Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

To oślepiające, nieobecne światło

Tłumaczenie: Małgorzata Szczurek
Wydawnictwo: Karakter
7,69 (228 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
24
9
45
8
57
7
66
6
22
5
8
4
3
3
2
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Cette aveuglante absence de lumière
data wydania
ISBN
9788392736615
liczba stron
272
słowa kluczowe
Maroko, więzienie, koszmar
kategoria
literatura faktu
język
polski

18 lat pod ziemią, w celi wielkości grobu. Bez światła, bez kontaktu ze światem zewnętrznym, bez nadziei na odzyskanie wolności. Z tej perspektywy przemawia Salim, narrator powieści. Skazany za udział w zamachu na króla Hassana II, podobnie jak jego towarzysze, żołnierze armii marokańskiej, został osadzony w tajnym więzieniu Tazmamart. Spośród kilkudziesięciu skazańców wolności dożyło...

18 lat pod ziemią, w celi wielkości grobu. Bez światła, bez kontaktu ze światem zewnętrznym, bez nadziei na odzyskanie wolności. Z tej perspektywy przemawia Salim, narrator powieści. Skazany za udział w zamachu na króla Hassana II, podobnie jak jego towarzysze, żołnierze armii marokańskiej, został osadzony w tajnym więzieniu Tazmamart. Spośród kilkudziesięciu skazańców wolności dożyło czterech. Historia ta wydarzyła się naprawdę, a Tahar Ben Jelloun napisał swą powieść na podstawie autentycznej relacji jednego z ocalałych.

39 rozdziałów, 280 stron. Siedzenie, spanie, jedzenie. Defekowanie. Rozmyślanie. Rozmowy z sąsiadami. Gra w karty. Opowiadanie dowcipów, filmów, książek. Walka z robakami i skorpionami. Pod ziemią, w celi wielkości grobu, każda z tych czynności wygląda inaczej i nabiera nowego znaczenia. Kiedy jest się skazanym na powolne umieranie, trzeba wybierać: zachować nadzieję, czy też na zawsze ją porzucić, pamiętać o przeszłości, czy o niej zapomnieć. Salim, podobnie jak inni więźniowie, jest muzułmaninem. Recytuje Koran, odprawia modlitwy. Jednak w jego przypadku religia to coś więcej niż codzienny obrządek. To jedyna droga do osiągnięcia wolności.

Powieść Ben Jellouna jest jedną z najpiękniejszych i najbardziej przejmujących książek ostatnich lat. Wpisuje się w dobrze znaną w Polsce tradycję literatury łagrowej i obozowej, ale wprowadza do niej nowy ton – orientalną wrażliwość, którą jest przesycona, i odmienny kontekst religijny – islam w jego odmianie sufickiej. Również sam styl powieści, miejscami gęsty i pełen ornamentów, a miejscami dążący do jak największej czystości i prostoty, brzmi całkiem niezwyczajnie. Książka Ben Jellouna dla jednych będzie naturalistycznym opisem tortur, dla innych – poetycką opowieścią o wyzwoleniu. Jest jednocześnie jednym i drugim – ukazuje pełnię człowieczeństwa.


"W swej poruszającej powieści Tahar Ben Jelloun wybrał wyobraźnię w walce z barbarzyństwem. Literaturę jako ostateczną formę wolności".
"L’Express"

"Arcydzieło, które pokazuje – a udaje się to tylko nielicznym książkom – co powinno być celem literatury".
Z werdyktu jury nagrody Impac 2004

 

źródło opisu: Wydawnictwo Karakter, 2008

źródło okładki: http://www.karakter.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 726
neuromance | 2017-05-06
Przeczytana: 15 kwietnia 2017

Tę perełkę Karakteru upolowałam w antykwariacie. Książka marokańskiego autora, niewielka, do przeczytania na raz właściwie. Ale bogata w treść i wcale niełatwa w odbiorze (choć jednocześnie - czyta się z zapartym tchem).
Bohater trafia do więzienia za udział w spisku na króla. Nie żeby był winny - wykonał tylko rozkazy dowódcy. Początkowo on i jego koledzy z kompanii przebywają w pace o rzekomo najostrzejszym rygorze w Maroku. Rzekomo, bo "ludzie z góry" szykują dla nich niespodziankę. Każdy z nich, na prawie dwadzieścia lat, zostanie uwięziony w jamie. Prawdziwym grobie, gdzie wrzucają ci jeden niewielki posiłek dziennie (dwadzieścia lat ten sam), robisz pod siebie i nie możesz nawet stanąć na wprost, bo sklepienie jest zbyt nisko. Dookoła pełzają robaki i skorpiony, jest ciemno jak w odbycie, a jedyny kontakt ze światem stanowią głosy strażników i kolegów z innych jam.
Historia ta jest oparta na faktach. I jakby nie ten wyraźny dopisek, trudno byłoby uwierzyć, że ktoś to naprawdę przeżył. Czyta się to wręcz z niedowierzaniem, że KTOŚ może KOMUŚ wyrządzić COŚ takiego. I jak się okazuje, nie fizyczny ból jest najgorszy, a powolna, nieustanna degradacja psychiki, oszalałej w egipskich ciemnościach, na kilku metrach kwadratowych.
Książka przedstawia także islam z zupełnie innej niż znana nam strony; nie jako religię zła, wojny, czy nawet pokoju. Dla bohaterów, wcale nie ortodoksyjnych muzułmanów, to wiara pozwala przytrzymać się przy życiu w tych nieludzkich warunkach. Jasne, proste zasady islamu przynajmniej pobieżnie tłumaczą sens cierpienia, a więc uwięzieni rozpaczliwie się ich trzymają.
Książkę czytałam w Wielkanoc i była to dobra lektura na ten czas - ale polecam nieodmiennie również w inne dni. Ku refleksji.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przyszłość ma twoje imię

Autorka powieść opiera na Blance i jej tragicznej przeszłości. Dziewczyna przeżyła traumę, która teraz rzutuje na całym jej życiu. Mimo, iż walczy o...

zgłoś błąd zgłoś błąd