Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Szrapnel

Tłumaczenie: Krzysztof Fordoński
Seria: Salamandra
Wydawnictwo: Rebis
6,58 (743 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
23
9
43
8
82
7
266
6
177
5
113
4
16
3
19
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Shrapnel
data wydania
ISBN
8371203942
liczba stron
198
słowa kluczowe
Wojna, Absurd, Żołnierz
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
Arek

Osobista opowieść o wojnie widzianej oczami osiemnastoletniego żołnierza. Swego rodzaju spowiedź autora, zbiór opowieść, którymi nie dzielił się nawet z najbliższymi. Opowieści śmiesznych, choć i tragicznych, zmuszających do zastanowienia się nad absurdalnością wojny. Wharton jak zwykle pisze ciepło, po ludzku, przemawiając prosto do serc czytelników.

 

źródło opisu: http://www.rebis.com.pl/

źródło okładki: Zdjęcie autorskie Ewa-Ksiązkówka

Brak materiałów.
książek: 652
Ewa-Książkówka | 2011-11-26
Przeczytana: 24 listopada 2011

Williama Whartona miałam okazję poznać pierwszy raz dzięki jego (najbardziej znanej) książce pt. „Ptasiek”. Doskonale pamiętam jak dobre wrażenie wywarł on na mnie swoim dziełem, dlatego zaraz po skończonej lekturze wiedziałam już, że niedługo do niego powrócę. I tak weszłam w posiadanie „Wieści”. Zasugerowano mi jednak odłożenie tej lektury na czas okołoświąteczny (czyli już tuż, tuż). By nie musieć czekać tak długo na kolejne spotkanie z Whartonem zdecydowałam się na korzystną wymianę i tak oto przeczytałam „Szrapnela”.

Kto nie orientuje się w wojskowej terminologii niech wie, że za tytuł tej książki Whartona posłużyła nazwa pocisku wyposażonego w materiał wybuchowy. Nie trudno się zatem domyśleć, że autor tym razem postanowił podzielić się z czytelnikami opowieściami dotykającymi wojskowych realiów. Tym razem jednak nie posłużył się fikcją literacką, a historią pisaną na papierze jego własnego życia.

Już w „Ptaśku” autor pozwolił sobie na przemycenie do treści książki osobistych poglądów na temat wojny i tego, co z nią się wiąże. „Szrapnel” także dał Whartonowi ogromną możliwość wyrażenia tego, co myśli o służbie wojskowej, przymusie zabijania, radzeniu sobie z koszarową rzeczywistością i współtowarzyszach niedoli. Aby to wszystko dobrze zobrazować, autor przytacza wiele krótkich opowieści. Wspólnie stają się relacją przeżyć doświadczonych przez Whartona w bardzo młodym wieku osiemnastu lat. Choć we wspomnieniach nie brak humoru, przezabawnych sytuacji i dowcipnie scharakteryzowanych bohaterów (przykładem może być opowieść o żydowskim żołnierzu nazwiskiem Birnbaum – fajtłapa jakiej jeszcze żadne wojsko nie widziało, człowiek, któremu potrafiło się nie udać dosłownie wszystko, nawet ścielenie pryczy, mimo że usiłował zrobić to z zegarmistrzowską starannością), to jednocześnie pełne są tragizmu i smutku - w końcu opowiadania dotyczą czasu wojny, kiedy to nieustannie stykamy się ze śmiercią. Dla kontrastu jednak, Wharton opowiada także o miłości do Fiołka (sprzedawczyni o ciemnych włosach i fiołkowych oczach).

„Szrapnel” przesycony jest kontrastami, ale nie jest to w żadnym wypadku cecha negatywna tego tytułu. W moim odczuciu jest wręcz odwrotnie - dzięki temu, książka nie jest zbiorem nudnych i monotematycznych opowieści o życiu młodego żołnierza. Mam wrażenie, że wręcz mogę dotknąć fragmentu życia Whartona, życia lekko ociekającego krwią, pulsującego, o swoim własnym zapachu… fiołków oczywiście.

Nie decyduję się na jedną z najwyższych not dla tej pozycji, bo tematyka wojskowa nie jest mi aż tak bliska, by czuć ją całą sobą, ale nie jestem w stanie powiedzieć, że Wharton zasługuje na notę poniżej „dobrej” . Nie sposób chyba ocenić nisko książki autorstwa człowieka tak szczerego i autentycznego w swoim pisarstwie. Kto zna i ceni Whartona na pewno kiedyś sięgnie po „Szrapnela”. Ja tymczasem już powoli przygotowuję się mentalnie na „Wieści”, a zatem…do rychłego zobaczenia panie Williamie.

Ocena: 4,5

***http://ksiazkowka.blogspot.com***

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bezgłośna klinga

Bardzo świetne zakończenie. Czytałam wieczorem żeby dokończyć, bo niewiele mi zostało - to aż się człowiek rozbudził :).

zgłoś błąd zgłoś błąd