Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Szkoła niezbędnych składników

Tłumaczenie: Ewa Borówka
Cykl: Szkoła niezbędnych składników (tom 1)
Wydawnictwo: Sonia Draga
6,52 (214 ocen i 39 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
14
8
26
7
75
6
48
5
32
4
9
3
3
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The School of Essentials Ingredients
data wydania
ISBN
9788375082234
liczba stron
254
słowa kluczowe
kuchnia, obyczajowe
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Pistacia

„Wszyscy zaczynają od pytania, czym są niezbędne składniki… — Lillian zamilkła i uśmiechnęła się. — Powiem od razu, że nie mam i nigdy nie miałam takiej listy. Nie podaję też gotowych przepisów. Dodam tylko, że nauczycie się tego, co trzeba”. Szkoła niezbędnych składników to relacja z życia ośmiu osób, które w każdy poniedziałkowy wieczór spotykają się na kursie gotowania. Prowadzi go...

„Wszyscy zaczynają od pytania, czym są niezbędne składniki… — Lillian zamilkła i uśmiechnęła się. — Powiem od razu, że nie mam i nigdy nie miałam takiej listy. Nie podaję też gotowych przepisów. Dodam tylko, że nauczycie się tego, co trzeba”.


Szkoła niezbędnych składników to relacja z życia ośmiu osób, które w każdy poniedziałkowy wieczór spotykają się na kursie gotowania. Prowadzi go Lillian, znana mistrzyni kuchni, której alchemiczne zabiegi kulinarne przysporzyły niemałej sławy. Szybko jednak staje się jasne, że wszyscy uczniowie — w tym nastoletnia kelnerka, młoda matka, wdowiec i małżeństwo z wieloletnim stażem — przychodzą w poszukiwaniu przepisów na coś więcej niż tylko potrawy. Powoli kwintesencja kuchni Lillian zaczyna wykraczać poza restaurację i zakradać się do sekretnych zakamarków życia uczniów, co wywołuje zupełnie zaskakujące, a często i smakowite rezultaty.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 709
Miss_Jacobs | 2010-07-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2010 rok

Ci, którzy znają mnie prywatnie wiedzą jak bardzo lubię gotować i, że całkiem nieźle mi to wychodzi. Z powodu mojego zamiłowania do kuchni raz na jakiś czas sięgam po literaturę o pograniczu kulinarnym. Nic, więc dziwnego, że z wielką chęcią zapisałam się do „Szkoły niezbędnych składników. Erici Bauermeister.

Autorka zdecydowała się na bardzo dobry zabieg mianowicie zamiast umieszczać swoich bohaterów w bajecznej scenerii Włoch sama tam zamieszkała. Dzięki temu ich kulinarna filozofia w postaci prostoty przebija, książka ewidentnie pachnie pysznościami, ale nie jest naciągana. Bohaterami są Amerykanie i jedna Włoszka, która jedynie wspomina dzieciństwo w słonecznej Italii. Każdy z nich pochodzi z różnej klasy społecznej, ma inne problemy, oczekiwania od życia, różnią się również wiekiem. Gdyby nie zajęcia w pewnej restauracji nie spotkaliby się, a ich życie nie zmieniłoby się.

Cała fabuła nie jest zaskakująca, choć przyznam się, że przeżyłam jeden moment zaskoczenia. To tylko pokazuje mi jak niektóre sytuacje można opisać na wiele sposobów, choć kulturowo oceniamy je na początku bardzo jednoznacznie. W wielkiej metalowej misce pisarka miesza ból, tęsknotę, wybaczenie, nieśmiałość, strach przed odrzuceniem, zatracenie się w codzienności życia. Powstaje dzięki temu niesamowicie lekka lektura, przyjemna dla serca i odprężająca dla umysłu.

Zastanawiacie się pewnie, jakie są te niezbędne składniki. Erica nakłania czytelnika by zajrzał w głąb swojej duszy i tam je odszukał albowiem to, co dobre dla jednego, niekoniecznie musi smakować drugiemu. Zarówno w życiu jak i w kuchni, ( która przecież jest częścią tego pierwszego) nie potrzebna jest wielka ilość, ale znakomita jakość. To właśnie o nią trzeba się starać i dbać by jej nie stracić.

Uczniowie uczą się gotować niesamowite potrawy, już na same słowa cieknie ślinka. I choć nie ma przepisów, ( nad czym ubolewam) to sposób, w jaki zostały opisane zachęci wielu by samemu wejść do swojej kuchni i poszukać niezbędnych składników. W końcu coś, co lubimy, w połączeniu z innymi lubianymi smakami nie może dać złego rezultaty pod warunkiem, że okażemy naszym składnikom odpowiedni szacunek. Kuchnia zamieni się wtedy w pracownię samego Merlina, a wynik końcowy będzie oszałamiający. Czymże jest wtedy czas? Jeśli możemy go spędzić otaczając się nieziemskimi zapachami, cieszyć oczy kolorami, których użycia nie powstydziłby się sam Gustav Klimt ( jego celem było tworzenie dzieł wbrew ograniczeniom różnych akademii i konwencjom). Warto jest ryzykować godzinne sprzątanie kuchni dla takich efektów. To w niej dzieją się najpiękniejsze pojednania, najgłośniejsze kłótnie, padają najbardziej szczere wyznania.

Książka idealna na letni wypoczynek. Ciepła, lekka, smakowita i pachnąca.

Polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kolekcjoner motyli

Kolekcjoner motyli Właśnie skończyłam. Książka ogólnie naprawdę dobra, porusza i wzbudza prawdziwe emocje. Jest lekko napisana i czyta się bardzo do...

zgłoś błąd zgłoś błąd