pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Łagodna. Opowiadanie fantastyczne
Łagodna to jedno z najciekawszych opowiadań Fiodora Dostojewskiego. To historia mężczyzny, który powoli dochodzi do bolesnej prawdy o samym sobie i swoim życiu. Głębokie studium psychologiczne człowie... Łagodna to jedno z najciekawszych opowiadań Fiodora Dostojewskiego. To historia mężczyzny, który powoli dochodzi do bolesnej prawdy o samym sobie i swoim życiu. Głębokie studium psychologiczne człowieka doświadczonego przez życie, który swoim postępowaniem doprowadza do tragedii. Doskonałe tłumaczenie oraz solidne opracowanie pozwolą w pełni zrozumieć mistrzostwo prozy Dostojewskiego. Lektura polecana przez nauczycieli i metodyków. pokaż więcej.
Moja Biblioteczka

Opinie znajomych
Dyskusje o książce
Opinie czytelników
Wstyd się przyznać ale do tej pory nie przeczytałam nic Dostojewskiego. Wiem, są oczywiście gorsze zbrodnie ale mimo wszystko trochę mi głupio. Poprosiłam w bibliotece o coś niewielkiego, żeby się już na amen nie zniechęcić. I pani bibliotekarka poleciła mi właśnie "Łagodną", stwierdzając, że krótka i taka trochę śmieszna. No z tym ostatnim stwierdzeniem to bym się nie zgodziła, ale pomiędzy mną i Agnieszką z biblioteki jest 12 lat różnicy wieku i doświadczeń życiowych, więc i odbiór książek też nie musi być taki sam. (Na marginesie dodam, że przez pięć lat pracy Agnieszki w bibliotece tylko raz polecona przez nią książka zupełnie mi się nie podobała, tak, że gusta czytelnicze mamy podobne.)
Ale ad rem: czytało mi się nie najlepiej, po kawałku i z przerwami. (Jeżeli ktoś czytał to wie, że objętościowo jest to książeczka niewielka, parenaście stron.) Natomiast jeżeli chodzi o wrażenia emocjonalne to muszę przyznać, że już dawno nikt mnie tak maksymalnie nie wkurzył jak bohater tego op...
"Łagodna. Opowiadanie fantastyczne"... Chyba do końca życia będę wzdrygać się na wzmiankę o tej krótkiej książce. Co w niej było tak szczególnego? Straszna życiowość. Narrator i główny bohater to fałszywy człowiek. Ale wątpię, by którykolwiek z czytelników czuł do niego niechęć. Wręcz przeciwnie. Główny bohater to ja, to ty, to każdy z ludzi. Wszyscy, świadomie lub nieświadomie, utożsamiają się z osobą, która pod maską dumy, cynizmu, skrywa ogrom prawdziwych emocji i potrzebę akceptacji. "Łagodną..." pochłonęłam w postaci audiobooka i nie żałuję tego. Krzysztof Kołbasiuk w roli lektora wypadł lepiej niż cudownie! Po raz pierwszy czułam, że treść książki nie leży gdzieś poza mną, lecz kiełkuje we mnie.
Jednym słowiem- Dostojewski.
Historia o niemożności pogodzenia myśli z rzeczywistością. O ludzkim dążeniu do "wszystko, albo nic"... Do momentu "kiedy opadną nam łuski z oczu" nie jesteśmy uczciwi nawet względem siebie nie mówiąc o innych i całym świecie. Wydarzenia, które mogą dotknąć wielu z nas, z naszej własnej winy. Intrygująca formuła tego "fantastycznego" opowiadania Dostojewskiego pokazuje wyraźnie ludzką kondycję w świecie.
mistrzowska proza w mistrzowskim wydaniu; studium zagubionego człowieka, który nieumiejętnie poszukuje dla siebie miejsca w świecie. Dostojewski nadal mnie zaskakuje.
Fenomenalna forma, zaskakująca treść
"Och, szaleństwo, szaleństwo! Nieporozumienie! Nieprawdopodobieństwo! Niemożliwość!"
Sięgnęłam po tę książkę, ponieważ poleciła mi ją jedna z nauczycielek wchodzących w skład komisji podczas maturalnego egzaminu ustnego z języka polskiego. Temat, który opracowałam dotyczył obrazu małżeństwa w XX i XXI wieku. Mimo, że moja prezentacja została oceniona na maksymalną ilość punktów, dowiedziałam się, że "Łagodna" Dostojewskiego, która ze względu na datę powstania nie mogłaby znaleźć się w mojej bibliografii, doskonale obrazuje pewne aspekty życia małżeńskiego.
Po pierwsze główny bohater przez całe opowiadanie, które napisane zostało w formie jego monologu, robił wszystko, by czytelnik nie mógł go polubić. Był obłudny i bardzo niekonsekwentny. Zapewniał, że kocha swoją żonę a jednocześnie napawał się poniżając ją. To nie jest normalne zachowanie. Był zaskoczony, gdy Łagodna buntowała się, ponieważ nie widział w niej równoprawnej partnerki. Oczekiwał od niej jedynie podporządkowania:
"Rzecz przecież w tym, że w moich oczach była istotą pokonaną, zwyciężoną, do tego stopnia...
Tym razem opowiadanie. Jak autor/narrator napomina fantastyczne. Dostojewski potrafi pisać niesamowicie. Opowiadanie, a wywiera ogromny wpływ na czytającego. Łatwo też zidentyfikować się zarówno z bohaterem jak i ofiarą, tak nazwę ją ofiarą. Choćby z tego powodu, że ginie śmiercią samobójczą. Przez bohatera zadręczona. Z czego bohater w swoim zakłamaniu zdaje sobie sprawę, albo wręcz przyznaje się do tego przed samym sobą po czasie. Za późno, za późno o pięć dosłownie minut. Opowiadanie zaczyna się jak ofiara już leży martwa. Autor miał się przy niej modlić, ale rozmyśla jak do tego doszło. Kłamie i przyznaje się sam przed sobą na przemian. To taka trochę wieża Babel. Wystarczyło trochę wcześniej wyjaśnić sobie, powiedzieć. Porozmawiać. On chciał aby się domyśliła. On miał pretensję i żal do społeczeństwa. Mścił się na społeczeństwie, a ofiara tej zemsty została ona. Kupił sobie ją, kupując jej ubóstwo. Ale to tak nie działa. Każdy człowiek choćby nie wiem jak zniewolony i upokorzony....
Rewelacyjne studium walki z myślami bufona, który nic nie rozumie. Nawet gdy już mu "łuski spadły z oczu" wciąż nie dotyka sedna tragedii i swojego w niej udziału.
Rzecz o mijaniu się i braku punktu spotkania kobiety i mężczyzny (człowieka z człowiekiem).
Dostojewski w doskonalej formie.
Muszę powiedzieć, że jestem miło zaskoczona. Pięknie napisane opowiadanie o miłości, jakże niedoskonałej i ślepej. Miłość wielka ale tylko jednego człowieka. On kocha, ślepo i głupio. Ona nie kocha i gardzi. Warto się dowiedzieć, co z tego wynikło.
Wydanie szczególnie warte zainteresowania ze względu na notatki Dostojewskiego dodane na końcu książki.
Polecam - nie bez powodu mówi się o nurcie powieści psychologicznej, emocje, myśli są oddane doskonale.
Studium psychologiczne destrukcyjnie działającej osobowości w formie monologu wypowiedzianego. Nie znajdziemy tu jednak rachunku sumienia w obliczu granicznej sytuacji, bo takiej bohater nie przeżywa. Narrator usilnie próbuje obronić siebie przed samym sobą i czytelnikiem, sięgając po kolejne argumenty - które zdają się być mniej lub bardziej racjonalne. Ostatecznie, zupełnie zdyskredytowane jest właśnie kryterium racjonalności - w niewrażliwej moralnie głowie właściciela lombardu doprowadziło do niewyobrażalnego wyrachowania, wzbudzającego odrazę i sprzeciw czytelnika po każdym przeczytanym zdaniu.
Przypadkiem trafiła mi ta książka do rąk. Jednak nie żałuję tego.
Gorąco ją polecam!
jak to krzywda rodzi krzywdę, a sprawca ponosi tylko częściową odpowiedzialność
Na półkach
Cytaty z książki
- „No i wtedy wyczułem, że jest dobra i łagodna. Osoby dobre i łagodne nie opierają się długo i choć sa...” - 6 osób to lubi
- „Nic tak nas nie boli i nie gnębi jak to, kiedy padamy ofiarą przypadku, który mógł się zdarzyć albo...” - 3 osoby to lubią
- „Ludzie są samotni na ziemi - w tym tragizm.” - 2 osoby to lubią
































