Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Srebrne Cienie

Tłumaczenie: Natalia Łajszczak
Cykl: Pieśni i Miecze (tom 3) | Seria: Forgotten Realms
Wydawnictwo: ISA
6,28 (88 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
8
8
7
7
23
6
21
5
18
4
5
3
2
2
0
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Silver shadows
data wydania
ISBN
8388916661
liczba stron
359
język
polski

Arilyn Księżycowa Klinga zawsze obawiała się cienia elfa, istoty magii swojego miecza. Gdy poznaje straszliwą prawdę, kryjącą się w odziedziczonej księżycowej klindze, obiecuje sobie znaleźć sposób, by uniknąć przeznaczenia. To, co wydaje się z początku tylko środkiem prowadzącym do celu, przeradza się w niezwykle osobiste zobowiązanie.

 

Brak materiałów.
książek: 145
Szafirolotek | 2013-09-06
Przeczytana: 2013 rok

W tej części cyklu dowiadujemy się, co miało miejsce równolegle do przygód Danila, gdy on i Arilyn zmuszeni byli się rozstać w mało delikatny (głównie za sprawą pół-elfki) sposób.

O dziwo, "Srebrne cienie" w moim odczuciu nie uplasowały się na lepszym miejscu od "Pieśni elfa". Być może dlatego, że w książce zabrakło Danila, bez którego postać Arilyn wyraźnie traci. Mimo iż staje ona przed trudnymi wyzwaniami i nie może znaleźć dla siebie miejsca, tkwiąc pomiędzy dwoma nieprzychylnie nastawionymi do jej statusu i pochodzenia światami, na łamach kart wydaje się dziwnie pusta i odpychająca. Jej emocje nie są wystarczająco prawdziwe, a właśnie to tworzy magiczną nić, łączącą bohatera książki z czytelnikiem. Brak ten nie sprzyja fabule, która "idzie, bo musi". A szkoda, bo motyw walki z leśnym ludem, chociaż popularny, daje spore pole do popisu.

Jedno zasługuje na duży plus, a mianowicie sposób, w jaki autorka opisuje sceny zbliżeń bohaterów (dla zniechęconych faktem ich istnienia pociecha: wcale nie ma tego wiele). Uczyniła z tego swego rodzaju sztukę, bowiem momenty te nie rażą dennymi sformułowaniami, jakich wiele w romansach klasy C.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Po złej stronie lustra

"(...) wszyscy jesteśmy chorzy psychicznie. Ci z nas, którzy pozostają poza domami wariatów, po prostu ukrywają to nieco lepiej – choć może nie a...

zgłoś błąd zgłoś błąd