Rosemary znaczy pamięć

Tłumaczenie: Agnieszka Bihl
Seria: Seria z Gawronem
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
6,89 (422 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
20
9
21
8
66
7
167
6
99
5
38
4
4
3
7
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sparkling cyanide
data wydania
ISBN
8373843698
liczba stron
256
słowa kluczowe
powieść, samobójstwo, morderstwo
język
polski
dodała
dona

Mija niemal rok od samobójczej śmierci Rosemary Barton. Najbliżsi przyjaciele, a zarazem świadkowie tragicznego wypadku wspominają zmarłą. Mąż ofiary ujawnia, ze pół roku po tragedii dostał anonimy mówiące o tym, ze jego żona wbrew pozorom została zamordowana. George Barton wyprawia kolację, na którą zaprasza te same osoby, które były świadkami samobójstwa. Niestety po kabarecie gospodarz...

Mija niemal rok od samobójczej śmierci Rosemary Barton. Najbliżsi przyjaciele, a zarazem świadkowie tragicznego wypadku wspominają zmarłą. Mąż ofiary ujawnia, ze pół roku po tragedii dostał anonimy mówiące o tym, ze jego żona wbrew pozorom została zamordowana. George Barton wyprawia kolację, na którą zaprasza te same osoby, które były świadkami samobójstwa. Niestety po kabarecie gospodarz również wypija szampana pełnego cyjanku potasu.

 

źródło opisu: opis okładkowy

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2729
onika | 2015-05-15
Przeczytana: maj 2015

I znów morderstwa, których teoretycznie nie można było popełnić, a jednak trupy są. „Rosemary znaczy pamięć” to typowa dla pani Christie opowieść, choć brak tu Poriot’a i panny Marple. I jak zwykle zagadka kryminalna jest tylko reflektorem, który obnaża wzajemne interakcje i ukryte cechy charakteru bohaterów stłoczonych w kółeczku potencjalnych zbrodniarzy.

Tym razem prawie udało mi się odgadnąć, kto był mordercą, aczkolwiek pisarka i tak zaskoczyła mnie swoim rozwiązaniem. Bardzo lubię postaci kobiece u pani Christie – nie są oczywiste, łączą w sobie wiele sprzecznych cech, a ich determinacja w momentach próby budzi podziw. Nawet te, które mają do odegrania w historii rolę gadatliwych, głupich bab, okazują się niezwykle przenikliwe. Jednak tym razem moja uwaga skupiła się na mężczyznach. Zwłaszcza na tym, jak czasami fantastycznie wyostrza im się wzrok i wspinają się na szczyty inwencji pod wpływem odpowiedniego bodźca oczywiście. I tak nic nie pchnie wyobraźni mężczyzny w kierunku rozwikłania zagmatwanego problemu, jak rzucenie podejrzenia na jego ukochaną. To, co stanowiło zagadkę nie do rozwiązanie, migusiem znajdzie wytłumaczenie, gdy trzeba przed całym światem uratować „bezbronną” kobietkę. Z kolei nic tak nie wpływa na poprawę pożycia małżeńskiego jak nawiązanie romansu przez przykładnego męża z piękną idiotką. Nagle się okazuje, że zmysłów żar szybko gaśnie, gdy się go nie zasila intelektem. Inna sprawa, że żona z reguły jest wybitnie wyrozumiała i potrafi przebaczyć niewiernemu tą jego pomroczność jasną – papier wszystko zniesie.

Książki autorstwa Agaty Christie są wielowymiarowe i mają w sobie wiele smaczków. Pisarka doskonale przedstawia psychologiczne aspekty opowiadanej historii, ale też często puszcza oko do czytelników. Tym razem zaskoczył i oczarował mnie fragment:
„Iris była zbyt ospała i zbyt przyzwyczajona do gadatliwości pani Drake, by pytać, dlaczego doktor Gaskell przypomniał ciotce o miejscowym sklepikarzu. Choć gdyby to zrobiła, otrzymałaby natychmiastową odpowiedź: „Ponieważ, kochanie, sklepikarz nazywa się Cranford.” Rozumowanie ciotki Lucilli dla niej samej było krystalicznie jasne.”
Jak dla mnie jest to logika najczystszej wody ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Opinie czytelników


O książce:
Brzydki, zły i szczery

Bardzo słabo napisana książka, po jej przeczytaniu mam wrażenie, że Ostrowski to najnudniejszy polski muzyk. Jest wiele anegdot, ale ani nie ma tu pow...

zgłoś błąd zgłoś błąd