Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Heretycy Diuny

Tłumaczenie: Marek Michowski
Cykl: Kroniki Diuny (tom 5) | Seria: Diuna
Wydawnictwo: Rebis
7,46 (1175 ocen i 45 opinii) Zobacz oceny
10
120
9
177
8
268
7
354
6
146
5
67
4
18
3
21
2
2
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Heretics of Dune
data wydania
ISBN
9788373018471
liczba stron
558
język
polski
dodał
Psioro

Inne wydania

Blisko półtora tysiąca lat po śmierci Boga Imperatora we wszechświecie dużo się zmieniło. Nie ma Imperium, Rakis nie jest już jedynym źródłem melanżu, a rybomówne straciły wpływy. Tleilaxanie, Ixanie i Bene Gesserit pozostali jednak na scenie, a nieżyjący Leto II wciąż kładzie się cieniem na ich przyszłości. Walcząc o supremację, a zarazem usiłując ocalić zgromadzenie przed napływającymi z...

Blisko półtora tysiąca lat po śmierci Boga Imperatora we wszechświecie dużo się zmieniło. Nie ma Imperium, Rakis nie jest już jedynym źródłem melanżu, a rybomówne straciły wpływy. Tleilaxanie, Ixanie i Bene Gesserit pozostali jednak na scenie, a nieżyjący Leto II wciąż kładzie się cieniem na ich przyszłości.

Walcząc o supremację, a zarazem usiłując ocalić zgromadzenie przed napływającymi z Rozproszenia Dostojnymi Matronami, Bene Gesserit układają diaboliczny plan. W jego centrum tkwią kolejny ghola Duncana Idaho i żyjąca na Rakis dziewczyna, która... rozkazuje czerwiom.

 

źródło opisu: rebis.com.pl

źródło okładki: rebis.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2597)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1333

„Heretycy Diuny” to część cyklu, w której nie wiele już odniesień do Paula Muad’diba, Fremenów i Diuny z jego czasów. Jedyne co tak naprawdę nadal łączy ją z pierwszymi częściami to postać Duncana Idaho. Szczerze powiem, że trochę szkoda, ale pisarz i tak serwuje sporo nowych, ciekawych wątków, jak na przykład dziewczyna, która potrafi rozkazywać czerwią, pojawiają się także nowi przeciwnicy. No i oczywiście nowe intrygi. Sporo także zamieszania w tej części, ale raczej zaliczyłabym to na plus. Co jeszcze mogę powiedzieć o przedostatnim tomie? Cieszę się, że pisarz nadal do czegoś nawiązuje w swoich powieściach – polityka, religia, ekonomia. No i cały czas piękny język. Jednak ta część jakoś nieszczególnie mnie porwała, zachwyciła złożonością i fabułą. Dobra powieść, ale nie tak dobra, jak poprzednie.

książek: 494
anika | 2015-01-25
Na półkach: 2015, Przeczytane, Posiadam, Ebook
Przeczytana: 25 stycznia 2015

Niesamowite tempo akcji, ciekawe intrygi i fabuła, od której nie sposób się oderwać - "Kroniki Diuny" znowu zawładnęły mą duszą. Przykro mi,że jeszcze tylko jeden tom przede mną.

książek: 3300
Danway | 2011-03-18
Przeczytana: 2000 rok

Bardzo powoli zbliżamy się do końca Kronik Diuny. Od czasów Boga Imperatora minęło przeszło 1500 lat. Diuna znów stała się pustynną planetą, a czerwie ponownie stają się jej pełnoprawnymi mieszkańcami. Lecz tym razem to nie są te same czerwie, co przed panowaniem Leto II. W każdym z tych gigantycznych stworzeń żyje świadomość byłego imperatora.

Oprócz samej planety głównymi bohaterami, a raczej bohaterkami są siostry z Zakonu Bene Gesserit. Ponownie na placu boju pojawia się Duncan Idaho. Jak łatwo dostrzec to jedyna postać która zespala całość Kronik Diuny. Pojawiają się też nowe postacie m.in. Sheeana, dziewczyna która potrafi rozkazywać czerwiom.

Na arenie pojawia się także nowy przeciwnik. Są to Czcigodne Matrony. Żeński zakon przewyższający liczebnie Bene Gesserit próbujący go zniszczyć.

Całość czyta się całkiem dobrze, jednak wszystko już jest takie odległe od Paula Muad'diba oraz jego syna. Łatwo zgubić się w całej tej historii. Wszystko tutaj jest nowe. Jednakże dla...

książek: 1550
Krzysztof Baliński | 2013-08-16
Na półkach: Przeczytane, Kcnk
Przeczytana: 16 sierpnia 2013

Co tu dużo się wczuwać w rozpisywanie kolejna część, piąta już cyklu „Kroniki Diuny”, zatytułowana „Heretycy Diuny” to kolejna porcja ciekawej, intelektualnej jazdy po bandzie jaką Herbert zafundował swoim czytelnikom. Akcja posuwa się do przodu jakieś 1500 lat, aż i dopiero jednocześnie. Aż bo było nie było półtora milenium to szmat czasu, a dopiero, bo jak się okazuje wpływ rządów imperatora Leto II był tak znaczący, że miał wielki wpływ na to co się dzieje. Chociażby jest mniej wojen statystycznie 2 % tego co było przed panowaniem Atrydy czerwia. Jednak ten świat się zmienił. Mówiące do ryb spadkobierczynie imperatora nie są już najpotężniejszą siłą we wszechświecie. O wpływy walczą wiedźmy Bene Gesserit, także czcigodne macierze, spadkobierczynie fremeńskich wielebnych matek, dalej oczywiście Gildia, chociaż nie jest już monopolistą w podróżach kosmicznych, oczywiście wynalazcy z planety Ix, swoje 3 grosze musieli wsadzić Bene Tleilax, spece od produkcji gholi. Oczywiście...

książek: 191
Amoeth | 2016-04-23

Przedostatnia książka o losach Diuny i ich bohaterach. Nie będę opisywał o czym tym razem pisał Frank Herbert, ale napiszę, że książka jest dobra, nie tak dobra jak pierwsza część. Klimat wyczuwalny jest na każdej stronie, bohaterowie świetnie opisani, spiski i konflikty są na wysokim poziomie, nie ukrywam, że można się pogubić.

książek: 537
tivrusky | 2013-04-21
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2013
Przeczytana: 02 kwietnia 2013

Kolejny raz wracamy na Diunę, tym razem minęło tysiąc pięćset lat... i tak. Wszyscy bohaterowie oczywiście już nie żyją, a samo uniwersum znów rządzi się nowymi, innymi niż w poprzednich częściach prawami. Bene Gesserit i Bene Tleilax toczą swoje spory, które muszą zawiesić w obliczu nowego zagrożenia - okazuje się, że potomkowie ludności rozsianej w nieznanych częściach wszechświata, zaczynają powracać.
W to wszystko wplątane zostają losy nowego gholi Duncana Idaho, oraz Szieny - dziewczynki rozkazującej Czerwiom. Wszystko zamykające się w tajemniczym planie Matki Przełożonej Tarazy.

Jakie wrażenia towarzyszą lekturze kolejnej opowieści o Diunie? Takie same jak poprzednim częściom. Nic się tutaj nie zmienia. Wciąż musimy przedzierać się przez misternie zbudowane zaplecze ekonomiczne, religijne, społeczne i polityczne, tworzące niesamowicie spójne tło dla, zaskakująco płynnej, jak na całą tę złożoność narracji. Uwielbiam ten herbertowski kompromis między skomplikowaniem i...

książek: 320
Hubert | 2013-07-25
Przeczytana: 25 lipca 2013

Przemęczyłem w końcu piątą część "Diuny". I wciąż nie mogę pozbyć się wrażenia, że po genialnej pierwszej części Frank Herbert pisał co mu atrament na pióro przynosił, byle tylko brzmiało mądrze.

I faktycznie, brzmi mądrze. Cały czas ten sam piękny język, bardzo głębokie cytaty na początku każdego rozdziału, wiele mądrości w dialogach. Niestety, to jedyne zalety książki. Poza tym - nudy jak flaki z olejem, naciągane pomysły ("przyspieszacz Tega" rządzi), a do tego wszystko wyjątkowo ciężkostrawne i trudne w odbiorze. Tylko wyjątkowe skupienie pozwala nie pogubić się w akcji, ale nagroda, jaką czytelnik odbiera za zwiększony wysiłek intelektualny absolutnie nie przystaje do tego wysiłku.

"Heretycy" są niestety tylko minimalnie tylko lepsi od maksymalnie przegadanego Boga Imperatora. Klimat pierwszej części, bogactwo świata Fremenów, cała głębia, przełanie, pięknie zarysowane postacie i wszystko to, co czyniło pierwszą "Diunę" wielką tutaj zwyczajnie nie występuje.

Cztery...

książek: 250
Serafin | 2010-07-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 listopada 2009

Herbert wraca do najwyższej formy! (Nie żeby wcześniej było jakoś źle... Gdyby wszystkie książki na świecie były na poziomie Boga imperatora i dzieci Diuny to świat byłby o wiele ciekawszym miejscem)Mija kolejne kilka tysięcy lat... Zgromadzenie żeńskie dalej realizuje swój plan i szuka mesjasza, Bene Teliax jest o krok od od realizacji swojego największego dzieła, z pustkowia nadciągają upadłe siostry które chcą odzyskać należne im miejsce a nawet więcej. Na Diunie znów rządzi piasek i Czerwie... Wszystko doprawione wspomnieniami o potędze domu Atrydów. Jaką w tym wszystkim rolę ma mała dziewczynka z pustynnej wioski która rozmawia z Czerwiami i młoda ghola Dunkana Idaho?
Jak zawsze dobór słów na najwyższym poziomie, (kolejny głęboki ukłon w stronę tłumacza) kolejne niesamowite grafiki Siudmaka.
Szczerze polecam!

książek: 126
Radosław | 2014-05-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 maja 2014

Książka miała swoje lepsze momenty ale mimo wszystko strasznie ciężko mi się ją czytało.
Samo umieszczenie akcji 4 czy 5 tysięcy lat po wydarzeniach pierwszej Diuny (swoją drogą ta książka była świetna) wydaję się dziwne i troszkę przesadzone. Po tylu latach ciągle te same siły zmagają się we wszechświecie i nie mogą się dogadać.
Najsłabszą częścią są dialogi i monologi, które są po prosu nudne. Ciężko się je czyta. Ja miałem wrażenie, że właściwie nie wiem o co w tym wszystkim chodzi. Po co te intrygi, kombinacje, do czego zmierza fabuła? Czasem jeden wielki bełkot. Niby jakoś to się wszystko w końcu, mniej więcej, wyjaśnia ale mnie nie przekonało.
Momentami miałem chęć przestać czytać i tylko silne postanowienie skończenia utrzymało mnie przy lekturze.
Po "Heretykach Diuny" odechciało mi się sięgać po pozostałe książki z uniwersum Diuny i zacząłem się zastanawiać czy nie pozbyć się wszystkich części poza pierwszą.

książek: 1653
Alan Węcławik | 2014-03-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 marca 2014

Muszę przyznać że mocno zawiodłem się na czwartym tomie i byłem pełen obaw przed sięgnięciem po ten właśnie. Jednakże bardzo pozytywnie się zaskoczyłem, ten tom w porównaniu do 4 bardzo mocno podnosi poziom i napięcie. Nie jest to co prawda klimat i klasa pierwszej Diuny ale jednak ten tom u mnie ma plusa sporego za podciąnięcie akcji. Co prawda troche za dużo jest o zakonie i matkach wielebnych a reszta tak jakby trochę w odstawce no ale cóż, mamy kolejny przeskok czasowy o 1,5 tysiąca lat. Dalej występuje nieśmiertelny Duncan Idaho oraz pojawia się nowa frakcja Czcigodnych macierzy ( rozproszonych lub dziwek w zależności od tego kto je nazywa). Nie wiadomo skąd przybywają i jaki jest ich cel oraz nie jest to do końca wyjaśnione, wiadomo tylko że będą głównym wrogiem Bene Geserit. Dezintegracja planety Rakis troche martwi ale dalej duże nadzieje że kolejny tom będzie równie ciekawy jak ten.

zobacz kolejne z 2587 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd