Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kosmiczne marionetki

Wydawnictwo: Arax
6,11 (305 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
5
9
12
8
24
7
81
6
91
5
64
4
9
3
12
2
3
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Cosmic Puppets
data wydania
ISBN
83-85211-02-0
liczba stron
145
słowa kluczowe
Duchy, Inny świat, Powrót
język
polski
dodał
Arek

Ted Burton przed laty wyjechał z rodzinnego miasteczka. Teraz chce odwiedzić stare kąty, spotkać dawnych znajomych, odświeżyć wspomnienia z dzieciństwa. Jednak Millgate w Wirginii nie jest tym miejscem, które zachował w pamięci. Jest obce. Inne są ulice, inne domy, inne sklepy, inna gazeta co dnia przekazuje mieszkańcom wieści ze świata. Co najgorsze, nikt nie pamięta Teda, ludzie zachowują...

Ted Burton przed laty wyjechał z rodzinnego miasteczka. Teraz chce odwiedzić stare kąty, spotkać dawnych znajomych, odświeżyć wspomnienia z dzieciństwa. Jednak Millgate w Wirginii nie jest tym miejscem, które zachował w pamięci. Jest obce. Inne są ulice, inne domy, inne sklepy, inna gazeta co dnia przekazuje mieszkańcom wieści ze świata. Co najgorsze, nikt nie pamięta Teda, ludzie zachowują się tak, jakby nigdy nie istniał. To jeszcze nie wszystko: z Millgate nie można wyjechać, tajemnicza bariera odgradza bowiem miasto od reszty świata; spacerują po nim, przenikając przez ściany, istoty przypominające duchy, zwane Wędrowcami. Nad doliną zaś, w której jest położone, majaczą dwie olbrzymie sylwetki zwarte w - zdawałoby się - odwiecznym starciu.

W Millgate rzeczywistość kryje się za zasłoną iluzji, a Ted trafia na arenę trwającego od zarania dziejów starcia dobra ze złem.

[Zysk i S-ka, 1998]

 

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (514)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 517
Nobliszka | 2017-03-10
Na półkach: Przeczytane

Millgate, miasteczko gdzieś kompletnie nigdzie. Senne, przysypane pyłem, migoce w rozgrzanym powietrzu. Ale niech nie zwiedzie Cię jego niewinny wygląd, tu nic nie jest tym czym być się wydaje. Wpatrz się we fronty jego domów, wypróbuj twardość chodników. Dlaczego nikt do niego nie przyjeżdża, dlaczego po ulicach nie suną samochody tranzytem? Wszystko jest skondensowane i szczelnie domknięte. Nikt nie pyta dlaczego? To pytanie budzi strach, panikę przed odpowiedzią.

A w oddali, na skraju nieba zastygli giganci, nieruchomi jakby w oczekiwaniu stosownej chwili. Gromadzą siły, przyglądają się sobie spod ciężkich powiek. Ich czoła zdobi Mars, bóg wojny. Bo do wojny się gotowią. To Ormuzd i Aryman, dwaj odwieczni wrogowie. Ich walka nie ma końca, walczą po wieki, jak po wieki po nocy nastaje dzień. Bo to dobro i zło, yin i yang, jedno dopełnia drugie, niezbędne do swej wspólnej egzystencji.

A stawką jest wszystko, wszechświat, absolut. A stawką jesteś ty.

Nie zadowoliła mnie ta...

książek: 570
tivrusky | 2014-09-03
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 02 września 2014

Mam wrażenie, że cytat ze świętego Pawła, mówiący o patrzeniu przez zwierciadło, był dla Dicka niesłychanie ważny. Autor nieraz go cytuje, ale nie tylko - pewien sens tego zdania, zdaje się ukrywać między słowami na kartach wielu dickowych powieści.
Bohaterowie Philipa D. niejednokrotnie natykają się na ślady absolutu. Jedni widzą przyszłość, inni powstają z martwych, jeszcze inni głęboko przeżywają śmiertelność/nieśmiertelność. Wielu z nich pod wpływem narkotyków, emocji, paranoi przeżywa mistyczne uniesienia. Dick unika jednak stawania twarzą w twarz, nie pokazuje absolutu takim, jaki jest. Patrzy na niego jak przez ciemne zwierciadło - jak święty Paweł. Jego światy bywają przesiąknięte boską obecnością, trzeba jej jednak poszukać, wyczytać ją między wierszami.
Tym razem jest zupełnie inaczej.



Jeśli ktoś nie czytał jeszcze książki, a planuje to zrobić, ostrzegam - kolejny akapit zdradza pewne ważne jej motywy. Lepiej ominąć.

Zapomnijmy o patrzeniu przez zwierciadło. W...

książek: 33
XYZ | 2010-07-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: styczeń 2000

Kosmiczne marionetki wyraźnie wskazują na obecne do dzisiaj w kulturze europejskiej przekonania i wierzenia pochodzące z Persji. Miały one wpływ m.in. na kształtowanie się mitologii hebrajskiej i chrześcijańskiej, zapożyczając takie przekazy jak: stworzenie człowieka z materii (gliny) i ożywienie go boskim tchnieniem (pneumą), Drzewo Życia, Sąd Ostateczny, filozoficzna konstrukcja Trójcy Świętej, nadejście Zbawiciela czy konstrukcja stworzenia świata na zasadzie opozycyjnych pierwiastków (dzień-noc, niebo-ziemia, jasne-ciemne, odpoczynek-praca, kobieta-mężczyzna). Kontrast pomiędzy dobrem i złem został przeniesiony także na pojęcia materii i ducha. Wszytko co zawarte w Ormuzdzie (dobro, mądrość, prawość, jasność, piękno) zostało przypisane duchowym pierwiastkom ludzkiej natury. Aryman zaś symbolizował cielesność, będącą martwą materią, „bydlęcym aspektem ludzkiej natury”

książek: 81
moniss | 2015-09-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 września 2015

No cóż... "Ubik" to to nie jest, ale i tak czyta się bardzo przyjemnie i szybko, zwłaszcza, że sama książka też nie jest nazbyt obszerna.

Na początku, tak jak i Ted Burton, nie wiemy o co chodzi i staramy się poskładać do kupy wszystkie kawałki, które słyszymy czy widzimy. Bo miasto do którego przyjechał, różni się całkowicie od tego, które zapamiętał z dzieciństwa. Nikt go też nie poznaje, ani on nie rozpoznaje ludzi, którzy tu mieszkają, ale tylko do czasu... Gdy w barze zaczepia go pewien pijak, okazuje się, że przedmioty nie są tym, na co wyglądają...tak samo i ludzie... Czy wiec duchy są ludźmi a ludzie duchami? A co, jeśli pod którąś postacią ukrywa się jakaś wszechpotężna istota?

książek: 106
Renegi Grene | 2016-02-04
Na półkach: Dick, Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Opowieść gnostycka. Życie jako iluzja i pojedynek pradawnych bogów, tak jak to widzieli Persowie, manichejczycy i stary sekciarz Rudolph Steiner. Nie kupuję tego. Niestety, prócz kotów i pyłków mam też alergię na wszelkie przejawy new age. U Dicka motyw świata-iluzji oraz gnostyckiej wizji walki dobra i zła pojawia sie w zasadzie wszędzie. Zazwyczaj jednak jest bardzo subtelnie zaznaczony. Tutaj podano wszystko na tacy. Sinusoida jest u szczytu, każda rzecz po prostu krzyczy oczywistością i dosłownością, zero delikatności, zero zagadek i niedomówień (za co akurat PKD najbardziej lubię). Cała ta niejasność, niepewność, która zazwyczaj u niego na końcu pozostaje i nie pozwala nam uwierzyć w rzeczywistość, tutaj nie istnieje. Wszystko jest nadmiernie napompowane. Zbyt oczywiste. Zbyt łopatologiczne.
O ile początkowy pomysł naprawdę bardzo przypadł mi do gustu, o tyle dalsza część zdała mi się tak łopatologiczna i przerysowana, że czytałam de facto na siłę. Czy trzeba było wprowadzać...

książek: 354
owlsareowls | 2014-02-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 lutego 2014

Klimat i zamysł iście King'owski i myślę, że wolałabym przeczytać własnie jego wersję tej książki.
Jednak patrząc na nią tak ogólnie to bardzo przyzwoite czytadełko akurat gdy mamy np przerwę w pracy albo jedziemy tramwajem. Ja nie przepadam za aż tak krótkimi opisami bo tutaj jest np więcej akcji i mamy zdawkowe informacje - żadnego wczuwania się w psychikę bohaterów itd.
Ale ciekawe, strasznie fajny pomysł.

książek: 79
wiktor1707 | 2016-07-13
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Taka, krótka opowiastka Dicka, mistrz ma lepsze utwory niewątpliwie w swej kolekcji. Takie to nieco naciągane, facet po 18 latach przyjeżdza i twierdzi ze sie zmieniło. No wiadomo, postep itd. Swiat idzie do przodu :)i jeszcze nie wyjaśniony wątek z wiadomością w gazecie o śmierci głownego bohatera. Ale tak na deszczowe, ponure popołudnie można przeczytać :)

książek: 520
Pożeracz | 2016-06-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 maja 2016

Niegruba książka z dziwaczną okładką, stare wydanie Philipa K. Dicka. Co napotkałem wewnątrz?

Kalifornijski fantasta i filozof nie zawiódł i tym razem, mierząc się z całą gamą swoich tematów - boskimi potęgami, dualizmem, istotą rzeczywistości, ontologią...
Już od pierwszych stron mamy ten charakterystyczny dla Dicka niepokój, który każe głównemu bohaterowi zwątpić w rzeczywistość. Powrót do miasteczka w którym się wychował, wtrącony w wyjazd wakacyjny, idzie zupełnie nie tak, jak powinien.
Autor wychodzi od drobiazgów, budując coraz większy i bardziej skomplikowany obraz odciętego od świata miasteczka, które w niewytłumaczalny sposób się zmieniło - zarówno jeśli chodzi o mieszkańców, jak i o budynki. Podskórne napięcie w stosunkach między mieszkańcami doliny to tylko odzwierciedlenie potężnego konfliktu, który toczy się tam - i w całym wszechświecie. Kim są dwaj giganci, który podzielili między siebie tą ziemię? Nie chcę zdradzać, z jakich źródeł czerpie Dick, ale wbrew pozorom...

książek: 416
magda | 2012-05-10
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 10 maja 2012

Ta książka pozostawi po sobie uczucie, które mogę porównać do krótkiego (143 strony), niezobowiązującego lecz przyjacielskiego romansu. Choć o miłości, seksie i erotyce znajdziemy w niej raczej niewiele...
Fantastyka - bez wampirów, wilkołaków i statków kosmicznych. Są natomiast szczury, ćmy, pszczoły - zwiadowcy, pająki bojowe. Philip.K.Dick oryginalnie spogląda na problem odwiecznej i nieskończonej walki dobra ze złem, prawdy z ułudą. Główny bohater Ted pragnie odwiedzić miasteczko z którego pochodzi. Wybiera się zatem w podróż i...trafia do innej rzeczywistości. Nie znajduje śladów własnych narodzin (kim jest?) a droga odwrotu do znanego mu świata zostaje odcięta. Dlaczego? Przez kogo lub co? Pojawia się wiele dziwnych postaci i wiele tajemnic do rozwiązania.
Historia opisana bardzo gładko. Czyta się wyśmienicie. Sama powracam do tej książki raz na jakiś czas, gdy męczy mnie twardy racjonalizm rzeczywistości. Pomaga za każdym razem. Spróbujcie.

książek: 366
Piotrek Szczęsny | 2013-06-09
Przeczytana: 08 czerwca 2013

Chwyciłem akurat tę książkę Dicka ze względu na objętość.
Miałem akurat czas i ochotę na coś krótkiego, kosmiczne marionetki to powiastka rzędu 150 stron.

Pomysł jest bardzo ciekawy, możliwe że niektórymi motywami inspirował się King w serii Mroczna Wieża.

Niestety niektóre wątki są jakby przyśpieszone, brakowało mi więcej tekstu z perspektywy Mary i więcej fajnej postaci Christophera.
Trochę rozmach jest stłamszony przez objętość.

Na pewno warto, nie chcę spoilerować ale głowny bohater przyjeżdża do swojego rodzinnego miasteczka po 18 latach i okazuje się ,że to miasto jest całkiem inne niż je zapamietał. Bardzo ciekawy zabieg, po przeczytaniu kilku pierwszych stron brniemy dalej aby odpowiedzieć sobie na pytanie "Dlaczego? Co stało się z tym miastem?".

zobacz kolejne z 504 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd