Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ocalona aby mówić

Tłumaczenie: Agnieszka Ploch
Seria: Ocalona
Wydawnictwo: Duc In Altum
7,79 (434 ocen i 58 opinii) Zobacz oceny
10
58
9
82
8
125
7
96
6
48
5
17
4
2
3
2
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Left to tell
data wydania
ISBN
9788360710043
liczba stron
266
język
polski
dodała
Klaudia

Fabułę książki stanowią osobiste wspomnienia autorki jako naocznego świadka i dawnej ofiary krwawej masakry ludności plemienia Tutsi przez członków plemienia Hutu w 1994r. Wówczas to w trwającej trzy miesiące międzyplemiennej rzezi zginęło 800 tys. - 1 mln członków plemienia Tutsi, w większości w okrutny sposób zabitych maczetami. Ona sama uniknęła śmierci, chroniąc się u znajomego pastora z...

Fabułę książki stanowią osobiste wspomnienia autorki jako naocznego świadka i dawnej ofiary krwawej masakry ludności plemienia Tutsi przez członków plemienia Hutu w 1994r. Wówczas to w trwającej trzy miesiące międzyplemiennej rzezi zginęło 800 tys. - 1 mln członków plemienia Tutsi, w większości w okrutny sposób zabitych maczetami. Ona sama uniknęła śmierci, chroniąc się u znajomego pastora z plemienia Hutu, który ukrył ją wraz z sześcioma kobietami w malutkiej łazience. Przez trzy miesiące drzwi do łazienki były przesłonięte meblem. Raz na dobę, w godzinach nocnych, pastor otwierał drzwi do łazienki, aby dostarczyć im pożywienie. W tym samym czasie należący do plemienia Hutu oprawcy, przy pomocy maczet wymordowali rodzinę autorki: jej rodziców, brata i siostrę.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 288
BIETKA | 2012-08-29
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 sierpnia 2012

Poruszająca, wstrząsająca i porażająca lektura! Ją się nie tylko, tak po prostu czyta, ale głęboko przeżywa. Z duszą na ramieniu towarzyszyłam bohaterce - w pełnym tego słowa znaczeniu, nie tylko literackiej - opowieści w przerażającym czasie, kiedy jej ukochaną rodzinę i jej kraj dotknęła bratobójcza tragedia XX wieku.

Zanim doszło do rozlania się rzeki krwi na skutek nienawiści plemienia Hutu do plemienia Tutsi, rodzina Immaculee żyła w zgodzie i miłości.
Nie tylko z sobą, ale także z innymi ludżmi, ze swoimi sąsiadami i krewnymi. Żyli jak w Arkadii, kochając się i troszcząc się wzajemnie o siebie, ofiarowując swój czas i pomoc swoim bliżnim.

W tę krainę łagodności, miłości i dobra, w ten cudowny pod względem geograficznym kraj afrykański, w Ruandę, uderzyła zbrodnicza fala nienawiści podsycana przez panujący wówczas rząd, wspomagana narkotykami. Bezbrzeżny amok wrogości, mordy, szalały przez 3 miesiące i zebrały pokażne, czarne, śmiercionośne żniwo - ponad milion ofiar pośród dzieci ( nawet niemowląt), ludzi młodych i starszych.
Immaculee w okrutny sposób straciła swoich rodziców i braci, w tym Damascene'a, brata o niespotykanej inteligencji, mądrości i dobroci serca! Sama wraz z siedmioma innymi kobietami, za przyzwoleniem pastora Murinzi przez 3 miesiące ukrywała się w jego domu, w łazience. W ekstremalnej niewygodzie miejsca, cierpiąc katusze z powodu kilkakrotnych ataków siepaczy na dom pastora.
Jednego z takich dni izolacji sprzed oczu morderców:

" O poranku w cienistym drzewie przed domem zaczęły śpiewać ptaki.
Zazdrościłam im myśląc: " Ale jesteście szczęśliwe, że urodziłyście się ptakami i że jesteście wolne - spójrzcie tylko, co my, ludzie czynimy sobie wzajemnie".

Z jednej strony, książka jest niesamowitym dokumentem historycznym z rejonów Afryki, z drugiej, jest rewelacyjna. Rewelacyjność ma charakter religijny, duchowy.

W tej twierdzy materialnej, usytuowanej w kryjówce domu pastora, Immaculee, żeby przeżyć godnie ten straszny czas, musiała w swoim sercu zbudować wewnętrzną twierdzę duchową! Podjęła walkę ze potężnym Złem.! Musiała zmierzyć się z rodzącymi się w jej sercu własnymi uczuciami wściekłości i nienawiści skierowanymi przeciwko mordercom, prawdziwym bestiom. Podjęła intelektualny wysiłek ducha poprzez modlitwę - długą i intensywną, z głębi serca. I odniosła niebywałe zwycięstwo! Bóg odpowiedział na jej wołanie o pomoc i przyszedł z ratunkiem. Intymny kontakt z Bogiem, był jedyną mocą, która pozwoliła wyjść jej i jej współtowarzyszkom z tej gehenny, która przez wieki się powtarza jak mantra: " Ludzie ludziom gotują ten los" (!)

Immaculee powie potem: " Byłam żywym dowodem na to, jaką siłę ma modlitwa i optymizm, które zresztą ze sobą współgrają. Bóg jest żródłem wszelkiej pozytywnej siły, modlitwa zaś to najlepszy sposób, żeby z niej korzystać". I jeszcze:

" Bóg nieustannie jest częścią mojego życia - każdego dnia i we wszystkim. Podtrzymuje mnie, chroni i daje spełnienie. To On czyni ze mnie lepszą żonę, matkę, lepszą osobę"

Czyż może być piękniejsze i bardziej inspirujące świadectwo dla godnego życia każdego z nas na tej Ziemi, gdzie " Człowiek nie może być bezpieczny na świecie?"
Państwa, sąsiedzi, zadufanie w sobie zawodzą ( przychodzą z pomocą póżno lub wcale, względnie z wyrachowania), a Bóg nigdy, jeśli tylko całym sercem i duszą zwracamy się do Niego!

Ta książka, to bardzo dobry przekaz, znać, że Autorka i jej Współautor, Steve Erwin, mają talent literacki:))

Serdecznie polecam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Córka kapitana okrętu

"Córka Kapitana Okrętu" to wydana w latach 30stych powieść młodzieżowa, która skradła serca wielu dziewczynek i nie tylko. Opowiada o losach...

zgłoś błąd zgłoś błąd