Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zła godzina

Tłumaczenie: Anna Trznadel-Szczepanek
Seria: Salsa
Wydawnictwo: Muza
6,2 (446 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
23
8
41
7
124
6
116
5
76
4
19
3
24
2
7
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La mala hora
data wydania
ISBN
8373196811
liczba stron
192
język
polski

Inne wydania

"Zła godzina" to kronika terroru, zapis obezwładniającego strachu, który doprowadza mieszkańców miasteczka do życia jedynie chwilą bieżącą, niemalże poza czasem, poza historią. Choć napisana wcześniej niż "Sto lat samotności", jest opisem Macondo nieświadomego własnej historii, w której rozczytują się miliony czytelników nie z tej historii, nie z tego świata i nie z tego strachu.

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (915)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1377
Wojciech Gołębiewski | 2014-11-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 listopada 2014

Recenzowałem do tej pory cztery jego książki: dwie oceniłem jako wyjątkowo złe /„Rzecz o mych smutnych dziwkach”, „Nie ma kto pisać do pułkownika”/, jednej dałem 6 gwiazdek /”Miłość w czasie zarazy”/, a tylko jedna naprawdę mnie się podobała /8 gwiazdek - „Szarańcza”/. Niestety, ta obecnie omawiana przebiła wszystkie in minus.
Na okładce czytam:
„...to kronika terroru, zapis obezwładniającego strachu..”
Dostaję niepohamowanego rechotu, bo to groteska w porównaniu z metodami stosowanymi w przeciętnym komisariacie PRL-u, nie mówiąc, o morderstwach /vide: Grzegorz Przemyk/. I mówię, nie o przeciwnikach politycznych, a o zwykłych obywatelach. Więc czym to opowiadanie jest ?
Jest obsesyjnym, chorym nurzaniem się autora w BŁOCIE fizycznym i moralnym i równie obsesyjnym podkreślaniem wszechobecnego SMRODU. Śmierdzi tu wszystko, nawet zdechłe myszy i utopiona krowa. ...

książek: 343
Ramzes1988 | 2016-07-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 lipca 2016

Na początku krótka historia (jedyny pozytyw czytania tej akurat książki):
Siedzę w tramwaju, czytam właśnie "Złą Godzinę" Marqueza, wsiada tak zwany pijaczek z workiem pełnym pustych puszek. Stanął koło mnie, coś mówi, dwa razy zignorowałem go, za trzecim uniosłem głowę, a pan pyta co czytam, pomyślałem, że jest niegroźnym namolniakiem, ale pokazałem mu okładkę. Powiedział, że nie czytał, ale szczerze poleca "Sto lat samotności" i bodajże "Miłość w czasach zarazy" , wielce zdziwiony podziękowałem mu za radę. Także nie oceniajcie ludzi po wyglądzie, a książki po okładce.

Tyle tytułem wstępu, od książki, która ma być "kroniką terroru" oczekuje jednak sporo więcej, terroru tu tyle co nic, jest sporo opisów rzeczywistości politycznej , w której toczy się akcja powieści. Mam nadzieję, że to złe miłego początki i kolejne książki Marqueza spodobają mi się zdecydowanie bardziej, ta mimo, że bardzo cienka, wymęczyła mnie niesamowicie. Odradzam.

książek: 313
illuminatus | 2012-07-12
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 12 lipca 2012

(nie)"Zła godzina"



Nabieram przeświadczenia, że, jak ktoś wspomniał w swej niżej zamieszczonej, jakże lapidarnej wypowiedzi dotyczącej ogółu, jestem miłośnikiem tego autora. Faktem jest również, że ów pozycja nie może równać się "Kronice zapowiedzianej śmierci". Opisy małego piekiełka na południowej ziemi niejednokrotnie trafiały do mnie w postaci kropelek potu na mym czole. Poza tym Marquez niesamowicie żongluje nastrojem oraz doborem słów. Jawią się "gówna" jak i również obserwujemy deszcz, który "padał zacierając świat wokół.." bohatera.

Książka zdaje się być nieco hermetyczna z paru względów. Pomijając kwestię rozwścieczonych moskitów w śmiertelnie duszne noce, widzimy tutaj ciągłe nawiązania do stanu politycznego. W pewnym momencie następuje ośmieszenie idei demokracji. Bohaterowie nie napawają czytelników optymizmem - obywateli swoich państw, obywateli świata. Aura gorąca i niewyobrażalna duchota potęgują permanentną nieufność, wrogość, nienawiść.

Marquez nie pozostawia...

książek: 2187
adamats | 2010-09-04
Przeczytana: 28 sierpnia 2010

Zbierałem się do napisania opinii o tej książce i nie mogłem zacząć. Nie żebym nie wiedział co mam napisać, ale zaskoczyła mnie ta lektura. Objętościowo, to taki trochę większy "Tygrysek" - więc dawałem sobie na nią jeden, góra dwa wieczory - trwało dłużej. Miał to być mój pierwszy kontakt z Marquezem, więc towarzyszyła temu odrobina ekscytacji (bo taki znany i trendy kiedyś i w ogóle) i początek mnie nie zawiódł... Prawie jak u Hitchcocka - "zaczyna się od trzęsienia ziemi a potem napięcie rośnie", ale tylko do pewnego momentu. Potem coś, gdzieś rozłazi się we wszystkie strony. Może taki był zamysł autora? Punkt ciężkości przesuwa się z jednego bohatera na drugiego, z jednego wątku na kolejny i w efekcie mamy obraz południowoamerykańskiego miasteczka, które może być wszędzie i nigdzie. Nawet ze świadomością kolumbijskiego pochodzenia Marqueza, nie mogłem się początkowo pozbyć wrażenia, że to może Chile, może Argentyna, a może Boliwia. W zasadzie pasuje wszystko z wyjątkiem...

książek: 712
inaya | 2015-03-30
Przeczytana: 30 marca 2015

Każdy pisarz przed napisaniem książki musi wiedzieć i wynotować sobie o jej bohaterach i miejscu akcji o wiele więcej, niż później zawrze w utworze - i "Zła godzina" to takie notatki do "Stu lat samotności". Czytelnik dostaje obraz Macondo ze szpalerem przedziwnych postaci: alkad z bólem zęba, który snuje się po miasteczku niczym widmo Piłata z "Mistrza i Małgorzaty", ksiądz, którego podwładna truje myszy arszenikiem, tak że w końcu oboje zostają z trupiarnią gryzoni w kościele. Mimochodem jakiś Aurelio, który pojawia się nie wiadomo skąd i mówi kilka słów, nawet nie przypuszcza, jak wspaniałej historii stanie się kiedyś bohaterem. Tylko opowieści brak. Autor wyraźnie nie wie, co może się wydarzyć bohaterom w tym wegetującym, rozpalonym słońcem grajdole na końcu świata. Sieje w nim chaos i plotki, nurza go w błocie polityki, osuwa powoli w zło. Ale fabuła się nie klei, wszystko rozmywa się w dusznym klimacie zapomnianej wioski. Nie wiadomo, po co powieść powstała, wydaje się...

książek: 359
zoska111 | 2016-07-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 lipca 2016

Chyba najsłabsza powieśc Marqueza przeczytana dotychczas przeze mnie. Piękny język i to by było na tyle. Niczym mnie nie zachwyciła. Trochę tak jakby mistrzowi robótka rozłaziła się w szwach. Niekoniecznie.

książek: 378
yllla | 2011-12-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 grudnia 2011

Spodziewałam się czegoś innego. "kronika terroru, zapis obezwładniającego strachu"? do końca czekałam na TO dzięki czemu takie miano otrzymała książka i nie odkryłam tego. Chyba nie do końca zrozumiałam ...

książek: 178
Marcin Hajdasz | 2013-11-27
Na półkach: Przeczytane

oj ciężko mi się czytało tę książkę, może w złą godzinę po nią siegnąłem :) Mimo sympatii do autora jednej z moich ulubionych ksiażek - ocena średniawa

książek: 703
Piotr Prachnio | 2013-01-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 stycznia 2013
książek: 305
ArtP | 2014-11-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 listopada 2014

Książka nie rzuca na kolana ale jej klimat daje się odczuć od samego początku. Sama historia bez zwrotów akcji lub napięcia. Ocena raczej za styl a nie fabułę. W zasadzie nie można powiedzieć o czym jest bo nawet czytając opis trudno go odnieść do czytanej treści.

zobacz kolejne z 905 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd