Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

"A co ciebie obchodzi, co myślą inni?" Dalsze przypadki ciekawego człowieka

Tłumaczenie: Rafał Śmietana
Wydawnictwo: Znak
7,14 (380 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
18
9
54
8
70
7
126
6
69
5
28
4
7
3
7
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
What Do You Care What Other People Think?
data wydania
ISBN
978-83-240-0911-4
liczba stron
200
słowa kluczowe
noblista, naukowiec,
język
polski
dodał
Jakub

Kontynuacja kultowej książki „Pan raczy żartować, panie Feynman!” Tym razem pan Feynman – jeden z najwybitniejszych fizyków XX wieku i laureat Nagrody Nobla – jedzie do Waszyngtonu i Warszawy. W stolicy Stanów Zjednoczonych wyjaśnia przyczyny katastrofy promu kosmicznego Challenger i walczy z naciskami polityków, a w Polsce... Cóż, pisze list, w którym dzieli się swoimi obserwacjami z...

Kontynuacja kultowej książki „Pan raczy żartować, panie Feynman!”

Tym razem pan Feynman – jeden z najwybitniejszych fizyków XX wieku i laureat Nagrody Nobla – jedzie do Waszyngtonu i Warszawy. W stolicy Stanów Zjednoczonych wyjaśnia przyczyny katastrofy promu kosmicznego Challenger i walczy z naciskami polityków, a w Polsce... Cóż, pisze list, w którym dzieli się swoimi obserwacjami z Warszawy.

W tej książce czytelnik znajdzie również opowieść o wizycie u belgijskiej pary królewskiej, wycieczce do Japonii, konflikcie z feministkami i niezwykłe przemówienie Wartość nauki. Na szczególne wspomnienie zasłużyły też dwie ważne osoby w życiu noblisty – ojciec i Arlene, pierwsza miłość Feynmana.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (880)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1491
Felzmann | 2015-04-03
Przeczytana: 03 kwietnia 2015

Nie umywa się do "Pan raczy żartować...". Tylko dla fizyków, a szczególnie tych, którzy interesują się katastrofą Challengera.

książek: 3353
żabot | 2013-07-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 lipca 2013

Książka mnie rozczarowała. Nie to, że w ogóle nie jest ciekawa. Jest bardzo ciekawa. Czyta się szybko i lekko. Niemniej jednak została wydana jako kontynuacja „Pan raczy żartować, panie Feynman” i spodziewałbym się podobnego stylu. Tymczasem nie ma ona nic wspólnego z poprzednią. Pierwsza, choć nie jest autobiografią, ma trochę jej cech. Przepełniona jest dowcipem autora i różnymi anegdotami. W drugiej owego humoru tyle, co kot napłakał. Połowę książki (drugą) stanowi relacja autora z jego udziału w komisji mającej wyjaśnić katastrofę promu Challenger. Owszem, temat ciekawy, ale jeśli kogoś nie interesują sprawy techniczne, może to zanudzić. Feynman pokazuje kulisy dochodzenia, uwikłanie osób decyzyjnych w sprawy polityczne i ambicjonalne.
W pierwszej połowie książki zaś autor opisuje swoje dorastanie i młodość w kontekście znajomości ze swoją przyszłą żoną a następnie jej chorobę i przedwczesną śmierć. Ten fragment jest chyba najciekawszy, sporo tam bardzo mądrych przemyśleń....

książek: 227
Shino11 | 2015-01-17
Na półkach: Przeczytane

Po książkę sięgnęłam z ciekawości, jaki jest człowiek, który sam zbudował schody do dalszego rozwoju fizyki, poszerzył granice myślenia i władał pojęciami nauki, jakby były tak przyziemne i proste jak dyskusje o pogodzie. Pozostawił po sobie wiedzę ujętą w słynnych wykładach, które są tak interesujące jak trudne.
Kluczem do posiadania takiego umysłu jak Richarda jest wnikliwość, ciekawość świata, która najlepiej wyraża się czasem irytującym zadawaniem pytań. W pierwszej części książki podzielonej na podrozdziały Feynman wraca do dzieciństwa i postaci ojca, który rozbudzał w nim pragnienie poznawania. Opowiada o sytuacjach szkolnych, jak i koleżeńskich.
Być może odległość czasowa do poruszanych momentów życia sprawiła, że nie odczułam jego zbyt dużego wkładu emocjonalnego w tworzenie zapisu o nich. Lub stanowi poszlakę na tropie, jakim był człowiekiem- konkretnym i nieprzeżywającym, niewylewającym swoich uczuć, tylko kryjącym je dla siebie i rozprawiającym się z nimi sam na sam....

książek: 95
Maciej Chojnacki | 2010-10-02
Na półkach: Przeczytane, Nauka, Posiadam

Jeśli sądzicie, że laureat nagrody Nobla z dziedziny fizyki, twórca relatywistycznej elektrodynamiki kwantowej musi być śmiertelnie nudnym gościem, przeczytajcie. Ja już jestem po lekturze „Pan raczy żartować, panie Feynman!” i muszę przyznać, że byłem potężnie zaskoczony. Jedna z najbarwniejszych postaci nauki, jaka kiedykolwiek stąpała po tej planecie, na zabój zakochana w wiedzy.

książek: 0
| 2011-02-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2008 rok

Ciąg dalszy "Pan raczy żartować...". Feynman taki jak w pierwszej książce, a więc pozycja obowiązkowa.

książek: 92
Kamil Kopacewicz | 2014-06-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 maja 2014

Tę książkę należy traktować jako uzupełnienie do "Pan sobie raczy żartować..." - utrzymana w takim samym stylu, jednak prócz kilku nowych historii z życia fizyka, resztę dominuje komisja katastrofy Challengera.

Warto wynieść z tej książki podejście Feynmana do świata.

książek: 272
Michał-Tarnowski | 2016-09-20
Przeczytana: październik 2015

Co tu dużo pisać – przyjemne i krótkie uzupełnienie „Pan raczy żartować (…)”. Sporo uwagi poświęca katastrofie misji kosmicznej „Challengera”. Dla polskiego czytelnika może być smutne to, jak Feynman narzeka na swoją wizytę w Warszawie w latach 60., np. „polscy budowniczy mają talent do wznoszenia starych budynków” albo skarżenie się, że uczestnicy konferencji w Jabłonnej (m.in., jeśli nie głównie z Polski) wygadują nonsensy i ich badania nad teorią względności prowadzą donikąd.

Przy okazji 100-lecia Ogólnej Teorii Względności w listopadzie 2015 roku na Wydziale Fizyki UW odbyła się konferencja z tej okazji. Przedostatni z sześciu wykładów prowadził prof. Marek Demiański, autor przedmowy do polskiego wydania „Pan raczy żartować (…)”. Mówił o rozwoju teorii względności w powojennej Polsce – m.in. o konferencji w Jabłonnej. Po wykładzie spytałem, dlaczego Feynman tak się skarżył na tę konferencję w tej książce i czy na żywo był równie niezadowolony. Głos zabrał prof. Iwo...

książek: 108
_ocean | 2013-05-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 maja 2013

Książka trochę bardziej chaotyczna niż "Pan raczy żartować...", ale w dalszym ciągu główny bohater sprawia, że jest bardzo cenna. Feynmann to niesamowita postać: naukowiec specjalizujący się w często bardzo abstrakcyjnych dziedzinach nauki, a jednak bardzo twardo stąpający po ziemi. Zaimponowała mi jego ciekawość świata i totalna bezkompromisowość, którą zademonstrował np. w swojej pracy w komisji ds. badania przyczyn katastrofy Challengera. Bardzo ciekawe były też jego spostrzeżenia na temat specyfiki funkcjonowania dużych korporacji (na przykładzie NASA). Sporo jego myśli wydaje mi się aktualnych do dzisiaj.
Równie pasjonujący jest wykład Feynmana kończący książkę, w którym porusza kwestie rozwoju nauki, potencjału ludzkiego intelektu, czy cudu człowieka jako zbioru atomów, obdarzonych świadomością...
Aż chce się czytać więcej o tej niezwykłej postaci.

książek: 915
Michal Zacharzewski | 2016-07-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 czerwca 2016

Kontynuacja opisywanej już przez mnie książki "Pan raczy żartować, panie Feynman". Kontynuacja dość cieniutka i nieco naciągana. Prawdziwego mięsa - czyli zabawnie napisanych historyjek z życia autora - jest tu może ze sto stron. Reszta to zbędne dodatki: nudny jak flaki z olejem raport z katastrofy Challengera oraz ciekawy, ale jednak naukowy wykład poświęcony rozwojowi. Do tego kilka króciutkich listów, a wśród nich perełka - cztery strony napisane w Polsce, podczas jakieś mądrej konferencji naukowej. Oj, nie podobało się u nas autorowi, wszyscy chcieli go orżnąć, a lokalne zwyczaje wydały mu się co najmniej dziwne. Brak możliwości płacenia złotówkami w hotelowym kiosku, kelner obsługujący tylko wybrane stoły i konieczność wyjęcia drzwi, by przenieść stół do innego pokoju i podjąć gości - to absurdy, które w sumie (i gdzieniegdzie) aktualne są do dziś. Smutne.

książek: 164
Paweł | 2013-08-03
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 03 sierpnia 2013

Szczerze powiedziawszy jestem zawiedziony tą książką. "Pan raczy żartować..." było znacznie ciekawsze. Moim zdaniem powodem takiej sytuacji jest różnorodność opisywanych historii. W "Pan raczy żartować..." wszystkie opowieści były stosunkowo krótkie, zwięzłe i na temat. Dzięki temu nie dłużyły się - natomiast w tej pozycji połowa książki to opis prac w komisji, które opisane są w sposób bardzo poważny. Moim zdaniem jest to swojego rodzaju spowiedź Feynmana i próba wytłumaczenia się dlaczego raport dot. opisywanej katastrofy nie jest taki, jak by sobie tego życzył.

zobacz kolejne z 870 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd