Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rzecz o mych smutnych dziwkach

Tłumaczenie: Carlos Marrodán Casas
Wydawnictwo: Muza
6,19 (2319 ocen i 133 opinie) Zobacz oceny
10
67
9
120
8
224
7
591
6
600
5
440
4
111
3
117
2
30
1
19
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Memoria de mis putas tristes
data wydania
ISBN
8372001316
liczba stron
112
słowa kluczowe
miłość, starość
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
norcast

Inne wydania

Główny bohater i narrator w jednej osobie - dziennikarz, kiedyś depeszowiec, a w chwili spisywania swej opowieści szacowny jubilat, autor codziennych felietonów i krytyk muzyczny, człowiek żegnający się właściwie z życiem - dostaje szansę spełnienia swego erotycznego i niemoralnego kaprysu, szalonej nocy miłosnej z nieletnią dziewicą. Niezaspokojona chętka wprowadza w jego dość nudne, szare,...

Główny bohater i narrator w jednej osobie - dziennikarz, kiedyś depeszowiec, a w chwili spisywania swej opowieści szacowny jubilat, autor codziennych felietonów i krytyk muzyczny, człowiek żegnający się właściwie z życiem - dostaje szansę spełnienia swego erotycznego i niemoralnego kaprysu, szalonej nocy miłosnej z nieletnią dziewicą. Niezaspokojona chętka wprowadza w jego dość nudne, szare, ustabilizowane, emeryckie życie niepokój, który okazuje się pierwszą w jego życiu, i niewątpliwie ostatnią, młodzieńczą miłością.
Proza z najlepszego Marquezowskiego pieca, powierzchownie bardzo stateczna, ale mnóstwo w niej odniesień do innych jego powieści, mnóstwo niezwykłych zdań, no i przesłanie jak z telenoweli: miłość zawsze cię dopadnie, bo jest silniejsza od życia.

Powieść Garcii Marqueza to skromna elegia o późnej miłości, a nie swawolny przewodnik po zamtuzach, o czym mam nadzieję przekonają się ci czytelnicy, którzy będą mieli odwagę po tę książkę sięgnąć. Tłumaczowi pozostaje jedynie wierzyć, że być może nadejdzie czas, gdy „Rzecz o mych smutnych kurwach” będzie mogła pod tym właśnie tytułem się ukazać.

Carlos Marrodán Casas

 

źródło opisu: Muza, 2008

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 658
Mani | 2012-10-23
Na półkach: Z biblioteki, Przeczytane
Przeczytana: 2011 rok

Na książką zwróciłam uwagę, jak można się właściwie łatwo domyśleć, ze względu na dosyć kontrowersyjny tytuł i pozytywną recenzję na jednym z blogów. Ciekawostką jest, iż w oryginale tytuł książki brzmi „Rzecz o mych smutnych kurwach”, jednak w obawie przed zakazem rozpowszechniania, zmieniono go na nieco bezpieczniejszy wariant.
Główny bohater, którego imienia nie poznajemy, jest dziennikarzem opierającym się mocno nowym trendom. Mężczyzna, co tydzień pisze felietony, w swoim własnym, przestarzałym nieco stylu. Gdy kończy on magiczne 90 lat, postanawia jakoś ten fakt uczcić. Dzwoni więc do swojej starej znajomej, Rosy Cabarcas, właścicielki jednego z najlepiej prosperujących w mieście burdeli i zamawia sobie na wieczór dziewicę. Przy młodziutkiej dziewczynce odkrywa, co to miłość, na którą dopiero teraz ma czas. Opowiada nam też przy okazji kawałek swojego życia, włącznie z historią jego smutnych dziwek.
Książeczka krótka, bo zaledwie nieco ponad 100 stronnicowa. Nie jest jakoś nadzwyczaj porywająca, ale zawiera w sobie dobrą historię, którą ciekawie się czyta. Zostało tu przedstawione całkiem nowe, świeże podejście do miłości. Starzec, który zakochał się w jeszcze niedojrzałej dziewczynie, choć nie zamienił z nią ani słowa.
Czyta się szybko, myślę, że warto poświęcić na nią swój czas. Radzę nie sugerować się tytułem, które podsuwa na myśl wiele, ale nie samo sedno historii. Myślę, że wspominać będę miło, nie było to jednak nic szczególnego i nie wryje mi się głęboko w pamięć. Powieść z dobrą fabułą i uniwersalnym przesłaniem, którą przyjemnie mi się czytało. I tyle.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zanim nadejdzie monsun

"Jeśli płaczesz, bo słońce zniknęło z twojego życia, przez łzy nie zobaczysz gwiazd." Rabindranath Tagore Ciepłe, przyjemne i wzruszające z...

zgłoś błąd zgłoś błąd