Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Heretycy Diuny

Tłumaczenie: Marek Michowski
Cykl: Kroniki Diuny (tom 5) | Seria: Diuna
Wydawnictwo: Rebis
7,45 (1296 ocen i 50 opinii) Zobacz oceny
10
132
9
191
8
290
7
397
6
166
5
73
4
20
3
22
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Heretics of Dune
data wydania
ISBN
9788373018471
liczba stron
558
język
polski
dodał
Psioro

Inne wydania

Blisko półtora tysiąca lat po śmierci Boga Imperatora we wszechświecie dużo się zmieniło. Nie ma Imperium, Rakis nie jest już jedynym źródłem melanżu, a rybomówne straciły wpływy. Tleilaxanie, Ixanie i Bene Gesserit pozostali jednak na scenie, a nieżyjący Leto II wciąż kładzie się cieniem na ich przyszłości. Walcząc o supremację, a zarazem usiłując ocalić zgromadzenie przed napływającymi z...

Blisko półtora tysiąca lat po śmierci Boga Imperatora we wszechświecie dużo się zmieniło. Nie ma Imperium, Rakis nie jest już jedynym źródłem melanżu, a rybomówne straciły wpływy. Tleilaxanie, Ixanie i Bene Gesserit pozostali jednak na scenie, a nieżyjący Leto II wciąż kładzie się cieniem na ich przyszłości.

Walcząc o supremację, a zarazem usiłując ocalić zgromadzenie przed napływającymi z Rozproszenia Dostojnymi Matronami, Bene Gesserit układają diaboliczny plan. W jego centrum tkwią kolejny ghola Duncana Idaho i żyjąca na Rakis dziewczyna, która... rozkazuje czerwiom.

 

źródło opisu: rebis.com.pl

źródło okładki: rebis.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 607
tivrusky | 2013-04-21
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2013
Przeczytana: 02 kwietnia 2013

Kolejny raz wracamy na Diunę, tym razem minęło tysiąc pięćset lat... i tak. Wszyscy bohaterowie oczywiście już nie żyją, a samo uniwersum znów rządzi się nowymi, innymi niż w poprzednich częściach prawami. Bene Gesserit i Bene Tleilax toczą swoje spory, które muszą zawiesić w obliczu nowego zagrożenia - okazuje się, że potomkowie ludności rozsianej w nieznanych częściach wszechświata, zaczynają powracać.
W to wszystko wplątane zostają losy nowego gholi Duncana Idaho, oraz Szieny - dziewczynki rozkazującej Czerwiom. Wszystko zamykające się w tajemniczym planie Matki Przełożonej Tarazy.

Jakie wrażenia towarzyszą lekturze kolejnej opowieści o Diunie? Takie same jak poprzednim częściom. Nic się tutaj nie zmienia. Wciąż musimy przedzierać się przez misternie zbudowane zaplecze ekonomiczne, religijne, społeczne i polityczne, tworzące niesamowicie spójne tło dla, zaskakująco płynnej, jak na całą tę złożoność narracji. Uwielbiam ten herbertowski kompromis między skomplikowaniem i klarownością wyłożenia każdej z opowiadanych historii. Heretycy jak najbardziej wpisują się w ten schemat.

Jeśli chodzi o samą treść, to zbyt wiele pisał nie będę. Podoba mi się ten element owianego tajemnicą, ostrożnego zetknięcia się z tym co obce - Dostojne Matrony od początku do końca są jedną wielką zagadką, a bohaterowie nie wiedzą za bardzo jak do nich podejść. Negocjować? Może walczyć? Jeśli tak to atakować, czy bronić się?

I właśnie - bohaterowie. Miles Teg - dowódca wojskowy Bene Gesserit, jest tutaj zdecydowanie najciekawszą postacią - mentat o szlachetnym, atrydzkim sercu, zaskakujący i nieprzewidywalny. Nowy ghola Duncana - tym razem przedstawiony sam proces jego dorastania i powolnego stawania się "sobą samym". No i Sziena - mała dziewczynka, tańcząca przed olbrzymimi Czerwiami... Doprawdy - każda z tych postaci niesie ze sobą świetne historie.

Jeśli miałbym się przyczepić do czegokolwiek i nazwać coś minusem, to byłaby to cała ta złożoność i ilość bohaterów. Co chwila zmienia się bohater - więc z rozdziału na rozdział wędrujemy między Tegiem, Szieną, Duncanem, Tleilaxanami, Matką Przełożoną Tar, Matką Wielebną Dar, Matką Wielebną... i tak dalej i tak dalej. Całość jest lekko rozbita przez te ciągłe zmiany miejsca. Jednocześnie opowiadanych jest tutaj kilka historii, które dopiero na koniec zbiegają się w całość.
I równie dobrze można uznać to za wielki plus - cała ta złożoność i narracja płynąca kilkoma nurtami jednocześnie. Świetna rzecz, jednak, mimo wszystko lekko mnie to rozproszyło.

Pozycja oczywiście fenomenalna, jak wszystkie pozostałe części Kronik Diuny. Olbrzymia, rozległa i złożona. Znów wnosi świeży powiew w serię - transfuzja nowych bohaterów i realiów świetnie ożywia całość. I jeśli popatrzymy na wszystkich sześć tomów, to właśnie takie momenty wpuszczenia świeżego powietrza stanowią jedną z najlepszych w nich rzeczy! Polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zapiski stolarza czyli jak stary strych przemienił się w piękne mieszkanie

Ta książka to faktycznie obowiązkowa lektura dla budujących i remontujących, ale nie tylko. Dla wszystkich marzących o własnym (i własnoręcznie wykona...

zgłoś błąd zgłoś błąd