Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Szukając Alaski

Tłumaczenie: Anna Sak
Wydawnictwo: Znak
7,57 (606 ocen i 80 opinii) Zobacz oceny
10
93
9
102
8
121
7
148
6
79
5
36
4
7
3
15
2
2
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Looking for Alaska
data wydania
ISBN
9788324007653
liczba stron
268
język
polski
dodała
Mallwa

Buszujący w zbożu u progu dwudziestego pierwszego wieku. Powieść dla młodych, zbuntowanych, pragnących doświadczyć życia. Powieść dla nastolatków poszukujących odpowiedzi na najważniejsze pytania: o miłość, która wywraca świat do góry nogami, o przyjaźń, której doświadcza się na całe życie. O szalonej, zbuntowanej, magnetycznej, bezkompromisowej Alasce. I o zakochanym w niej Milesie, który...

Buszujący w zbożu u progu dwudziestego pierwszego wieku.
Powieść dla młodych, zbuntowanych, pragnących doświadczyć życia. Powieść dla nastolatków poszukujących odpowiedzi na najważniejsze pytania: o miłość, która wywraca świat do góry nogami, o przyjaźń, której doświadcza się na całe życie. O szalonej, zbuntowanej, magnetycznej, bezkompromisowej Alasce. I o zakochanym w niej Milesie, który dzięki niej odnalazł "Wielkie Być Może" - czyli najintensywniejsze i najprawdziwsze doświadczenie rzeczywistości. Debiut młodego amerykańskiego pisarza Johna Greena, laureata nagrody Michaela L. Prinza i finalisty Los Angeles Times Book Award. Powieść wyjątkowa, literatura na najwyższym poziomie. Tej książki się nie zapomina.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 605
Lorien | 2012-07-24
Na półkach: Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 24 lipca 2012

Na pierwszy rzut oka historia dość popularna, znana i oklepana. Młody outsider, jakich wielu w powieściach młodzieżowych (żeby czytelnicy mogli bardziej się wczuć w sytuację bohatera?) wyjeżdża do szkoły poza miejscem zamieszkania, tam poznaje przyjaciół, którzy są troszkę zwariowani, nie da się przy nich nudzić. I tak zaczynają tworzyć swoją własną, małą i elitarną grupę, w której są szczęśliwi, napruci i wolni.



Jednak John Green dokonał czegoś niebywałego, stworzył powieść, w której śmiech przeplata się ze smutkiem, bólem i inteligentnymi dialogami pomiędzy postaciami. Nie powiedziałabym, że jest to typowa młodzieżówka, gdzie Smerfy są dobre, a Gargamel zły. Wszyscy mają w sobie coś dobrego, ale także popełniają błędy. Przez to są tacy ludzcy i interesujący.



Klucha to chłopak, którego wyobrażamy sobie, jako kolesia grającego non stop na playstation z chrupkami, colą i energetykami pod ręką, który może i widzi ładne dziewczyny, imprezy, ale czuje, że stać go jedynie na obserwowanie tych "zjawisk". Pogodził się z tym, że nigdy nie będzie w elicie najpopularniejszych, jakie możemy spotkać w (prawie) każdej klasie. Jednak jakaś jego część chciałaby to zmienić. Bo kto nie pragnie tego, żeby być pożądanym i lubianym? Takim typem, bez którego nie uda się żadna impreza. Bo czegoś będzie na niej brakowało. I właśnie tego "czegoś" naszemu bohaterowi brak. A przynajmniej on tak uważa. Osobiście nic do niego nie mam, wychował się w kochającej rodzinie. Jednak uznał, że czegoś mu brak. I tak też wyruszył na pewnego rodzaju wędrówkę. I książka rozpoczyna się razem z jego wyjazdem i nowym życiem, którego pragnął...



Nie chcę streszczać książki, bo jaki byłby w tym cel, skoro nikt nie musi czytać powieści Greena do szkoły i żadne bryki nie są nikomu potrzebne, ale chciałabym na chwilę zatrzymać się przy przyjaciołach Kluchy.



Pułkownik to osoba przypominająca mi Prosiaczka z "Kubusia Puchatka" - mały ciałem, ale wielki duchem. Coś w tym jest, bo pomimo swojej budy, Pułkownik to świetny żołnierz. Strateg, który nigdy nie kabluje i jego najwyższą wartością jest honor. To także oddany przyjaciel, który, jak to wojskowy, lubi się trochę rządzić.



Takumi to Japończyk, który mówi zabawne rzeczy, jest jednym z muszkieterów i jakoś więcej o nim nie zapamiętałam;)



Natomiast Lara niezwykle mnie bawiła. Świetna Rumunka z jeszcze lepszym akcentem i zachowaniem trochę jakby Rumunia leżała na Marsie, a nie na tej samej planecie, na której żyją Amerykanie. W pewnym momencie książki było mi jej po prostu szkoda.



Alaska zasługuje chyba na największą część mojego wpisu dotyczącego książki Greena, ale wszyscy o niej gadają, więc trochę mam dość jej popularności. Która wzięła się skąd? Ta dziewczyna fascynuje innych, jest dziwna, hipnotyzuje swoimi szmaragdowymi oczami, jak to określił Klucha. Odbiega od normy, zachowuje się jak osoba z chorobą dwubiegunową. Świetne pomysły, świetne lektury. Inteligentna. Nie potrafi poradzić sobie z własną przeszłością, ale często zachowuje się jak hipiska, która chwyta dzień i pędzi na bezdechu. Może irytować, intrygować, ale nikt nie przejdzie obok niej obojętnie. Sama żyje trochę na krawędzi prawa, nie raz ryzykuje wyrzuceniem ze szkoły. Jednak zawsze się jej udaje wyjść bez szwanku. No, prawie zawsze...





Bohaterowie są tak barwni, że musiałam chociaż trochę o nich napisać. W gruncie rzeczy to oni tworzą tę historię, bez nich książka byłaby nudna, przewidywalna i mogłabym ją określić jako "jedną z wielu". A powieść Greena, a w szczególności Alaska są wyjątkowe.

Dlaczego jeszcze warto sięgnąć po tę lekturę? Ponieważ nie ma jasnego zakończenia. Tkwimy pomiędzy stronami czekając na wyjaśnienie pewnej tajemnicy, kiedy dochodzimy do ostatnich kartek pamiętnika Kluchy (bo książka została napisana w formie pamiętnika podzielonego na wydarzenia PRZED i PO) i dowiadujemy się, że pewnych rzeczy po prostu się już nie dowiemy. Nie ma jak, nie ma po co. Niektóre sprawy musimy sami przeżyć i tyle. Green dał pole do popisu czytelnikowi, możemy interpretować zachowanie bohaterów dowolnie, jest wiele możliwości ich motywacji. I za to cenię dobrą książkę, która niczego nie narzuca, ale zmusza do myślenia.



Moja ocena : 5/5

written-by-bird

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dlaczego mężczyźni kochają zołzy. Kultowy poradnik o miłości i związkach

Książka dla kobiet bez klasy. "Smakowite maczanki"? Wolałabym być wyszydzaną przez autorkę "miłą dziewczyną", niż podać ukochane...

zgłoś błąd zgłoś błąd