Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Droga donikąd

Wydawnictwo: Kontra
8,05 (276 ocen i 38 opinii) Zobacz oceny
10
43
9
72
8
69
7
65
6
12
5
8
4
5
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-0-907652-73-1
liczba stron
376
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Jola_St

"Lato, lato! Czasem przychodzi taka myśl do głowy: gdybyż to człowiek był w stanie zielenią liści i zielenią traw do tego stopnia napchać sobie pełne oczy, urozmaicić kolorami kwiatów, zgarnąć do tego z powierzchni rzeki promienie słońca, a później zacisnąć ten obraz pod powiekami, zachowując w wieczność, która go czeka pod ziemią! Ale nie jest w stanie. " ..."Droga donikąd" tylko na...

"Lato, lato! Czasem przychodzi taka myśl do głowy: gdybyż to człowiek był w stanie zielenią liści i zielenią traw do tego stopnia napchać sobie pełne oczy, urozmaicić kolorami kwiatów, zgarnąć do tego z powierzchni rzeki promienie słońca, a później zacisnąć ten obraz pod powiekami, zachowując w wieczność, która go czeka pod ziemią! Ale nie jest w stanie. "

..."Droga donikąd" tylko na powierzchni jest powieścią polityczną... Mackiewicz napisał powieść o dręczących go kwestiach etycznych...
Czesław Miłosz

 

źródło opisu: okładka

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 558
Huncwotcool | 2013-09-04
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Najlepsze
Przeczytana: 04 września 2013

DOSKONAŁE studium bolszewizmu.

Bohaterowie książki umieszczeni są w niewyobrażalnych warunkach równie dziwacznych jak inwazja kosmitów albo psychodeliczna wycieczka po zażyciu narkotyków. Otaczający ich świat się zmienia. Czego by nie dotknąć, gdzie by nie pójść, na co by nie spojrzeć- wszystko inne. Gazety (stalinowskie gadzinówki), wizyty w urzędzie (nowe twarze operujące nowomową), wyjścia do pracy (dziwne ankiety i pytania), wyjścia do sklepu (ciągłe braki). Towarzysz Stalin z uśmiechem bacznie się temu przygląda z każdej ściany, czy to z obrazu czy z plakatu. Jest to jeszcze bardziej szokujące i nieprawdopodobne dla mieszkańców Litwy niż to co się dzieje z bohaterami Kafki i Dicka na kartach ich surrealistycznych powieści.

Fabuła rzeczywiście jest niespieszna ale to pozwala zrozumieć jak zręcznie bolszewizm oplótł ówczesną Europę- właśnie niespiesznie ale pomimo to zdecydowanie- na wszystkich frontach, od języka i obyczajów do mediów i mody. Wszystko ma swój nowy kształt.
"Droga donikąd" jest z tego względu unikatowa. Pokazuje proces totalitarnego zawłaszczania jednostki. Jednocześnie na tyle powolny i realizowany na tylu płaszczyznach, że widać tylko jego wycinki. Jedyne co pozostaje to omijanie tego, ucieczka (np. Paweł zmieniający zawód na taki który jeszcze nie został wtłoczony w "związki zawodowe" i aparat kontroli), szukanie ostatnich wolnych sfer. Ale jest to życie z wyrokiem, z powrozem na szyi. Można tylko opóźnić wykopanie stołka spod nóg.

"Rok 1984" i inne antyutopie w zestawieniu z książką Mackiewicza szokują mniej, bo pokazują proces odkrywania zła totalitarnej rzeczywistości gdy system już w pełni funkcjonuje. Autor dyptyku wileńskiego czyni odwrotnie. Pokazuje powstanie tego chorego systemu ale nie w formie alegorii jak w "Folwarku zwierzęcym" ale poprzez brutalną konfrontację z rzeczywistością. Tutaj zaznacza się niesamowity zmysł obserwacji, który miał też Jan Karski. Józef Mackiewicz pisał "Drogę donikąd" praktycznie na świeżo a nie z perspektywy 40 czy 50-letniej i przy wszelkich możliwych ujęciach tematu w literaturze historycznej. Nie korzystał z bibliotek opracowań ale opisywał to co widzi i to czego często nie widzieli a raczej nie chcieli widzieć inni. W tej książce ludzie próbują przetrwać ale są sparaliżowani i prowadzeni na rzeź. Stają się automatami próbując upodobnić się do coraz bardziej szarzejącej masy tak by nie narazić się na zgubę. A nad wszystkim czuwają panowie w czapkach z czerwonosinym otokiem. Obcy, zesłani z zewnątrz jak kosmici. Czają się w każdym rogu i wszystko wiedzą albo będą wiedzieć. Uciszą, zgnoją a potem zdecydują o życiu lub śmierci.

Uderza bogactwo stylu Mackiewicza. Mnóstwo w książce opisów litewskiej przyrody, codziennych problemów, romansów. Potęguje to efekt. Tutaj nie ma niczego efektownego- rzezi, raz za razem następujących po sobie brutalnych przesłuchań, wielkich walnych starć, pogromów, łapanek, masowego zbrojnego oporu, nie ma znanego, przejmującego zagrożenia, walącego się świata i płonących domów. Wszystko na pozór jest w normie, po prostu zmienia się władza, nastaje nowy kto wie czy nie lepszy porządek. Przedsionek piekła nie wygląda wcale gorzej niż przedwojenna rzeczywistość. Jednak z każdym krokiem w głąb robi się ciemniej, straszniej, duszniej. To horror z mistrzowsko budowanym przez Historię suspensem.

"Droga donikąd" pokazuje też jak mało wiedziano wówczas o sowieckiej rzeczywistości na zachodzie. To nie dzisiejszy świat gdzie "Archipelag Gułag" albo "Inny Świat" to rzeczy poczytne czy wręcz szkolne lektury. To co idzie ze wschodu jest na razie nowe. Z "innym światem" jednostki zostaną dopiero skonfrontowane i ten "inny świat" przetrąci im kręgosłupy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Podarunek

Taka sobie historia, zwykła jak ich wiele w otaczającym nas życiu. Mimo wszystko przyjemnie się czytało losy bohaterek. Kaja ta lekkomyślna i pakuj...

zgłoś błąd zgłoś błąd