Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,98 (148 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
7
9
25
8
19
7
52
6
21
5
13
4
3
3
5
2
1
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mygale
data wydania
ISBN
9788374696494
liczba stron
124
słowa kluczowe
literatura francuska
język
polski
dodał
rogni84

Inne wydania

Kim jest piękna Ewa, z którą wzięty chirurg plastyczny, Richard Lafargue, pokazuje się na przyjęciach, a potem zamyka ją w piwnicy swej eleganckiej willi? Dlaczego Ewa czasem tak subtelnie się uśmiecha, a on wtedy z trudem ukrywa wściekłość i ból? Czemu są razem, skoro jest między nimi tyle wrogości? Jaka tajemnica mogła połączyć ze sobą tych dwoje? Dlaczego piękny tekst piosenki “The Man I...

Kim jest piękna Ewa, z którą wzięty chirurg plastyczny, Richard Lafargue, pokazuje się na przyjęciach, a potem zamyka ją w piwnicy swej eleganckiej willi? Dlaczego Ewa czasem tak subtelnie się uśmiecha, a on wtedy z trudem ukrywa wściekłość i ból? Czemu są razem, skoro jest między nimi tyle wrogości? Jaka tajemnica mogła połączyć ze sobą tych dwoje? Dlaczego piękny tekst piosenki “The Man I Love” stał się dla nich sposobem na wyrażanie absolutnej nienawiści w najczystszej postaci?

To książka, w której rozpacz przenika się z perwersją. To Sade i Sartre w jednym, czyli historia kata jego ofiary. Tylko dla dorosłych.
Prawa do ekranizacji książki zakupił Pedro Almodovar.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 4827
orchisss | 2011-10-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 października 2011

Zupełnie nie wiem od czego zacząć. "Musicie to przeczytać"? To tani chwyt, sama bym na to raczej nie zareagowała. Ale powinniście to przeczytać, bo to kawał genialnej literatury. I kolejne potwierdzenie mojego ostatniego szału na krótkie formy literackie. Size does matter? Chyba nie, jeśli mowa o literaturze.


Bardzo trudno jest tknąć cokolwiek z fabuły "Tarantuli" nie zdradzając szczegółów. A ich zdradzić nie chcę, choćby mnie przypalano na stosie i kołem łamano. Może jednak tak troszkę i hasłowo? Może i tak. Jest szaleniec-geniusz. Demiurg. Kreator - niszczyciel. Chirurg plastyczny. Jest i Ona. Piękna. Smutna. Pełna bólu. Niosąca w sobie jakąś tajemnicę. Jego ... pacjentka (???), którą zamyka w pokoju na klucz. Kobieta z którą pojawia się na bankietach. Kobieta, którą zmusza do prostytucji.


O czym traktuje "Tarantula"? To krótka przypowieść o szaleństwie, które może doprowadzić do destrukcji. O zemście, która niszczy nie tylko tego, na którym jest realizowana, ale przede wszystkim tego , który ją realizuje. Thierry Jonquet przeprowadza czytelnika przez studium ludzkiej nienawiści, pokazując jej brutalne, jak i subtelne oblicze. "Subtelna nienawiść?" zapytacie - w "Tarantuli" wszystko jest możliwe. Jak na zaledwie 144 strony wachlarz postaci, emocji, uczuć jest bardzo szeroki. I zaskakujący - gdyż dochodząc do momentu decydującego w książce, aż otworzyłam usta ze zdziwienia i pewnego takiego ... szoku. Fenomenalne budowanie napięcia, mocne zakończenie.


Warto też podkreślić psychologiczną podbudowę tej historii. Przedstawienie relacji kata i ofiary z obydwu punktów widzenia pozwala wniknąć w skórę i jednego i drugiego. Czytelnik jest targany sprzecznymi uczuciami - współczułam i Richardowi i Evie. A później sytuacja przewróciła się do góry nogami i nie wiedziałam już komu współczuć. I to by tłumaczyło dlaczego historia przykuła uwagę hiszpańskiego reżysera Pedro Almodovara. Parada dziwaków i szaleńców, którzy wzbudzają jednocześnie współczucie i obrzydzenie. Mieszanka emocji, szaleństwa i dewiacji. Wstrząsająca i szokująca.


W tym miejscu warto też wspomnieć o ekranizacji, a właściwie interpretacji tej powieści, jakiej podjął się Pedro Almodovar. Hiszpański reżyser niemal zupełnie pominął warstwę psychologiczną historii, której sporo miejsca poświęcił Jonquet. Nie odważył się zakończyć powieści w taki sam sposób jak francuski pisarz. Mimo tego i tak mocny film, zaskakujący, szokujący. I warto obejrzeć. Chociaż po przeczytaniu książki, film już nie zaskakuje. Aczkolwiek ogromne brawa dla Antonio Banderasa i ... Eleny Anayi. Świetnie zagrane role.


Podsumowując - książka mocna, zaskakująca, poruszająca wiele problematycznych kwestii. Zostawiająca w głowie czytelnika trudne pytania na które nie można odpowiedzieć jednoznacznie. Polecam gorąco w zestawie z filmem.

http://bazgradelko.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Beksińscy. Portret podwójny

Nie jestem fanką twórczości Zdzisława Beksińskiego. Wręcz przeciwnie- jego obrazy mają w sobie mrok, który wciąga - emanują złą energią. Przynajmniej...

zgłoś błąd zgłoś błąd