Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Koniec historii

Wydawnictwo: Znak
6,17 (130 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
9
8
15
7
29
6
42
5
16
4
6
3
8
2
4
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The end of history and the last man
data wydania
ISBN
978-83-240-1218-3
liczba stron
320
słowa kluczowe
fukuyama, politologia, historia
język
polski
dodał
Mytery

Książka, która wywołała jeden z najgłośniejszych sporów intelektualnych końca XX wieku. Kiedy w 1989 roku wraz z murem berlińskim legł w gruzach komunizm, Francis Fukuyama ogłosił w swym słynnym eseju Koniec historii. Odwołując się do nauk przyrodniczych oraz do filozofii Hegla i Nietzschego, stworzył on niezwykle ciekawą koncepcję, wedle której nastąpił kres konfliktów między wielkimi...

Książka, która wywołała jeden z najgłośniejszych sporów intelektualnych końca XX wieku. Kiedy w 1989 roku wraz z murem berlińskim legł w gruzach komunizm, Francis Fukuyama ogłosił w swym słynnym eseju Koniec historii. Odwołując się do nauk przyrodniczych oraz do filozofii Hegla i Nietzschego, stworzył on niezwykle ciekawą koncepcję, wedle której nastąpił kres konfliktów między wielkimi systemami politycznymi, zaś wszystkie społeczeństwa będą od tej pory dążyć do modelu liberalnej demokracji - wprawdzie nie wolnego od wad, ale najlepszego z możliwych. Amerykański myśliciel stawia w swej książce bardzo istotne pytania: Czy celowe jest dociekanie historii ludzkości? Czy zmierza ona w jakimś wyraźnym kierunku? W jakim punkcie względem "końca historii" się znaleźliśmy? I kim jest ów "ostatni człowiek" zamieszkujący świat krańca dziejów? To niezwykle inspirująca i prowokująca lektura, która przysporzyła Fukuyamie zarówno wielu wrogów i krytyków, jak i zagorzałych wielbicieli uważających go za proroka nowego porządku. Czy jej główne tezy w świecie po 11 września są nadal aktualne?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (426)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1550
Krzysztof Baliński | 2011-08-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 maja 2008

Książkę przeczytać warto, a nawet trzeba, ponieważ przekazuje nam pewna wiedzę o świecie, a tego nigdy za wiele. Z jednym tylko drobnym zastrzeżeniem, że jest to propagandowy bełkot, promujący ideologię liberalną. Mamy do czynienia ze zbiorem pobożnych życzeń, że wygra na całym świecie liberalizm i będzie ładnie pięknie na całym globie. Dalej, że szczęśliwie zapanuje nam demokracja, nie będzie wojen, głodu, pragnienia i będzie dobrobyt na planecie. Bo w istocie to nic nowego, tego typu koncepcje już były i w niczym świata nie zmieniły, bo na lepsze świata nie zmieni, że ktoś napisze jedną książkę, która znajdzie wyznawców, nawet najbardziej wpływowych.

Dobrze, ktoś w kontekście książek, które zmieniły świat, spyta o Biblię i Koran?
Piękne, ale czy aby zmieniły świat tylko i wyłącznie na lepsze? Bo oczywiście nie ulega wątpliwości, że lepszymi ludźmi uczyniły miliony, może nawet miliardy ludzi na całym świecie. Jednak samego świata te Święte Księgi nie zmieniły. Z jednego...

książek: 413
Wojciech N | 2014-03-24
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 24 marca 2014

Tak jak chyba każdy kto przebrnął przez "Koniec historii", mam z tą książką problem. Z jednej strony zawiera ona ciekawe spostrzeżenia, z drugiej strony wnioski z owych spostrzeżeń są bardzo wątpliwe.

Podstawową tezą książki zdaje się być stwierdzenie: najsilniejszą motywacją człowieka, która jest w stanie pokonać nawet instynkty, a także która nie ogranicza się do kategorii ekonomicznych, jest pragnienie uznania. Teza bardzo ciekawa i właściwie dobrze uargumentowana. O wiele gorzej wypada druga - demokracja i kapitalizm są najlepszym spośród ustrojów, ponieważ nie poniżają człowieka oraz czynią ludzi równymi(brak poddańczych stosunków, człowiek jako suweren, możliwość nieskrępowanej samorealizacji). Już przy pierwszym spotkaniu z rzeczywistością teza ta wydaje się absurdalna - współczesny szary obywatel żyjący w kraju o ustroju demokracji parlamentarnej, ma mniej więcej taki sam wpływ na władzę jak w monarchii, czyli w zasadzie żaden (w monarchii również można protestować, pisać...

książek: 773
bloodymaarta | 2015-03-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 lutego 2015

Książka w ostatnich czasach często wspominana w różnych programach informacyjnych, politycznych (przede wszystkim w kontekście kryzysu krymskiego) gdzie próbuje się zdyskredytować twierdzenie Fukuyamy o Końcu Świata. Moje pytanie brzmi : what the hell ? Jak można w telewizji, w programach które oglądają miliony Polaków, promować takie niezrozumienie tej książki? Czy prowadzący jej nie przeczytali i polegają... no właśnie na czym? Koniec Świata to nie koniec wydarzeń historycznych, to nie pokój na świecie, Fukuyama rozumie to całkiem inaczej.
Właśnie dlatego przestałam oglądać telewizję, narzucają punkt widzenia, w dodatku mający złe podstawy merytoryczne.

książek: 70
Szymon | 2010-12-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2004 rok

Doskonały przykład neokonserwatywnej ignorancji i "amerykocentryzmu" - wymyśliliśmy najlepszy ustrój i na pewno wszyscy będą nas naśladować. Nie zdarzy się nic ciekawego. Ale się zdarzyło, m.in. 11 września. Sam autor otwarcie przyznał, że tezy "Końca historii" były błędne, bardzo się pomylił. Samą książkę polecam jedynie osobom zainteresowanym politologią/stosunkami międzynarodowymi, którzy chcą prześledzić ewolucję myśli amerykańskiego nurtu neokonserwatywnego.

książek: 39
Allan | 2015-04-06
Na półkach: Przeczytane

Pozycja bardzo ciekawa. Podczas lektury należy pamiętać, że wydana została w 1992 r. Z obecnej perspektywy czasu, widać, że pewne tezy postawione w eseju są błędne. Jednak, dla kogoś lubiącego wyzwania intelektualne, pozycja obowiązkowa.

książek: 1323
Mateusz | 2015-07-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 lipca 2015

Szczerze przyznam się, że przebrnąłem tylko przez wstęp tej książki. Co ciekawe, nie zdecydowałem się na kontynuowanie jej nie dlatego, że uważam ją za bełkot. Nie dałem rady ze względu na niekonsekwencję i częstą nieostrość pojęć, pomijam tu oczywistą weryfikację części tez przez rzeczywistość. Nie rozumiem, jak można opisywać stałość procesu historycznego, powołując się na przykład pojawiania się podobnych form ustrojowych (mam tu na myśli oczywiście liberalną demokrację). Autor twierdzi, że demokracja liberalna będzie zawsze na piedestale, bo większość państw do niej dąży. Zapomina jednak o tym, że historia to nauka poddająca się sinusoidzie dziejów. Część pojęć, takich jak religia czy naród, uważa za mniej uniwersalne od demokracji i w związku z tym pośrednio uważa je za niegodne do dyskusji w obrębie ustroju, który, o ironio, hołubi różnorodność. I, co najciekawsze, uważa, że skoro demokracja liberalna wykształciła równorzędne stosunki między ludźmi, to takie same muszą...

książek: 33
Magdalena Moeller | 2013-03-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 lutego 2013

Tytuł orgniału: "The End of History and the Last Man", pierwotnie chciałam przeczytać książkę głównie z uwagii na drugą cześć - Last Man, Ostatni człowiek i do nie się odnoszę w swojej opinii.
Książka pełna łatwych do podwaźenia stwierdzeń, będąca obrazem pewnego rodzają zarozumiałości, dyskutuje koniec historii w momencie kiedy nasza cywilizacja nie potrafi nawet dostać się na sąsiednią planetę, chociaż odwołuje się do postępu nauk przyrodniczych (w kontekście postępu hisotrycznego), to wogóle swoich twierdzeń nie podpiera obserwacjami naukowymi (np. z psychologii, sociologii itp.). Sprawia wrażenie niedokończonej czy nieprzemyślanej do końca. Kiedy czyta się w książce stwierdzenia, że “myśl nowożytna zabłądziła w ślepą uliczkę” to faktycznie można się w tej opini upewnić na podstawie treści tej książki. Stawia jednak ważne pytania a nie dajac na nie odpowiedzi czy dając błędne poprzez co skłania do szukania własnych.

książek: 226
Bartowski | 2015-10-07
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Zgadzam się z autorem w kwestii prezentowanej hipotezy: autorytaryzm i tyrania są w odwrocie, nastaje era demokracji i gospodarki wolnorynkowej. Ogólny trend jest oczywisty i wraz z rozwojem cywilizacyjnym rozkwit liczby państw demokratycznych będzie kontynuowany. Owszem, widoczne są przypadki odwrotu od demokracji (Np. Rosja po 2000 roku czy Wenezuela od objęcia rządów przez Chaveza) ale to dowodzi jedynie faktu, że nie wszystkie narody oraz kręgi cywilizacyjne dojrzewają tak szybko do demoktacji jak Zachód oraz tego, że brak silnych wewnętrznych mechanizmów zabezpieczających rządy prawa sprzyja odchodzeniu od parlamentaryzmu.

książek: 34
maciejx | 2015-05-31
Na półkach: Przeczytane

Książka Francisa Fukuyamy stała się jedną z najbardziej znanych koncepcji historiozoficznych ostatnich dekad. Autor wysuwając swoją tytułową tezę jakoby ludzkość właśnie stanęła przed kresem historii, posiłkował się teorią Hegla, twórcy dyscypliny naukowej zwanej dziś powszechnie filozofią dziejów. Hegel w swoich przemyśleniach doszedł do wniosku, że historia osiągnęła kres, do którego od początku dziejów zmierzała. Podał nawet dokładną datę końcową historii: rok 1806. W przypadku koncepcji Hegla a dokładniej tej poszczególnej daty, koniec historii jest następstwem wydarzenia lub ciągu wydarzeń. Oczywiście trefnym jest oczekiwanie apokalipsy lub katastrofalnej wizji wieszczącej zakończenie historii. Zarówno Hegel jak i Fukuyama w swojej tezie kierują się metaforą. Koniec historii jest punktem kulminacyjnym, w którym znajduje się szeroko pojęta cywilizacja budowana przez ogół ludzkości. Tytułowy koniec jest momentem nastania epoki najlepszej z możliwych na jaką stać historię i...

książek: 293
Mikołaj | 2014-07-21
Przeczytana: 21 lipca 2014

Bardzo ciekawa lektura. Autor oparł się o bardzo bogatą literaturę, ciekawie analizuje poglądy Hegla (chociaż tak naprawdę interpretację Koejve). Książa często przywoływana, krytykowana i analizowana - warto przeczytać!

zobacz kolejne z 416 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Historia u bram

Najczęściej są przyjemnie grubaśne, dobrze leżą w ręku i aż krzyczą do ciebie, żebyś je otworzył. Że o bogatym wnętrzu nie wspomnę. Powieści historyczne – i w ogóle historia w kulturze popularnej – przeżywają renesans. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd