Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Klątwa Magdaleny

Wydawnictwo: Amber
5,67 (98 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
5
8
3
7
22
6
27
5
16
4
12
3
5
2
2
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Magdalena Curse
data wydania
ISBN
978-83-241-3652-0
liczba stron
304
słowa kluczowe
klątwa, thriler
język
polski
dodała
Pistacia

Mężczyzna, którego przeszłość naznaczyła los jego rodziny. Chłopiec, którego teraźniejszość naznaczyła straszliwa klątwa. Dwoje ludzi w piekielnym pojedynku z niewytłumaczalnym - w powieści autora Domu zagubionych dusz Dziesięcioletni Adam ma straszne sny. Budzi się z krzykiem, ale nie pamięta, o czym śnił. Już po kilku wizytach doktor Elizabeth Bancroft nabiera pewności, że to nie choroba...

Mężczyzna, którego przeszłość naznaczyła los jego rodziny. Chłopiec, którego teraźniejszość naznaczyła straszliwa klątwa.

Dwoje ludzi w piekielnym pojedynku z niewytłumaczalnym - w powieści autora Domu zagubionych dusz

Dziesięcioletni Adam ma straszne sny. Budzi się z krzykiem, ale nie pamięta, o czym śnił. Już po kilku wizytach doktor Elizabeth Bancroft nabiera pewności, że to nie choroba wywołuje te koszmary... Ojciec chłopca jest przerażony: aż za dobrze pamięta wydarzenie sprzed dziesięciu lat: tajną operację w Amazonii, która skończyła się tragicznie, upiorne spotkanie w sercu dżungli i klątwę, która teraz zaczyna się spełniać... Wyrusza na poszukiwanie tajemniczej kobiety ? jedynej, która może ocalić jego syna?

[opis wydawcy]

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 222
offc | 2012-11-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: październik 2012

(...)
Po pierwsze, postacie - bo skoro brak porywającej fabuły, należałoby się skupić na bohaterach. Zacznijmy od naszej main hero, doktor Bancroft - postaci mdłej i nijakiej. Niby silny charakter, niby kobieta po przejściach, niby udręczona zmaganiem się z rodzinnymi sekretami... A ani sympatii, ani żadnych innych emocji w czytelniku nie wywołuje. Podobnie w przypadku Marka Huntera, który nota bene zdaje się być nieudolną kopią Nicka Masona z "Domu zagubionych dusz", widać, że Cottama ciągnie do wątków militarnych. Oczywiście, większość autorów ma swój typ bohatera, nie jest to żadną nowością, ale w tym wypadku kompletnie się nie sprawdza. I w końcu Adam. Fakt, nietrudno wyłożyć się na kreacji dziesięciolatka. Ale trzeba autorowi przyznać, że wyłożyć się tak spektakularnie też nie jest łatwo. Fragmenty serwowane z punktu widzenia dziecka to jedno wielkie pomieszanie z poplątaniem. Najpierw dostajemy wymuszone, nienaturalnie brzmiące powtórzenia, mające zapewne imitować mowę dziesięciolatka, prosty język... i w tym samym akapicie pada zdanie: (...) to jeden z tych kapryśnych zbiegów okoliczności, jakich życie sporo dostarcza, znacznie częściej, niż wynikałoby z rachunku prawdopodobieństwa. Niech żyją wiarygodne kreacje.

Fabuła. Odniosłam wrażenie, że żadnej nie ma. Cały czas coś tam się dzieje, ale brak w tym wszystkim dynamiki. I miast wciągających opisów i wartkiej akcji mamy dłużyznę za dłużyzną. A mieszanie stu wątków naraz też nie pomaga: bah! czarna magia w klimatach voodoo, bah! polowanie na czarownice, bah! Trzecia Rzesza. I - podobnie jak treść - klimat rozbiega się w tysiąc stron jednocześnie, a czytelnik stoi sobie pośrodku całego tego bajzlu niespecjalnie wiedząc, co ze sobą zrobić.

A na sam koniec oberwie oprawa graficzna - w ciągu ostatnich X lat Amber wrzucił na nasz rynek trzy powieści Cottama, dwie pierwsze dzielą kolorystykę, dwie ostatnie wymiary, a kiedy zbierzemy wszystko do kupy, zamiast estetycznej całości otrzymujemy kolejny bajzel... Nie wspominając już o samej ilustracji "Klątwy Magdaleny". Domyślam się, że grafik miał przed oczami rzeczoną Magdalenę. Szkoda tylko, że nikt nie zapoznał się z treścią książki, bo - jak na złość - Magdalena to nie żadna tajemnicza niewiasta, a wioska w Amazonii... No i masz.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dzikie łabędzie. Trzy córki Chin

Rzadko czytam opisy książek. Zazwyczaj wybiórczo skupiam się na kilku zdaniach z notki wydawniczej, do tego przejrzę recenzje na goodreads i często na...

zgłoś błąd zgłoś błąd