Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kryzys muzeów: Globalizacja kultury

Tłumaczenie: Jan Maria Kłoczowski
Wydawnictwo: słowo/obraz terytoria
6,59 (22 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
4
8
4
7
3
6
5
5
4
4
0
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Malaise dans les musées
data wydania
ISBN
978-83-7453-902-9
liczba stron
112
słowa kluczowe
esej, kultura, społeczeństwo, sztuka
język
polski
dodał
Snoopy

„Wydaje się, że już zaakceptowano w pełni przekonanie, że zbiory publiczne nie są dziedzictwem duchowym, świadectwem historii danego kraju i wizerunkiem jego pamięci, tak dalece cennej dla naszych laickich demokracji, jak cenne były dla wiernych w społeczeństwach religijnych obiekty kultu, ale że są tylko zwyczajnym towarem, który można odstępować, wymieniać, wypożyczać, a po pewnym czasie...

„Wydaje się, że już zaakceptowano w pełni przekonanie, że zbiory publiczne nie są dziedzictwem duchowym, świadectwem historii danego kraju i wizerunkiem jego pamięci, tak dalece cennej dla naszych laickich demokracji, jak cenne były dla wiernych w społeczeństwach religijnych obiekty kultu, ale że są tylko zwyczajnym towarem, który można odstępować, wymieniać, wypożyczać, a po pewnym czasie sprzedawać.
Taka, już powszechna, postawa przypomina w swoim skrajnym wyrazie „rewolucję kulturalną” podobną do tamtej, którą w 1968 roku urzeczywistnili chińscy przywódcy polityczni.
Dochodzi do głosu wprawdzie w sytuacji kapitalistycznej globalizacji, jednak kryje w sobie właściwości nieujawnione i radykalne, ponieważ ma za podstawę takie samo pogardzanie historią, kulturą, przeszłością i przejętym po niej dziedzictwem.
Ten okolicznościowy tekst nie utracił jeszcze swego sensu dlatego, że prócz sprawy Abu Zabi porusza również kwestię znaczenia kultury, a w szczególności muzeów w społeczeństwie, w którym kultura nie jest niczym więcej niż rozrywką, a muzea pełnią funkcję supermarketów”.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 138
Piktor | 2016-03-10
Na półkach: Przeczytane

Pośpieszyłem się trochę z sięgnięciem po tę książkę (nie zastanawiałem się nad tym długo, bo jest bardzo zwiewna, na najwyżej trzy godziny lektury). Popchnął mnie do tego natłok refleksji na temat idei muzeów, których ostatnimi czasy odwiedziłem sporo. Moje refleksje były jednak niemal zupełnie psychologiczne i epistemologiczne, patrzące na odbiorcę indywidualnie, a na muzea ogólnie, jako na formę. I nie wiedzieć czemu, spodziewałem się, że na takie same przemyślenia natrafię tutaj. Tekst natomiast ma wymowę szeroką, historyczno-socjologiczno-polityczną, a co gorsza raczej nie opowiada o muzeum jako takim, a o konkretnych muzeach (niemal wyłącznie francuskich) i przede wszystkim okazał się wyrazem sprzeciwu wobec pogrzebanego już pomysłu przeniesienia części kolekcji Luwru do Abu Zabi w celu stworzenia tam... drugiego Luwru, pod tą samą nazwą.

Pozostawiając na boku moje zawiedzione oczekiwania, które na ocenę nie wpływają, nie jest to fascynująca rozprawa, ma momenty, ale całościowo wypada odrobinę sucho i chaotycznie. Pozwala się dowiedzieć paru ciekawych spraw - ciekawy jest już sam fakt, jak negatywnie autor wypowiada się o podejściu do sztuki w dzisiejszej Francji (czyli w swojej ojczyźnie), stawiając za wzory postępowania Włochy, Niemcy czy nawet Anglię. Główna myśl - sprzeciw wobec projektu przenosin Luwru - jest oczywiście słuszna i dobrze broniona, natomiast w pobocznych opiniach często się z autorem nie zgadzałem. Trochę męczyła gloryfikacja zamierzchłej przeszłości, choć pod koniec przychylniej spojrzałem na jego opinie o współczesnej sztuce i muzeach, bo przypomniałem sobie wizytę w arcynudnym, kompletnie pozbawionym duszy Muzeum Współczesnym we Wrocławiu. Tekst może wartościowy jako okolicznościowy apel, ale sam w sobie jest lekturą średnią z minusem.

5.0/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jedyne dziecko

Facet musi mieć "poryte" w głowie;) Przy pierwszej scenie chciałem zakończyć lekturę, tak mi się dobrał do głowy. A zawsze myślałem, że jest...

zgłoś błąd zgłoś błąd