Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zmierzch

Tłumaczenie: Joanna Urban
Cykl: Zmierzch (tom 1)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
6,15 (37463 ocen i 3506 opinii) Zobacz oceny
10
3 422
9
3 373
8
3 559
7
7 147
6
6 521
5
5 129
4
2 463
3
2 810
2
1 136
1
1 903
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Twilight
data wydania
ISBN
9788324589159
liczba stron
416
język
polski
dodała
Becky

Inne wydania

Pierwsza część bestsellerowej sagi "Zmierzch". Siedemnastoletnia Isabella Swan przeprowadza się do ponurego miasteczka w deszczowym stanie Washington i poznaje tajemniczego, przystojnego Edwarda Cullena. Chłopak ma nadludzkie zdolności - nie można mu się oprzeć, ale i nie można go rozgryźć. Dziewczyna usiłuje poznać jego mroczne sekrety, nie zdaje sobie jednak sprawy, że naraża tym siebie i...

Pierwsza część bestsellerowej sagi "Zmierzch".

Siedemnastoletnia Isabella Swan przeprowadza się do ponurego miasteczka w deszczowym stanie Washington i poznaje tajemniczego, przystojnego Edwarda Cullena. Chłopak ma nadludzkie zdolności - nie można mu się oprzeć, ale i nie można go rozgryźć. Dziewczyna usiłuje poznać jego mroczne sekrety, nie zdaje sobie jednak sprawy, że naraża tym siebie i swoich najbliższych na niebezpieczeństwo. Okazuje się, bowiem, że zakochała się w wampirze...

Saga "Zmierzch" jest światowym fenomenem. Książki z tego cyklu zostały sprzedane w ponad 53 milionach egzemplarzy! W 2008 r. powieść została sfilmowana, a już wkrótce na ekranach kin ekranizacje kolejnych części sagi.

 

źródło opisu: http://www.najlepszyprezent.pl

źródło okładki: http://www.najlepszyprezent.pl

pokaż więcej

książek: 1081
Aleksandra | 2012-01-20
Przeczytana: 19 stycznia 2012

Gdy moja polonistka, kobieta, którą darzę ogromną sympatią, szacunkiem i zaufaniem w sprawach "dobrej" literatury, oznajmiła, że następną lekturą jaką będziemy przerabiać jest historia o wampirach z iskrzącą skórą, miałam ochotę jedynie zaśmiać się gorzko.
Ha ha ha.

To nie tak, że nie próbowałam polubić powieści Stephenie Meyer. Próbowałam. Wszystko co mainstreamowe, a zarazem obdarzone ogromną ilością nienawiści i internetowych komentarzy pełnych jadu, jest godne uwagi chociażby ze względu na samo oburzenie, jakie wywołuje wśród społeczeństwa. Poza tym wypadałoby wiedzieć, o czym tak zażarcie dyskutuje reszta świata. Na dobry początek obejrzałam film i przeczytałam pierwsze pięć stron książki. Następnie oddałam ją koleżance i stwierdziłam, że to nie dla mnie. Pozostałam jednostką bez opinii.

"Zmierzch" jest historią zwykłej, aczkolwiek zamkniętej w sobie, nieśmiałej i posępnej Isabelli Swan, która po rozwodzie rodziców, mieszka w słonecznym Phoenix ze swoją mamą - Renée, którą czule porównuje do "dużego dziecka, którym musi się opiekować" i jej nowym mężem - Philem, który często podróżuje ze względu na swoją karierę baseballisty. Bella, nie chcąc unieszczęśliwiać matki, zmuszonej zostawać z nią w domu podczas każdego wyjazdu ukochanego, decyduje się zamieszkać ze swoim ojcem - Charliem, komendantem miejscowej policji w małym i wiecznie zachmurzonym miasteczku o nazwie Forks. Pomimo introwertycznej natury, okazuje się atrakcją w nowej szkole. Ku własnemu zdziwieniu, zaprzyjaźnia się z kilkoma nowymi osobami, a wielu chłopców zaleca się do niej. Na szkolnej stołówce zauważa grupkę osób o nieludzkiej urodzie i bladych cerach. Są oni adoptowanymi dziećmi miejscowego doktora - Carlisle Cullena. Bella jest nimi zafascynowana. Na lekcji biologii, dziewczyna siada na jedynym wolnym miejscu - obok członka rodziny Cullenów, Edwarda. Chłopak patrzy na nią z odrazą, unika jej wzroku i wydaje się być wściekły. W skutek późniejszych wydarzeń, ratuje Belli życie, odpychając od niej rozpędzony samochód na szkolnym parkingu. Jednak nikt oprócz dziewczyny, nie potrafi uwierzyć w to kto ją ochronił, ponieważ "nikogo tam nie było". Wkrótce przystojny Cullen zaczyna poświęcać Belli coraz więcej uwagi, na zmianę okazując jej sympatię i wrogość. Dręczona pytaniami i tajemniczością blondyna, dowiaduje się, że Edward, a także cała jego rodzina są wampirami...

Pierwsza połowa książki była dla mnie bardziej utrapieniem niż przyjemnością. Banalność i ordynarność wylewająca się ze stron, prosty język, nieskomplikowane zdania, a także żenujące dialogi. Trudno było się do tego przyzwyczaić. Najbardziej brakowało mi jednak klimatu, narastającego napięcia czy zwrotów akcji, które są jedną z najważniejszych cech horroru, którym powieść obiecuje być.

Sama historia miała w sobie potencjał. Być może nie wyróżniała się niczym wśród sztampowych młodzieżowych powieści, ale był to dopiero początek dzisiejszej fazy na wampiry (mam na myśli wszelkie seriale o tej tematyce, które powstały w ciągu ostatnich kilku lat, ponieważ same wampiry towarzyszyły kulturze europejskiej i amerykańskiej od wieków) i nadal pozostawiał duże pole do popisu. Niestety, niesamowicie go zmarnowano.
Osobiście uważam tę książkę za niesamowity zlepek absurdów. Może to kwestia kontrastu pomiędzy wampirami jaki zawsze mi towarzyszył - krwiożerczymi, potwornymi, a zarazem nękanymi problemami egzystencjalnym, zmęczeniem wiecznym życiem a normalną rodziną Cullenów, która żyje jak gdyby nigdy nic, akceptując swoją naturę. Autorka wykreowała sobie własny świat, pełen "dobrych" i "złych" wampirów, które pomimo ponad stuletniego życia zachowują się jak nastolatkowie, są zamożni, grają w baseball, chodzą do szkoły, błyszczą w słońcu, potrafią czytać w myślach/przepowiadać przyszłość/wpływać na emocje i polują na niedźwiedzie. Pomyśleć, że jeszcze niedawno spały w trumnach i bały się święconej wody...

Główna bohaterka, Bella, zasługuje na osobny fragment. Przyzwyczaiłam się do tego, że w młodzieżowych romansach, to nie bohaterka, a jej partner ma zwracać uwagę. Niemniej jednak jeszcze nigdy nie trafiłam na tak bezpłciową, nudną, naiwną, ciamajdowatą i głupią dziewczynę. Pani Meyer próbuje udowodnić nam, że nawet największa ofiara może znaleźć swojego księcia lub też wampira z bajki. Wystarczy, że kusząco pachnie.
A Edward? Edward jest idealny. Wiecznie młody i przystojny, szarmancki, silny, tajemniczy, trochę niesforny chłopiec, trochę odpowiedzialny mężczyzna, trochę romantyk, trochę niebezpieczny, trochę brutal. Kochający bez "żadnego ale". Nie dało się wymyślić już bardziej nierzeczywistej i sztucznej postaci, nie dało się.
Pozostałe postacie... wszystkie są tak samo stereotypowe i płaskie, a zarazem sympatyczne. Dziecinna matka, troskliwy, ale cichy ojciec (swoją drogą, uwielbiam postać Charliego ♥), pusta przyjaciółka, kilku przypadkowych znajomych ze szkoły - nic ciekawego. Mamy też rodzinę Edwarda, której drzewo genealogiczne wprawia w zakłopotanie mieszkańców Forks. Jego przyszywani bracia: Jasper i Emmett są w związku małżeńskim z jego przyszywanymi siostrami: Alice i Rosalie. Ich "rodzicami" są Carlisle i Esme. Wszystko to dla zachowania pozorów normalnej rodziny...

Wydanie prezentuje się nienagannie - grube tomisko z wyjątkowo ładną okładką, w postaci pary bladych dłoni trzymających czerwone jabłuszko. Podobno nawet ona miała swoją symbolikę! Jak podaje Wikipedia:

"Autorka chciała, żeby okładka książki przedstawiała jabłko – tradycyjnie uznawane za zakazany owoc z Księgi Rodzaju. Symbolizuje on zakazaną miłość Belli i Edwarda. Nawiązuje do tego również cytat z początku książki (Księga Rodzaju 2,17) oraz wybór."

Skąd bierze się tak wiele negatywnych opinii na temat tej powieści? Największym sukcesem, a zarazem porażką jest jej popularność. Jeżeli coś zostaje wypuszczone na większy rynek i okrzyknięte "arcydziełem" to oczywistym jest, że przeczyta je każda grupa czytelników, a nie tylko docelowa. Powieść jest skierowana do nastolatek w wieku podstawówkowo-gimnazjalnym i pomijając osoby z tych roczników, które gustują w ciekawszej literaturze, sprawdza się ona idealnie. Moje koleżanki, które sięgają po książkę raz na kilka miesięcy były zachwycone. "Łatwo się ją czyta" - mówiły.
"Zmierzch" jest prostą, sympatyczną powieścią, którą można czytać, gdy ma się o ochotę na coś niewymagającego i łatwego w odbiorze. Niemniej jednak, wydaje mi się, że jest to książka jedynie dla dziewczyn, ewentualnie kobiet, które nie stronią od lżejszych romansów.

Mogło być gorzej. Osobiście, pomimo wszystkich minusów powieści czytało mi się ją dosyć przyjemnie i szybko (pomijając trudny początek). Naprawdę mnie wciągnęła, dopiero po zakończeniu przeanalizowałam wszystkie jej wady. Planuję przeczytać całą sagę, aby po ostatniej części móc podsumować całość. Mam nadzieję, że starczy mi siły i cierpliwości.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Reksio. Dobranocka wszech czasów. Najlepsze przygody

Dużym plusem zbioru jest język - literacki, czysty i elegancki. Opowiadania nastrajają pozytywnie - w końcu to Reksio. Brakuje jednak tego &qu...

zgłoś błąd zgłoś błąd