7,11 (131 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
14
8
33
7
35
6
24
5
13
4
4
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ghostwritten
data wydania
ISBN
83-08-03359-8
liczba stron
448
słowa kluczowe
literatura angielska
język
polski
dodała
Agnieszka

Sprawca zamachu w tokijskim metrze czeka na sygnał od swojego guru. Transmigrująca dusza poszukuje przypisanego jej ciała. Geniusz nauki włamuje się do światowego systemu satelitarnego. Bóstwo wyczerpane ciągłym powstrzymywaniem cywilizacji przed samozagładą szuka rady u radiowego didżeja...

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (900)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 611
Roland | 2015-11-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 listopada 2015

Powieść Davida Mitchella to bardzo misternie zaplanowana i skonstruowana pozycja, od autora wymagająca sporych umiejętności, a od czytelnika uwagi. Finał nie przynosi oczekiwanej satysfakcji, pozostawia raczej z poczuciem niedosytu. Wątki i zagadki nie zostają wyjaśnione, historia zostaje urwana i aż prosi się o dopowiedzenie sobie reszty przez czytelnika. Od samego odbiorcy zależy w zasadzie, jak bardzo przypadnie mu „Widmopis” do gustu.

Książka została podzielona na dziewięć opowieści, o podobnej liczbie stron, i krótki epilog. Właściwa akcja zaczyna się na Dalekim Wschodzie, na Okinawie, a potem czytelnik przemieszcza się w różne części świata, do Tokio i Hongkongu, przez Mongolię, miasta europejskie (Petersburg i Londyn), aż po same Stany Zjednoczone. Autor rzuca nas w historie swoich bohaterów w różnych etapach ich życia, bez wyjaśnień i bez żadnego wprowadzenia. Czytamy o młodym zamachowcu metra, sprzedawcy sklepu muzycznego, który przeżywa swoją pierwszą miłość,...

książek: 5745
Fidel-F2 | 2017-04-20
Na półkach: Przeczytane

Debiutancka powieść autora jest pozycją przewrotną. Przez większą część lektury miałem poczucie lekkiego rozczarowania, by na koniec doznać olśnienia i uznać powieść za rewelacyjną. Formalnie mamy tu konstrukcję segmentową, typową dla Mitchella. Kolejne epizody łączą się ze sobą nie ściślej niż korale nanizane na rzemyk. Każdy z nich jest oddzielną fabułą, z własnym przesłaniem, problemami, itp, która łączy się z którymś z pozostałych mikrosceną, gdzie dochodzi do interakcji między bohaterami obu epizodów. Czasem jednoznaczną, czasem bardzo subtelną. Dodatkowo, o czym dowiadujemy się na samym końcu (chociaż domyślać się czegoś możemy już wcześniej), wszystkie te epizody łączy ów rzemyk, nadrzędna idea, dla której powstał Widmopis. Czemu początkowo wspomniałem o rozczarowaniu? Raz, że tłumaczenie nie jest najdoskonalsze, pani Maria Gębicka-Frąc zdecydowanie ustępuje tłumaczącej późniejsze dzieła autora, pani Justynie Gardzińskiej na polu maestrii językowej, a ja znając owe...

książek: 0
| 2014-12-04

"Czuję dmuchnięcie w kark - kto to?"

W nieśmiałym wstępie do rozbuchanej fantazji "Atlasu chmur" Mitchell prezentuje 10 historii dziewięciu bohaterów. Współczesne, niby banalne, czasem nieistotne i nijak tworzące spójną opowieść. A jednak połączone wzajemnie delikatną nicią, skrywają w sobie delikatne szczegóły i opowiedzianą historią oplatają i wciągają coraz mocniej.
Co sprawia, że nikły kontakt pomiędzy obcymi sobie ludźmi, dotyk, muśnięcie, spojrzenie, kilka słów, pcha życie, czyny czy myśli, w określone koleje? Co kryje się w takich przypadkowych spotkaniach? Czym jest zrządzenie losu? Czy to coś nienazwanego, nie mieszczącego się w granicach naszego pojmowania?
A czyje dmuchnięcie odczuł sam autor? To przynajmniej możemy bez komplikacji odgadnąć sami, bowiem azjatycka część opowieści jest wyraźnym ukłonem wobec Murakamiego i jego zwykłego-niezwykłego stylu.

książek: 3463

Lubię Davida Mitchella. Jest coś w jego prozie, co mnie absolutnie do siebie przekonuje (chociaż wciąż nie zdiagnozowałam owego "czegoś"). "Widmopis" to jego debiutancka powieść. Zaczęłam ją czytać w marcu zeszłego roku, ale zepsuł mi się czytnik i jakoś do lektury nie wróciłam. Przekonała mnie do tego dopiero jego najnowsza (i najlepsza z dotąd przeze mnie przeczytanych) książka, czyli "Czasomierze". Więc kupiłam. I zaczęłam od początku. I nie żałuję.

Sprawca zamachu w tokijskim metrze czeka na sygnał od swojego guru. Młody Japończyk spotyka dziewczynę swojego życia. Mieszkający w Hongkongu biznesmen przeżywa kryzys osobisty. Stara Chinka prowadząca herbaciarnię na szlaku pielgrzymkowym wspomina swoje życie. Transmigrująca dusza poszukuje przypisanego jej ciała. Pracownica muzeum organizuje kradzież dzieła sztuki. Ghostwriter-perkusista zmaga się z codziennością. Genialna kobieta-naukowiec ucieka przed rządowymi służbami na rodzinną wyspę. Bóstwo wyczerpane ciągłym...

książek: 1350
Ciacho | 2015-02-06
Przeczytana: 06 lutego 2015

DZIEŁO PRZYPADKU

Po raz pierwszy styczność z Davidem Mitchell miałem za sprawą "Atlasu chmur", najgłośniejszej książki autora, która była świetna zarówno pod względem fabularnym, jak i konstrukcyjnym. Potem przyszła kolej na rewelacyjną powieść "Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta", która zawładnęła mną bez reszty. "Widmopis", czyli trzeci kontakt z Mitchellem, nie był już tak rewelacyjny, ale dalej nie jestem w stanie odmówić sobie stwierdzenia, że Pan Mitchell ma fenomenalny styl, który zawładnie jeszcze niejednym czytelnikiem.

Książka została podzielona na dziewięć opowieści, o podobnej liczbie stron, i krótki epilog. Właściwa akcja zaczyna się na Dalekim Wschodzie, na Okinawie, a potem czytelnik przemieszcza się w różne części świata, do Tokio i Honkongu, przez Mongolię, miasta europejskie (Petersburg i Londyn), aż po same Stany Zjednoczone. Autor rzuca nas w historie swoich bohaterow w różnych etapach ich życia, bez wyjaśnień i bez żadnego wprowadzenia. Czytamy o młodym...

książek: 1202
Madlena | 2010-12-21
Na półkach: Ulubione, Przeczytane

Książka składa się z 9 części, każda opowiada o innej osobie, innym miejscu i innym czasie. Opis na okładce obiecuje czytelnikowi powroty do przeczytanych już rozdziałów i, cholera, ma rację. Szukanie powiązań między bohaterami czy wydarzeniami (często pozornie nie mogącymi mieć ze sobą nic wspólnego) to jeden z głównych smaczków książki. Bawiło mnie sprawdzanie domysłów i przypominanie sobie detali z poprzednich stron. Plusem jest też zróżnicowanie językowe bohaterów, bo każdy z nich ma zupełnie odrębny sposób mówienia (zgodny np. z miejscem zamieszkania czy pozycją społeczną), a jak dla mnie to nie tylko dobry warsztat autora, ale i pomoc w przenoszeniu się z jednego opowiadania do drugiego.
No i właśnie, jeżeli chodzi o poszczególne opowiadania, to czytelnik jest wprowadzany w świat bohatera tylko na chwilę, przygląda mu się z boku i nikt nie martwi się wyjaśnieniem mu rzeczywistości, np. bohater wspomina o jakiejś bliskiej osobie, ale nie pojawia się żaden jej opis. Czyli myśl...

książek: 385
astaldohil | 2013-01-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 stycznia 2013

Lektura "Widmopisu" okazała się równie cudownym doświadczeniem, co obcowanie z "Atlasem chmur" - chociaż bywały momenty, że zastanawiałem się nad tym, czy aby ta książka nie jest dziełem dużo bardziej interesującym - ciężko tu powiedzieć "bardziej przemyślanym", bowiem nie można absolutnie zarzucić "Atlasowi...", że takim nie był - a w każdym bądź razie, jako całość i, biorąc każdą z opowieści z osobna, w dużo większym stopniu oczarowującym klimatem, który Mitchell tak świetnie buduje.

Każdy element pasował mi tutaj, jak w żadnej innej powieści. Każda z historii opowiedziana została w nieco odmiennej manierze, łącząc sztukę nadawania cech nieomal magicznych, odrealnionych, różnym odmiennym miejscom, nieważne czy był to współczesny Petersburg, komunistyczne Chiny, czy nawet ciasna kabina radiowego didżeja. Mówiąc krótko, u tego pisarza czuje się po prostu moc pióra, niesamowitą siłę, która pochłania czytelnika na dobre i powoduje złość, kiedy zbliża się do końca historii. Historii...

książek: 188
Gracjan Triglav | 2017-05-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 maja 2017

„Widmopis. Powieść w dziewięciu częściach” – debiut Davida Mitchella z 1999 r. Rzecz dla wytrwałych, i to nie tyle koneserów ambitnej literatury, co ludzi skłonnych przymykać oko na wiele niedociągnięć, dysponujących sporą ilością wolnego czasu i chcących poznać początki twórczości autora. Dla reszty – katorga.

Kiedy czyta się opinie nt. tej książki, wiele z nich porównuje ją do „Atlasu Chmur”. I ten drugi w ocenach czytelników zdecydowanie wygrywa. Teksty dzieli tylko pięć lat, a między nimi autor napisał jeszcze inną książkę... ale dzięki tym dwóm pozycjom doskonale widać jak przez ten czas się rozwinął. Tam, pomysł jest trochę inny, bo mamy bardzo wyraziste stylizacje i nieco odmienną konstrukcję... ale mimo że autorowi parę razy podwinęła się noga, nie znajdziemy w „Atlasie” takiego nagromadzenia wpadek jak tu, a te można podzielić na ogólny chaos zamysłu, nierówne proporcje ról jakie rozpisał narratorom i ich towarzyszom, oraz niekonsekwencje co do formy (poza cz.4 akcja...

książek: 575
Maynard | 2012-08-30
Przeczytana: 21 sierpnia 2012

Debiutancka powieść autora świetnego "Atlasu Chmur" po którą sięgnąłem zaraz po rzeczonym "Atlasie...". Tym razem Mitchell serwuje nam dziewięć opowieści których narratorami jest osiem osób zamieszkujących różne miejsca (tytuły rozdziałów). Niczym odradzanie się kota w dziewięciu żywotach, autor kreśli w "Widmopisie" dziewięć historii z różnych stron świata. Startujemy w Azji i tam opowiadania są najlepsze i "najsmaczniejsze" niczym ichnia kuchnia. Poznajemy tam m.in. fanatycznego sekciarza Kwazara ("Okinawa"), sfrustrowanego niewolnika korporacji ("Hongkong") czy historię życia chińskiej herbaciarki na tle historii Chin ("Święta Góra"). Później mamy już Europę i jest troszkę nudniej, żmudniej i bardziej męcząco. Mamy Europę, której autor wyraźnie nie lubi bo dziejące się tam opowieści wyraźnie odstają od fenomenalnej pierwszej części książki.

Styl pisarski Mitchella jest niezwykle nierówny. Niektóre opowieści wciągają od pierwszej strony, inne nużą po kilku stronicach. Co więcej,...

książek: 803
QueenMargot | 2014-12-13
Przeczytana: 05 grudnia 2014

"Widmopis" to debiut Davida Mitchella, który składa się z dziesięciu pozornie ze sobą niezwiązanych opowieści. Autor zabiera nas w podróż do Tokio, Hongkongu, Londynu, Petersburga, a nawet Mongolii. Historie różnią się od siebie, ale Mitchell w mistrzowski sposób splata je ze sobą: czasem jednym zdaniem lub urwanym wspomnieniem.

Łączenie ze sobą niepozornych faktów to ciekawe wyzwanie, ponieważ nieuważnemu odbiorcy te subtelne aluzje mogą umknąć. Niestety ta "gra z czytelnikiem" może też mieć swoje złe strony. Dla mnie w pewnym momencie wszystko stało się zbyt chaotyczne, aby płynnie przechodzić z jednej opowieści w drugą. Także nie do końca przemawiała do mnie tematyka niektórych opowiadań. "Okinawa" (zamach w metrze), "Mongolia" (trasmigrująca dusza) oraz "Nocny Pociąg" (bóstwo dyskutujące o kondycji świata na radiowej antenie) były dla mnie przeintelektualizowane i trudne w odbiorze. Okazuje się, że najbardziej podobały mi się historie najprostsze . "Tokio": o młodym...

zobacz kolejne z 890 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd