Bramy Domu Umarłych

Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Cykl: Malazańska Księga Poległych (tom 2)
Wydawnictwo: Mag
8,18 (267 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
54
9
78
8
52
7
57
6
10
5
11
4
1
3
2
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Deadhouse Gates
data wydania
ISBN
9788387968182
liczba stron
743
język
polski
dodał
Konował

Osłabione konfliktem w Darudżystanie, Imperium Malazańskie stoi o krok od wojny domowej. Na świętej Pustyni Raraku, jasnowidząca sha'ik zbiera olbrzymią armię, która weźmie udział w Tornadzie Apokalipsy - od dawna przepowiadanym powstaniu przeciwko cesarzowej... Jednak to nie żołnierze Apokalipsy stanowić największe zagrożenie dla śmiertelnych. Ze wszystkich stron świata do Imperium przybywają...

Osłabione konfliktem w Darudżystanie, Imperium Malazańskie stoi o krok od wojny domowej. Na świętej Pustyni Raraku, jasnowidząca sha'ik zbiera olbrzymią armię, która weźmie udział w Tornadzie Apokalipsy - od dawna przepowiadanym powstaniu przeciwko cesarzowej... Jednak to nie żołnierze Apokalipsy stanowić największe zagrożenie dla śmiertelnych. Ze wszystkich stron świata do Imperium przybywają jednopochwyceni i d'iversi, poszukujący Legendarnej Ścieżki Dłoni, prowadzącej do ascendencji. Już wkrótce może dojść do konfliktu zmiennokształtnych z bogami... Bramy Domu Umarłych są drugim rozdziałem monumentalnej Malazańskiej Księgi Poległych. Doskonała powieścią o wojnie i zdradzie, stawiającą Stevena Eriksona pośród największych mistrzów gatunku.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2534)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 512
Marcin | 2016-05-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2016
Przeczytana: 06 maja 2016

Dobra kontynuacja "Ogrodów Księżyca". Bardzo dużo nowych postaci, oraz kilku starych bohaterów :) ciekawa fabuła, czekam na kolejny tom :)

książek: 664
fulmir | 2017-06-25
Przeczytana: 25 czerwca 2017

W miarę czytania saga Erikssona nabiera rumieńców. Kontynuacja „Ogrodów księżyca” może nie jest lepsza od poprzedniczki, ale końcówka dosłownie wbija w fotel i wynagradza przydługie fragmenty, w których nie działo się nic istotnego. W imperium Malazańskim wciąż trwa wojna, buntownicy chcą obalić cesarzową Laseen. Tymczasem grupa wyjętych spod prawa renegatów znanych pod nazwą Podpalaczy Mostów poszukuje Ścieżki Dłoni, która prowadzi do Ascendencji czyli przejścia do świata Tronu Cienia i stania się bogiem. Międzyczasie wędrująca z magiem Heborickiem Felisin odradza się jako Sha’ik Odrodzona i jej zadaniem jest poprowadzenie buntowników do zwycięstwa.
Troszkę do skomplikowane, ale w miarę czytania można połączyć fakty i zorientować się w tym świecie. Język powieści na pewno nie jest łatwy, wymaga dużego skupienia bo pełno w nim różnych symboli i obrazów, ale dobrnięcie do końca daje tym większą satysfakcję. Eriksson stworzył bardzo prawdziwe postaci, które mają swoje rozterki,...

książek: 404
astaldohil | 2012-07-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 lipca 2012

Sporo czasu musiało upłynąć, aż zachęcony przez znajomych, niejako zmusiłem się do kontynuacji przygody z eriksonowskim fantasy. Po pierwszym tomie czułem się zmęczony i skołowany, niczym Buszmen, któremu misjonarz na "dzień dobry" powiedział, że Jezus za nasze grzechy umarł przybity do krzyża przez Rzymian, nie wyjaśniając wcześniej ani kim był ten Jezus, kim byli Rzymianie, co to jest grzech, krzyż i na dodatek opowiedział mi to wszystko płynną angielszczyzną. Cóż, Erikson się nie cackał, wrzucił mnie bez "koła ratunkowego" w sam środek świata i wydarzeń, których rozumem okiełznać nie mogłem.

Na szczęście w "Bramach Domu Umarłych" wiele rzeczy uczynił pisarz bardziej klarownymi, nadając jednocześnie wydarzeniom odpowiednie tempo, czyniąc również wydarzenia owe w wyższym stopniu interesującymi. Już po (zaledwie) kilkudziesięciu stronach tegoż tomu, autor sprawnie obalił jeden z najważniejszych argumentów, który wcześniej przemawiał do mnie za tym, aby z "Malazańską Księgą...

książek: 6703

Erikson to geniusz słowa. Amen.
Po prawdzie drugi tom Malazańskiej męczyłam wybitnie długo, jak na siebie, ale przez to moje serducho znów podbiły kolejne postacie, znów wraz z nimi żyłam (taaaa, Sha`ik Odrodzona...), mordowałam (a co, Apsalar jest moją idolką :D), czy zastanawiałam się nad tym, co się wokół mnie dzieje (historyk). Zauroczona, porwana przez tornado wydarzeń, pochłonięta przez opis wojny i zmian - sama nie wiem, jak to dokładnie opisać.
Tom drugi jest o wiele bogatszy w słowa. Dojrzalszy, dopieszczony, w porównaniu z pierwszym - i już od pierwszych słów stawia mi włosy na karku, przykuwa do siebie łańcuchami i nie pozwala zostawić w spokoju. A jednocześnie to lektura z gatunku ciężkich i trudnych, wojennych i skomplikowanych. Tu nie ma ślicznych panienek, które dumają, którego paniczyka wybrać. Tu są trudne, wręcz życiowe wybory, decydujące o tym, kto ma zostać, a kto odejść przez bramę Kaptura.
W sumie? W sumie, to nie mogę się doczekać, aż zatopię ząbki w...

książek: 603
jw23 | 2014-06-26
Na półkach: Przeczytane, Fantasy
Przeczytana: 17 czerwca 2014

Po zachwycie nad pierwszą częścią "Opowieści ..." liczyłem na kolejną dużą porcję świetnego fantasy, niestety mam teraz mieszane uczucia. Mam wrażenie, że autor na siłę zwiększał objętość książki. Akcja toczy się wolno, bez polotu. Niby podobne, ale jakoś inne, przeciętne. Mimo wszystko spróbuję kolejną część.

książek: 180
Yautja | 2017-07-24
Na półkach: Posiadam, Ulubione, Przeczytane

Ja tylko chcę podziękować Eriksonowi za Coltaina i jego Sznur Psów. Najlepsze opisy batalistyczne jakie kiedykolwiek czytałam, krwawa kampania, która wciąga czytelnika w świat strachu, głodu, pragnienia i nadludzkiego zmęczenia. A pośród tego charyzmatyczny dowódca który mógłby być przykładem platońskiego ideału każdego dowódcy - Coltaine wódz Wickan z klanu Czarnych Wron. Polecam każdemu kto uwielbia epickość wyrażaną przez męską postawę, charyzmę a nie napompowany patos.

książek: 537
Nanik | 2015-11-25
Na półkach: Przeczytane, 040 Fantasy
Przeczytana: 24 listopada 2015

Z początku czułam się rozczarowana - nie mogłam się wgryźć, po pełnym napięcia pierwszym tomie ten wydawał się taki.. nijaki. Kiedy jednak udało mi się przebrnąć przez punkt krytyczny (gdzieś za połową książki), musiałam przyznać, że ta część jest ambitniejsza - porusza trudniejsze tematy (tak bardzo ludzkie, pomimo fantastycznych dekoracji). Autor rozgrzebuje psychikę bohaterów, zmusza do zastanowienia się nad bezsensownym okrucieństwem wojny, ale i nad tym, co się dzieje z człowiekiem, kiedy pozbawi się go nadziei. Poruszające i dość przygnębiające.

Cała opinia: http://nanikowy.blogspot.com/2015/11/steven-erikson-bramy-domu-umarych.html

książek: 6703

Steven Erickson po raz kolejny pokazał klasę. Absolutną, niezaprzeczalną i wspaniałą. Uwielbiam styl jego opowieści - monumentalny, ciężki, specyficzny. Okrutny do bólu, ale jednocześnie rzeczywisty i prawdziwy. Jak u Glena Cooka (wiem, obruszycie się za to). Dla mnie, niezaprzeczalny geniusz i cudeńko, coś wspaniałego, od czego trudno się oderwać.
Absolutnie.

I chce się więcej.

książek: 1385
Ciacho | 2012-09-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 września 2012

Druga część Malazańskiej Księgi Poległych to znacznie lepsza i bardziej dopieszczona pozycja od "Ogrodów księżyca". Akcja powieści dzieje się w głównej mierze na Świętej Pustyni Raraku i na terytoriach Siedmiu Miast. Coltaine, nowy Wielka Pięść Imperium, ma za zadanie przeprowadzić karawanę uchodźców wiele mil aż do świętego miasta Aren. Tę podróż jednak skutecznie będą utrudniać dwaj wielcy wodzowie Siedmiu miast, Korbolo Dom (była pięść Malazu,renegat), i Kamist Reloe (wielki mag), a także Tornado Apokalipsy, czyli powstanie wielkiej armii na czele z Sha'ik przeciwko cesarzowej. Niejednokrotnie zatem będzie dochodziło do starć i nieustającej walki.

W międzyczasie, żeby tego było mało, ze wszystkich stron Świata do Imperium nadciągają tysiące jednopochwyconych i d'iversów (rasy zmiennokształtne) poszukujących Legendarnej Ścieżki Dłoni, która ma im pomóc w osiągnięciu ascendencji (stania się bogiem). Nie będziemy się zatem nudzić!

W "Bramach domu umarłych" w dalszym ciągu...

książek: 997
Mamerkus | 2014-12-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 grudnia 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Na początku lat 90-tych wydawnictwo Phantom Press reklamowało cykl "Nekroskop" Briana Lumleya niezwykle chwytliwym taglinem, który brzmiał: "horror i rzeź w przerażającym nowym wymiarze, gdzie krew jest imieniem gry". Śmiem twierdzić, że do dzisiaj to najlepszy tagline na polskim rynku. Tymczasem w porównaniu z "Bramami Domu Umarłych" (dalej BDU), drugim tomem stratosferycznie monumentalnego cyklu fantasy spod pióra Stevena Eriksona, Nekroskopy to bajki dla dzieci.

Po przeczytaniu BDU widać wyraźnie, że "Ogrody księżyca" (dalej OK), to była jedynie obszerna introdukcja do właściwej akcji cyklu. Zapewne w OK Erikson naprawdę starał się wprowadzić czytelnika w swoją wizję, jednocześnie bez szkody dla fabuły. Nie do końca mu to wyszło, jak pisałem w recenzji OK, chociaż oczywiście OK czytało się świetnie. BDU to już bardziej uporządkowana, linearna fabuła, niemniej wielowątkowość sprawia, że nie jest to lektura dla przypadkowych leszczy, pomimo tego że MKP to przecież li tylko...

zobacz kolejne z 2524 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd