Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Podwójne gry

Tłumaczenie: Anna Zielińska
Wydawnictwo: Świat Książki
6,26 (129 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
7
8
11
7
29
6
34
5
20
4
9
3
6
2
2
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The drowning people
data wydania
ISBN
83-7227-425-5
liczba stron
301
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
PiPi

Po czterdziestu pięciu latach małżeństwa moja żona zastrzeliła się wczoraj po południu. Tak przynajmniej uważa policja, a ja z wielką gorliwością, przekonująco gram rolę pogrążonego w smutku wdowca. Widzicie, życie z Sarą nauczyło mnie sztuki oszukiwania samego siebie i podobnie jak ona, uważam tę umiejętność za doskonały trening w oszukiwaniu innych. Oczywiście ja wiem, że Sara nic takiego by...

Po czterdziestu pięciu latach małżeństwa moja żona zastrzeliła się wczoraj po południu. Tak przynajmniej uważa policja, a ja z wielką gorliwością, przekonująco gram rolę pogrążonego w smutku wdowca. Widzicie, życie z Sarą nauczyło mnie sztuki oszukiwania samego siebie i podobnie jak ona, uważam tę umiejętność za doskonały trening w oszukiwaniu innych. Oczywiście ja wiem, że Sara nic takiego by nie zrobiła. Moja żona była osobą zbyt trzeźwo myślącą, zbyt mocno osadzoną w rzeczywistości, żeby przyszło jej do głowy targnąć się na własne życie. Nie sądzę, by poświęciła chociaż jedną myśl temu, co swego czasu uczyniła. Nie poczuwała się do winy. To ja ją zabiłem.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 731
Renata Zub | 2012-02-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 lutego 2012

Jeśli kiedykolwiek wydawało mi się, że miałam mieszane uczucia do jakiejś książki, miałam rację - wydawało mi się! Prawdziwie mieszane uczucia do lektury mam dopiero teraz, po przeczytaniu tej powieści! Do przeczytania zachęciła mnie pozytywna opinia koleżanki oraz tajemniczy opis na okładce, z którego jasno wynika, że będzie tu wszystko to o czy lubię czytać najbardziej - morderstwo i tajemnica... :)

I było! Oj było! I morderstwo - nawet niejedno i tajemnica, intryga, zazdrość, miłość, gniew... Wszystko co niezbędne do świetnej powieści! Jednak jak powiedziałam wcześniej, mam mieszane uczucia... Narratorem powieści jest wspomniany w opisie "mąż". Siedemdziesięcioletni James, dzień po zabiciu żony, opowiada jak doszło do tego strasznego czynu. Cofa się ponad 40 lat wstecz, kiedy to wszystko się zaczęło... I Zaczynało się rewelacyjnie! Wciagnęło mnie niesamowicie! Jednak póżniej... oj... czar nieco prysł i styl autora zacząl mnie bardzo męczyć i irytować! Nie raz łapałam się na tym, że odwlekałam dalsze czytanie. Lektura zaczęła się ciągnąć jak flaki z olejem, zaczęła mnie nudzić i zaczął mnie irytować styl autora, który chyba niepotrzebnymi opisami chciał przedłużyć swą powieść! Bo charakterystyka ciotki, która absolutnie nic nie wnosi do fabuły, ani dalszych wydarzeń, niekoniecznie musi mieścić się na 4 stronach! Poza tym kolejne 50-70 stron zajmował wątek rodzącej się przyjaźni między głównym bohaterem a jego kolegą... Rozumiem, że to był istotny wątek i stosunki między nimi miały duże znaczenie w dalszej części, ale jednak autor przesadził i strasznie mnie tym zanudził. Następnie zaczął mnie irytować sposób w jaki próbował budować napięcie i dodawać dramaturgii swoim przeżyciom, powtarzając w kółko to samo, przerywając jedynie maluśkimi króciutkimi wątkami, aby za chwilę znów wrócić i opisać jeszcze raz co przeczytaliśmy dwie strony wcześniej... ! Poza tym wydaje mi się, że nieco przerysował swoje postaci, lub to ja jestem po prostu "inna" :) ponieważ w końcu, zirytowana zaczęłam odczuwać negatywne emocje w stosunku do głównej bohaterki, która powinna być odbierana jako ofiara... W ostateczności autor również zepsuł mi radość z zaskoczenia jakie powinnam przeżyć na ostatnich stronach, ponieważ przez jego monotonne opisy i nieudane budowanie napięcia, rozwikłałam zagadkę jakieś 50 stron wcześniej...i z efektu zaskoczenia ...nici...

Strasznie mnie wymęczyła ta powieść jednak, jak pewnie zwróciliście uwagę, moja ocena jest dość wysoka... Dlaczego? Ponieważ to musi być wyjątkowa powieść, jeżeli czytam przynudzona i zirytowana, ale jednak CZYTAM! gdyż ciekwość dlaszych wydarzeń nie pozwala odłożyć jej niedokończonej! :) Najłatwiej można to ująć w ten sposób - genialny pomysł, fabuła i wciągająca historia lecz napisana w kiepski sposób... Gdyby pojawił się film, stałabym w kolejce po bilet do kina jako pierwsza! Ponieważ zamierzony cel został osiągnięty i autor przekazał nam, to co chciał przekazać... Jak wielkie znaczenie w życiu naszym i innych ludzi, mogą mieć małe szczegóły, na które początkowo nawet nie zwracamy uwagi, bo wydają nam się nieistotne... A to właśnie one mogą odegrać w życiu znaczącą rolę... i spowodować taki a nie inny bieg wydarzeń...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Problem trzech ciał

Rewolucja kulturowa sprawia, że Ye Wenjie traci wszystko. Rodzinę, możliwość pracy w zawodzie i jakąkolwiek pozycje społeczną. Cudem unika śmierci, tr...

zgłoś błąd zgłoś błąd