Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Łuny w Bieszczadach

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Biblioteka Powszechna". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Lubelskie
5,96 (94 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
3
7
27
6
26
5
22
4
5
3
4
2
0
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
582
słowa kluczowe
powieść polska, UPA
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Jola_St

Inne wydania

Bieszczady w czasach powojennych. Walki z bandami UPA.

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (193)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 609
drobnypijaczek | 2014-02-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 lutego 2014

Do "Łun..." zbierałem się bardzo długo. To tak jak przy długotrwałym piciu ma się wrażenie pełności, każdy następny kieliszek może się skończyć w najlepszym wypadku potężnym czknięciem a w najgorszym pawiem. Z tą książką było jak ze wspomnianym kieliszkiem wódki... Przewalał się na półkach za każdym razem gdy kończyłem czytać inną powieść miałem chęć sięgnąć po tą, ale po przekartkowaniu odkładałem, brałem inną i tak to trwało.
Pierwszą przerażającą rzeczą jaką napotyka się czytający jest rozmiar druku - o ile obecnie wydawane książki mają standard czcionki co najmniej 12 to tu była jakaś 5. Koszmar. Nie można posądzić wydawnictwa, o pazerność i chęć zysku. I o to, że tom II wydany jest tylko dla pieniędzy. Drugi powód dla, którego powieść odstrasza to - nazwijmy to umownie czynnik propagandowy.
Ale po kolei.
Wojna kończy się w 1945, ale Rzeczypospolita nie jest już przedwojennym państwem. Nowa władza musi się umocnić i opanować sytuację w kraju targanym działalnością...

książek: 258
Monika | 2013-06-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 czerwca 2013

Nie od razu, po zakończeniu II wojny światowej, w Polsce zapanował spokój. Takim niespokojnym zakątkiem były Bieszczady nazywane "ślepą kiszką" czy "workiem bieszczadzkim". To tu, ludność cywilna była gnębiona przez bandy UPA i Żubrydowców (WIN). Oba te ugrupowania miały wyznaczone tereny działania. Jednak Żubrydowcy często działali w rejonach przyznanych sobie przez UPA. Ludność cywilna była przez nich terroryzowana, zastraszana oraz mordowana. Do obrony tych terenów zostało wysłane Wojsko Polskie. Jednak, ze względu na specyficznego przeciwnika i trudny teren, działania były rozciągnięte w czasie.

Jan Gerhard, autor powieści "Łuny w Bieszczadach" był żołnierzem WP. Książka, którą napisał budziła i budzi wiele kontrowersji. Dla mnie, osoby pochodzącej z dziada pradziada z opisywanych przez niego terenów, najwięcej emocji budziły opisy okrucieństw popełnianych przez bandy. Te i inne historie dane mi było słyszeć od dziadków, sąsiadów. Praktycznie każda rodzina straciła kogoś...

książek: 385
cyanide | 2015-11-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 listopada 2015

Próbowałam oddzielić kwestie propagandowe i ocenić książkę jako zwyczajną beletrystykę, ale z każdą kartką język PRL-u przytłaczał coraz bardziej. Jedyną dobrą rzeczą w "Łunach..." był fragment gazety z lat 90., który ktoś w niej zostawił, zanim trafiła do antykwariatu, informujący o rehabilitacji Antoniego Żubryda.
Książki nie można, poza małymi szczegółami (jak niektóre nazwiska i miejsca), traktować jako powieści historycznej i źródła informacji o walkach w Bieszczadach. Przed przeczytaniem (jeśli ktoś ma ochotę użerać się z wyobraźnią pana Gerharda przez prawie 600 stron) proponuję zasięgnąć informacji gdzie indziej.

książek: 25
DorkaG | 2014-12-26
Na półkach: Przeczytane

dałabym gwiazdkę więcej, gdybym nie wyczuła komunistycznej propagandy

książek: 217
yre81 | 2011-04-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2009 rok

książka bardzo dobra ale za dużo w niej zakłamania.. najgorsze to gloryfikowanie "Generała", który w dwudziestym roku walczył po stronie bolszewików. Nóż się otwiera..

książek: 127
lam4 | 2015-06-17
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Bardzo dobra. Uważny czytelnik odrzuca propagandę i traktuje ją jak numer strony.

książek: 849
Agtama | 2012-06-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 lutego 2012

czyta się bardzo dobrze, ale aż kipi propagandą PRLu

książek: 471
mclakiewicz | 2013-01-12
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 11 stycznia 2013

Gdyby nie to, że ksiązka jest przesiąknięta kłamstwami komunistycznymi, mogłaby być porównywalna z "Kochankiem Wielkiej Niedźwiedzicy".

książek: 181
pawfcb | 2015-12-25
Na półkach: Studia, Przeczytane

Ojajebie...

książek: 427
Artur | 2012-11-11
Na półkach: Przeczytane

Czytałem za młodu, z wiekiem docierało do mnie ile w niej propagandy. Czyta się dobrze.

zobacz kolejne z 183 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd