Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tragarze śmierci. Polskie związki ze światowym terroryzmem

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
6,8 (65 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
5
8
11
7
24
6
15
5
3
4
2
3
2
2
1
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7648-382-5
liczba stron
368
słowa kluczowe
terroryzm, historia
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Pistacia

Pasjonujące reportaże, które czyta się jak powieść kryminalną – laureaci najpoważniejszych nagród dziennikarskich w Polsce po raz pierwszy w książce ujawniają wyniki swoich reporterskich śledztw. Witold Gadowski i Przemysław Wojciechowski są autorami najgłośniejszych telewizyjnych reportaży śledczych (m.in. o mafii paliwowej, polskim szlaku kokainowym, tajnych grach służb specjalnych w...

Pasjonujące reportaże, które czyta się jak powieść kryminalną – laureaci najpoważniejszych nagród dziennikarskich w Polsce po raz pierwszy w książce ujawniają wyniki swoich reporterskich śledztw.

Witold Gadowski i Przemysław Wojciechowski są autorami najgłośniejszych telewizyjnych reportaży śledczych (m.in. o mafii paliwowej, polskim szlaku kokainowym, tajnych grach służb specjalnych w Wiedniu, aferze przy zakupie gazu do Polski). Gangsterzy z grupy „Korka” wydali na nich wyrok śmierci. Ich reportaże znalazły się na pierwszych stronach „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, pisały o nich także „Die Welt” i „Focus”.

Witold Gadowski i Przemysław Wojciechowski jako pierwsi polscy reporterzy:

spotkali się z ostatnimi żyjącymi przywódcami grupy Baader-Meinhof;
dotarli na tajne spotkanie i przeprowadzili wywiad z Abu Daudem – ostatnim żyjącym przywódcą „Czarnego Września”, sprawcą masakry izraelskich sportowców na olimpiadzie w Monachium; człowiekiem, którego wynajęty przez Mossad zamachowiec pięciokrotnie postrzelił w warszawskim hotelu „Victoria” w 1981 roku;
w archiwach urzędu Gaucka odnaleźli przełomowe dokumenty i... „zagrozili bezpieczeństwu państwa czeskiego”;
wyjaśnili jedną z tajemnic śmierci prezydenta Egiptu – Anwara Sadata;
przeprowadzili dwie rozmowy z Czesławem Kiszczakiem;
odnaleźli kryjówkę zabójców Hansa Martina Schleyera na... Mazurach;
dotarli do „Carlosa-Szakala” (Iljicza Ramireza Sancheza) – prekursora światowego terroryzmu;
jako pierwsi ujawnili sensacyjne dokumenty PRL-owskiego wywiadu…

[opis wydawcy]

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1579
Wojciech Gołębiewski | 2015-12-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 grudnia 2015

Trzy reportaże napisane przez Gadowskiego (ur.1964) i Wojciechowskiego (ur. 1972), zdolnych i wykształconych dziennikarzy śledczych. Mało tego, starali się, włożyli dużo pracy, a wynik mierny. U podstaw porażki chyba leży forma. Czytelnik oczekuje formy zbeletryzowanej, opartej na faktach i dokumentach, lecz bez ich szczegółowego przytaczania. Znaczna część książki winna znależć się w przypisach, do których zajrzą ci, którzy zechcą, a tak tekst staje się nieznośny. Druga sprawa, to jakaś nienawiść panów reporterów do PRL-u, która prowadzi do wręcz idiotycznych zarzutów wobec działań PRL wywiadu i kontrwywiadu. Sprawia to wrażenie jakby autorzy nie rozumieli podstawowej prawdy, że sieć szpiegowską buduje się przez dziesiątki lat, że funkcjonuje ona w pozornie w ekstremalnie absurdalnych koneksjach i że ulega zniszczeniu wskutek zmiany ustroju państwa tylko wśród dyletantów i amatorów.
Przejawem sposobu myślenia panów autorów jest stwierdzenie tak głupie, że ręce opadają (s. 57)
"W 1981 roku nikt w MSW (przynajmniej oficjalnie) nie podejrzewał istnienia agentury wrogiego wówczas Mossadu wewnątrz najbardziej elitarnych struktur służb specjalnych.."

Idiotyzm tego "przynajmniej oficjalnie" w sprawach wywiadu i kontrwywiadu każdy wyczuwa, lecz przymiotnika "wrogiego" nawet przy najlepszych chęciach nie jestem w stanie zrozumieć. Logika sugeruje, że gdyby Mossad nie był "wówczas wrogi", to mógłby funkcjonować "wewnątrz najbardziej elitarnych struktur służb specjalnych".
Trzy ciekawe tematy zmarnowane przez autorów, którzy skupili się na swojej własnej, obsesyjnej nienawiści, bo jak inaczej przyjąć sformułowanie ze wstępu (s. 9):
"Naszym zdaniem dziś przed międzynarodowym trybunałem obok Radovana Karadżicia powinni zasiadać żyjący jeszcze generałowie KGB, Wojciech Jaruzelski i ich pobratymcy zza grobu: Janos Kadar, Gustaw Husak, Nicolae Ceausescu, Todor Żiwkow, Erich Honecker, Leonid Breżniew, Josip Broz-Tito, Jurij Andropow."

Nie sposób zrozumieć czym kierowali się autorzy dokonując powyższego wyboru "zbrodniarzy", umieszczając np ze strony sowieckiej Andropowa (bliżej nieznanego, szczególnie młodym), a pomijając nadzorcę Stasi, tak lubianego obecnie w Polsce - Putina. Nie mogę też zrozumieć umieszczenia na liście zbrodniarzy bohatera Europy, który w PRL-u nosił miano "wściekłego psa imperializmu", jedynego człowieka, który potrafił nie tylko postawić się Stalinowi, ale i utrzymać pokój na Bałkanach przez ponad 40 lat, czyli Józefa Tito (tak go nazywaliśmy za życia).
Reasumując: niewypał, który można jednak przeczytać, ze względu na atrakcyjność tematów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wyspy szczęśliwe

Bardzo fajna powieść pokazująca ludzkie dramaty oraz siłę przyjaźni, wspólnego zrozumienia osób, które przeżyły własne tragedie. Czyta się szybko, jak...

zgłoś błąd zgłoś błąd