Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Siostrzeniec czarodzieja

Tłumaczenie: Andrzej Polkowski
Cykl: Opowieści z Narnii (tom 6)
Wydawnictwo: Media Rodzina
7,19 (3543 ocen i 101 opinii) Zobacz oceny
10
280
9
493
8
535
7
1 204
6
583
5
325
4
49
3
61
2
6
1
7
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The magician's nephew
data wydania
ISBN
8385594671
liczba stron
200
słowa kluczowe
narnia, pola, digory, aslan
język
polski
dodała
sakura

Inne wydania

W tomie szóstym zatytułowanym SIOSTRZENIEC CZARODZIEJA Pola i Digory, wciągnięci w eksperymenty parającego się czarami wuja Andrzeja, trafiają do Innego Świata, gdzie stają się świadkami stworzenia Narnii wraz z jej mówiącymi zwierzętami i innymi niezwykłościami. Digory zwycięsko wychodzi z próby dostarczenia Aslanowi owocu Zaczarowanej Jabłoni, dzięki czemu koniec tej historii da początek...

W tomie szóstym zatytułowanym SIOSTRZENIEC CZARODZIEJA Pola i Digory, wciągnięci w eksperymenty parającego się czarami wuja Andrzeja, trafiają do Innego Świata, gdzie stają się świadkami stworzenia Narnii wraz z jej mówiącymi zwierzętami i innymi niezwykłościami. Digory zwycięsko wychodzi z próby dostarczenia Aslanowi owocu Zaczarowanej Jabłoni, dzięki czemu koniec tej historii da początek wszystkim innym, które rozegrały się w Narnii.

 

źródło opisu: Media Rodzina, 2003.

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

książek: 88
AnnaM | 2013-08-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 sierpnia 2013

"Lew chodził tu i tam po pustej, nagiej okolicy i śpiewał nową pieśń (...) A potem zabłysło coś jak ogień lub błyskawica, nie wiadomo, czy z nieba, czy z samego Lwa. Niesamowity dreszcz przeniknął dzieci aż do szpiku kości. Najgłębszy, najdzikszy głos, jaki kiedykolwiek słyszały, mówił: > (...)"


To jedne z piękniejszych wersetów, jakie miałam okazję czytać (poza Biblią oczywiście). Zresztą odniesień do mojej ukochanej Biblii jest tu wiele. Czytałam zatem o nicości i pustce, o Lwie, który stwarza świat swoim słowem, o drzewie pośrodku ogrodu, o dziecku Adama, przez które na świat weszło zło czy wreszcie o czarownicy - przepięknej, ale strasznej Królowej Charnu.



Od pierwszego spotkania pokochałam Aslana, a jego spokój i mądrość sprawiły, że czułam się bezpiecznie czytając powieść. Nawet Królowa nie byłą mi straszna, choć uczciwie mówiąc - fascynująca postać. Zrobiłam sobie kawę, pokroiłam owoce, posypałam rodzynkami i zaczęłam marzyć... I wyczarowałam kolejne przedstawienie mojego kółka teatralnego... Ale to po Alicji w krainie czarów, po Jasełkach i po Calineczce... No chyba, że zrobimy we wrześniu małe "referendum". Pięknie byłoby pokazać, jak powstał nasz świat... upsss - Narnia... Ale czy to nie to samo?



To moje pierwsze spotkanie z Narnią, nie licząc zastępstwa na polskim i filmu, który widziałam będąc w kinie razem z moimi pociechami... Ale film to nie książka, zresztą w filmie nie znajdziemy historii powstania Narni. Nie dowiemy się jak powstała tajemnicza szafa, ani co robi w Narni londyńska latarnia...

To tylko przedsmak tego, co czeka mnie w kolejnych dniach, ponieważ postanowiłam przeczytać cały cykl Opowieści z Narni. Nie będę oszukiwała, że robię to z miłości do fantastyki (jeśli tak można nazwać książki Lewisa). Od września (mam nadzieję, że się uda w tym roku) chcę poprowadzić koło czytelnicze w mojej szkole. Chciałabym połączyć moją miłość do książek z przedmiotem, którego nauczam. To właśnie dlatego śledzę wszystkie wątki chrześcijańskie w twórczości Lewisa i Tolkiena, a przy okazji nieźle się bawię.


Cóż... czego się nie robi dla dzieci....?


A tak na zakończenie - Narnia zaczyna mi się coraz bardziej podobać... Może w przyszłym roku szkolnym urządzę klasę a'la Narnia - bo ten rok jest poświęcony Arce Noego... A tak przy okazji... prace już na ukończeniu, po tym jak zwierzaki zwiały z arki (odkleiły się od ściany) musiałam ponownie namówić je do wejścia na pokład (kupiłam klej montażowy). Ale moje zwierzaki tez mają buzie i są jak z bajki, więc do Narni już niedaleko :)


Postanowiłam tez poszukać własnej Narni... Gdy znajdę - z pewnością się w Wami kochani podzielę... Tymczasem uciekam do lektury "Lew, Czarownica i stara szafa"...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rzeczywistość nie jest tym, czym się wydaje

Ta książka nie jest tym, czym się wydaje.Żadne odświeżające nowe spojrzenie.Ot jeszcze jedna, kolejna książka o greckich filozofach, czasoprz...

zgłoś błąd zgłoś błąd