Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tam będą smoki

Tłumaczenie: Marek Pawelec
Cykl: Wojny Rady (tom 1)
Wydawnictwo: ISA
7,09 (125 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
13
8
21
7
36
6
17
5
17
4
3
3
3
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
There will be dragons
data wydania
ISBN
8374180536
liczba stron
444
słowa kluczowe
wojna, ringo, sieć, talbot
język
polski

W przyszłości nie ma trudu, wojen, chorób i przedwczesnej śmierci. Chorych leczą nanity, replikatory produkują żywność, a dzięki teleportacji w każdej chwili można przenieść się do dowolnego miejsca na Ziemi. Dzieci rodzą się w pęcherzach siłowych, bawią się, przenosząc góry i dorastają, surfując na nartach energetycznych przez powierzchnie oceanów. Dowolnie kształtuje się ciała, wedle kaprysu...

W przyszłości nie ma trudu, wojen, chorób i przedwczesnej śmierci. Chorych leczą nanity, replikatory produkują żywność, a dzięki teleportacji w każdej chwili można przenieść się do dowolnego miejsca na Ziemi. Dzieci rodzą się w pęcherzach siłowych, bawią się, przenosząc góry i dorastają, surfując na nartach energetycznych przez powierzchnie oceanów. Dowolnie kształtuje się ciała, wedle kaprysu nadając im formę definów, krasnoludów, smoków czy płaszczek zaprojektowanych z myślą o badaniu morskich otchłani. Jako zwierzęta domowe trzyma się olbrzymie koty i latające, upierzone jaszczurki. Chcieć równa się mieć. Choć liczba ludności spadła, świat jest rajem, a ludzie bogami.

I nagle, w jednej chwili, wszystko się kończy. Kierująca Siecią Rada wszczyna wojnę. Z samą sobą. Ludzie, którzy nigdy nie zaznali wysiłku i bólu, muszą nagle zacząć walczyć o przetrwanie. A pogoda, po tysiącleciach ograniczania przez siły, którym nie mogła sprostać, znów dowiodła swej potęgi. Jednak na całej Ziemi istnieją rozproszone grupy, które potrafią przetrwać Upadek. Z nieskończonym luksusem wiąże się nieskończona nuda, więc niektórzy wrócili do naturalnego życia na małych farmach, utrzymując się z płodów ziemi. Rekreacjoniści tworzyli fantazje przeszłości, gdy nagle nadszedł ich czas. W wiosce Raven's Mill Edmund Talbot, mistrz kowalski i wytrawny historyk, przekonuje się nagle, że na jego głowę spadają wszystkie problemy świata. Napływają uchodźcy, pola są zalane, w lasach grasują bandyci, a co najdziwniejsze, z pomocą pojawia się Bast, leśny elf. Równocześnie była ukochana Talbota wraz z córką przedziera się przez opustoszałe ziemie, a wrogowie, starzy i nowi, zbierają się niczym hieny wokół rannego lwa. Jednak hieny nie wiedzą, że choć lew może i jest stary, daleko mu do śmierci. A w przeszłości kryje się tajemnica, która czeka na ujawnienie. Nie wszystko złoto, co się świeci. Nie każdą szpetotę widać w świetle dnia. A przebrania są tylko czasowe. Wejść w drogę Edmundowi Talbotowi to pewna śmierć.

 

źródło opisu: [ISA 2005]

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 120
Mizore | 2013-09-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 września 2013

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Zachęcona jedyną opinią tutaj, jedną na youtube oraz względnie wysoką średnią ocen zdecydowałam się sięgnąć po tę książkę. Przeczytanie jej nie sprawiło mi dużej przyjemności, nie było też męczarnią, poszła dość szybko i bezboleśnie, nie sądzę jednak by na długo zostawiła ślad w mojej pamięci. Raczej nie zachęciła do kontynuowania serii, chociaż kto wie, może ktoś mnie kiedyś do niej przekona.
Świat przed Upadkiem spodobał mi się. Nie żebym chciała w nim żyć, za bardzo bym się rozleniwiła, ale według mnie został dobrze, logicznie stworzony. Cała magia tłumaczona jest nowoczesna technologią i aż chce się uwierzyć, że tak może wyglądać przyszłość za kilkaset (dwa tysiące?) lat. Później jednak następuje Upadek, energia nie jest dostarczana do zwykłych ludzi, którzy często pierwszy raz w życiu doznają głodu i muszą sobie z tym radzić.
Co w takim razie mnie zniechęciło? Po pierwsze tuż przed utratą zasilania jedna z głównych bohaterek, Rachel, gra ze swoja przyjaciółką w szachy. Gdy energia przestaje dopływać przyjaciółka zamienia się w pył (nie wdając się w szczegóły jej byt był uzależniony od zasilania). Rachel z przerażeniem woła swoją matkę, która… Najlepiej oddaje to zwrot „ma to gdzieś”. Dziewczyna również jakby przestaje się interesować pyłem, gdy dociera do niej, że wszystko wokół uzależnione było od energii. Oczywiście rozumiem, nagle została postawiona w zupełnie nowej sytuacji, ale… No, serio? Nic? Zero uczuć? Przez całą książkę nie wspomina ani razu o swojej przyjaciółce. W ogóle. Przestała istnieć, takie jest życie.
Gwałt na Daneh. No dobra, może się nie znam na gwałtach, ale wydaje mi się, że autor tez nie. Kilka dni po napaści(można tak to nazwać?) o tym co się stało wie właściwie całe miasteczko, jak nie od niej, to jest jeszcze jej córka opowiadająca o tym każdemu co chce słuchać. No dobra, przesadziłam. Tak czy inaczej reakcja na gwałt wydaje mi się trochę sztuczna i wymuszona. Ale może mi się tylko wydaje.
Ostatnia osoba, która nie umilała mi czytania tej książki. Herzer. Bohater idealny. Ale po kolei. Herzer przed Upadkiem jest dość nietypowy w tych czasach, gdyż jest niepełnosprawny. Technologia ułatwia mu życie, ale jeżeli szybko nie zostanie naprawiony umrze. Doktor Daneh udaje się go przywrócić do normalnego funkcjonowania. Nie wiem ile ma wtedy lat, bo nie zwróciłam uwagi, albo nie było o tym mowy, jednak w momencie Upadku ma siedemnaście lat. Zwróciłam uwagę na jego brak sprawności ruchowej z pewnego powodu. Gdy energia jest niedostępna pojawia się u niego szereg talentów. Potrafi doskonale rąbać drewno, jest wspaniałym łucznikiem, świetnie jeździ konno, wytrzymały w piechocie, wszelkie rodzaje broni opanowuje o wiele szybciej niż inni, ma talent do bycia kowalem, genialnym wodzem i pewnie wiele innych. Jedyne czego nie potrafił jak się tego tknął była obróbka drewna. Wspominałam już jak nagle zdobył wielu przyjaciół a większość kobiet chciała z nim być? W tym piękna elfka? Serio? To jakieś kolejne fantazje autora czy co? Umiejętności walki nabył „grając w grę”, w symulacje, ulepszonego RPG. Jazdę konno i strzelanie z łuku opanował tak dobrze, że siedząc na grzbiecie rozpędzonego konia trzeci raz w życiu umiał już z niego strzelać. Do tego kilka razy uratował bardziej doświadczonych jeźdźców. Gratuluje
Poza tym podział na absolutnie dobrych i absolutnie złych. To nie dla mnie. Według mnie dalece odbiega ten stan od rzeczywistości. Świat jest pełen szarości.
Jeżeli komuś nie przeszkadza to co mi to powinien dobrze bawić się czytając tę książkę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
7 nawyków szczęśliwego dziecka

Myślę, że jest to książka dla dzieci od 5 do 9 lat (10-latkowie to już raczej nastolatkowie a dla nich jest przeznaczona pozycja "7 nawyków skute...

zgłoś błąd zgłoś błąd