrością stwierdzić, że chrześcijaństwo wypadło bladziutko.
Panowie ci dyskutowali na wszelakie tematy: o Bogu, religii, Biblii, Koranie, pisarzach, recenzentach, geografii - długo by wymieniać. Czasami odnosiłam wrażenie, że autor chciał za dużo upchnąć w jednej książce, jakby bał się, żeby o czymś nie zapomnieć. Mimo wszystko tematyka była urozmaicona i nie nużyła. Te dysputy prowadzone były tak logicznie, że od razu nasuwał się jeden wniosek - każde twierdzenie można podważyć, obalić, bądź obronić.
Przezabawne były sytuacje ukazujące, jak powstawały np. kroniki pielgrzymek, kto je spisywał i o co dbał w zapiskach, bo że nie o prawdę historyczną, to pewne. Zresztą, wiemy nie od dziś, że historię spisują zwycięzcy.
Język powieści oczywiście nie mógł być prawdziwie średniowieczny, bo zwyczajnie byśmy nie znieśli takiej jego dawki. Ale utrzymany w pięknej stylizacji oddawał bogobojność i powagę rozmówców. Ich czyny natomiast świadczyły o zupełnie czymś innym. Ten komizm językowy i sytuacyjny to właśnie urok książki. Nie cały, ale wielka jego część.
Nie można pominąć również wszechstronnego przygotowania autora. Czytelnik musi mieć pewną fundamentalną wiedzę o krucjatach, żeby się nie pogubić - wyprawa chłopska i rycerska, równoległe wobec siebie w pewnym momencie się zazębiają i tu właśnie mamy piękny obraz hipokryzji przywódców obu wypraw przedstawiony w jak najbardziej podniosłym stylu. Majstersztyk!
Dałabym powieści 6, gdyby nie sporadyczne literówki. Książka jest świetna - miłośnikom historii polecam gorąco, a tym, którzy jeszcze nie przekonali się, że Średniowiecze też może być zabawne, tym bardziej - mentalność ówczesnych ludzi może powalić.
Na okrasę cytaty choć w części oddające piękno języka:
"(...) nie raz i nie dwa nękały mnie także rozpustne niewiasty, z którymi musiałem staczać prawdziwe boje w obronie kwiatu mojej skromności."¹
Albo o postrzeganiu Żydów:
"A tak, miesiączkę! Wszyscy Żydzi ją mają. Za to, że wołali do Piłata: Krew Jego na nas i na dzieci nasze (...)."²
A co autor sądzi na temat recenzentów?
"(...) ci, którzy żyją z glos i komentarzy do ich [pisarzy] twórczości, najbardziej lubią wyszukiwać dziury w całym, tropiąc błędy, skazy i przywary w dziełach, których sami nie potrafiliby napisać. (...) Dlatego jedynym głosem, jaki się w tych sprawach liczy, jest głos czytelników."³
Piękna i ważna książka!

1. L. Biały, Źródło Mamerkusa, wyd. Nowy Świat 2009, s. 121
2. tamże, s. 216
3. tamże, s. 267

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatni Policjant

Śledztwo w sprawie domniemanego morderstwa z apokalipsą w tle. Sama zagadka nie jest jakoś specjalnie wysublimowana, ale książka ma dwa plusy: nies...

zgłoś błąd zgłoś błąd