Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Głęboki sen

Tłumaczenie: Beata Długajczyk
Cykl: Philip Marlowe (tom 1)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
6,87 (412 ocen i 28 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
27
8
95
7
132
6
72
5
53
4
14
3
3
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Big Sleep
data wydania
ISBN
9788324587766
liczba stron
216
język
polski
dodała
dona

Inne wydania

Prywatny detektyw z Los Angeles Philip Marlowe pracuje na zlecenie rodziny Sternwoodów. Stary, sparaliżowany i przykuty do wózka inwalidzkiego generał Sternwood padł ofiarą szantażu i teraz domaga się od Marlowe'a, aby uwolnił go od tego kłopotu. Detektyw rozpoczyna dochodzenie, które skutecznie utrudniają mu dwie zdeprawowane córki generała, swobodnie obracające się w przestępczym światku Los...

Prywatny detektyw z Los Angeles Philip Marlowe pracuje na zlecenie rodziny Sternwoodów. Stary, sparaliżowany i przykuty do wózka inwalidzkiego generał Sternwood padł ofiarą szantażu i teraz domaga się od Marlowe'a, aby uwolnił go od tego kłopotu. Detektyw rozpoczyna dochodzenie, które skutecznie utrudniają mu dwie zdeprawowane córki generała, swobodnie obracające się w przestępczym światku Los Angeles. Zanim Marlowe zdąży porozmawiać z szantażystą, będzie świadkiem pierwszego morderstwa...

 

źródło opisu: Wyd. Dolnośląskie, 2009

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1031)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 959
Shimik | 2016-01-27
Na półkach: Przeczytane

Historia zapowiadająca się bardzo dobrze. Praktycznie wszystko co się w niej działo było ciekawe. Jakoś zainteresowała mnie od początku, chociaż nie wiedziałem czego mogę się po niej spodziewać. Jest to opisana przygoda prywatnego detektywa. Oraz próby rozwiązania przez niego zagadki. Po prostu podobało mi się i uważam, że warto było się zapoznać z tą książką. Także jak dla mnie plus pisane dużymi literami. Historia na miarę jednych z najlepszych pisarzy. POLECAM!

książek: 1108
Stworek | 2014-01-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 stycznia 2014

Kolejne spotkanie z Marlowem.
Albo jestem płytka, albo nie do końca zrozumiałam dlaczego "Głęboki sen"? Czy dlatego, że sprawa którą rozwiązywał okazała się zagmatwana i gdyby mierzyć ją w godzinach snu, to pewnie przespalibyśmy tydzień? Czy może chodzi o to, że Marlow i jego przebiegłość są tak głębokie, że nie da się wykiwać nawet najznakomitszemu zabójcy? Nie umiem sobie odpowiedzieć.
Jedno co nasuwa mi się po przeczytaniu kolejnej książki Chandlera - ten Philip to musi nieźle całować! :)

książek: 3405
Monika | 2014-08-16
Przeczytana: 16 sierpnia 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Obiektywnie na to patrząc, jest to dobry kryminał, napisany fajnym językiem. Dla mnie jednak jest to jedna z tych książek, na których za cholerę skupić się nie mogę. Niby czytam, a myślę o czym innym...
Tak więc jestem zmuszona żyć z brakiem znajomości rozwiązania kryminalnej zagadki z "Głębokiego snu"...

książek: 603
Aneta | 2013-08-10
Przeczytana: 09 sierpnia 2013

Kryminał, jak to kryminał – morderstwa, zwłoki, intrygi, pornografia, narkotyki, hazard. Ale wszystko to zgrabnie ogarnięte, żadnego lania wody, żadnego nudzenia.
Prócz całej konstrukcji książki na TAK, dodatkowym nieodzownym plusem są opisy. Opisy wszystkiego – wyglądu zewnętrznego postaci, pomieszczeń …
Dawno nie spotkałam się z tak świetnie dobranymi słowami w celu pełnej wizualizacji poszczególnych obrazów - tak jakbym oglądała książkę „klatka po klatce”. Rzadko zdarza się, aby te opisy były tak barwne i prawdziwe, powodowały dodatkowe doznania i naprawdę nie nudziły.
Chandler mnie zainteresował.

książek: 2369
geokuba | 2014-02-08
Przeczytana: 08 lutego 2014

Philip Marlowe, prywatny detektyw, jak sam o sobie mówi: „mam 33 lata, kiedyś studiowałem i potrafię jeszcze poprawnie wysłowić się po angielsku, jeśli potrzeba. Tyle że w moim fachu to się rzadko zdarza”. Kiedyś pracował jako śledczy dla prokuratora okręgowego, ale wylali go za niesubordynację. Nie jest żonaty, bo nie podobają mu się żony policjantów.
Dostaje zlecenie od Sternwooda - bogatego generała inwalidy - aby zbadał sprawę próby wyłudzenia od generała pieniędzy, jako zwrotu podejrzanej pożyczki, którą niby zaciągnęła jego młodsza córka u antykwariusza Geigera. Sprawa dosyć prosta do momentu, kiedy pierwszy kontakt Marlowe’a z Geigerem to spotkanie żywego z umarłym przebywającym w towarzystwie nagiej i naćpanej młodszej córki generała. Sprawa się komplikuje. Rodzina Sternwoodów kryje sporo sekretów (zaginięcie męża starszej córki – Rusty Regana), poza tym, na drugi dzień, policja znajduje samochód Sternwoodów na dnie oceanu przy molo, z szoferem w środku. Na domiar...

książek: 190
Michał | 2015-02-22
Na półkach: Przeczytane

Kryminały Raymonda Chandlera mają bardzo podobny schemat. Philip Marlowe zostaje przez kogoś wynajęty i to co się wydaje z początku błahą sprawą zamienia się w skomplikowana intrygę pełną kłopotów dla głównego bohatera. "Głęboki sen" nie odbiega od utartego schematu (raczej jako pierwsza powieść z Marlowem ten schemat zapoczątkował) ale pomimo tego jest wyśmienitym kryminałem, mrocznym z jednej strony (autor nie oszczędza Los Angeles bezkompromisowo opisując jego ciemne strony), o wysublimowanym smaku z drugiej (eleganckie wnętrza, drogie samochody i piękne kobiety sprawiają, że ten świat pomimo swego mroku bardzo pociąga).

Po raz kolejny spotkałem się z detektywem Philipem Marlowem i po raz kolejny pożałowałem, że jest on postacią fikcyjną. Nie będzie mi dane zaprzyjaźnić się z nim w realnym życiu lub choć raz napić się razem whisky, którą obydwaj uwielbiamy. I przyznam, że postawiłbym mu niejedna szklankę. Za cyniczny punkt widzenia, za odwagę, za zimną krew szczególnie wobec...

książek: 2122

Klasyka najwyższego lotu.Dzisiejsze kryminały są tylko bladym odbiciem dzieł Chandlera.
Odkąd pierwszy raz zetknęłam się z jego twórczością,mam słabość do takich pokręconych,z gruntu uczciwych i miękkich jak wosk w środku, twardzieli ,jakim wydaje się być, bohater powieści.
Detektyw Philip Marlowe jest jak pies myśliwski-kiedy złapie trop, nic go nie powstrzyma,ani "grube ryby",którym przeszkadza,ani "manto" spuszczone przez czarne charaktery,ani demoniczne,klejące się do niego kobiety.
Zawsze kiedy czytam Chandlera mam wrażenie,że jest nadymione w pokoju.

książek: 219
Maciej Blatkiewicz | 2014-10-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 października 2014

Przed rokiem przeczytałem dwie książki Chandlera: "Żegnaj, laleczko" i "Długie pożegnanie", które z miejsca mi się spodobały. Wtedy też pożyczyłem "Głęboki sen". I tak powieść przeleżała ponad rok. Trochę teraz żałuję, bo to kawał dobrej literatury - przedmiot śledztwa Marlowe'a nie jest od początku taki oczywisty, postacie są ciekawe i - przynajmniej główny bohater - wielowymiarowe, a zwroty akcji i ostateczne rozwiązanie zdumiewa. No i klimat. Mroczny, gorzki, lekko przygnębiający i niesamowity jednocześnie. To chyba główna zaleta. Do pełni szczęścia brakuje tylko większego przykucia uwagi. Coś w stylu: "zarywam noc, by skończyć i dowiedzieć się kto zabił". Akurat to nie jest jeden z tych kryminałów. Ale jeśli się lubi ten gatunek, poznać trzeba.

książek: 154
MajinFox | 2012-01-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 stycznia 2012

Dokładnie rok temu latałem jeszcze po antykwariatach spełniając życzenie mojego brata - sprezentować mu tanie kryminały (ilość, nie jakość). Wśród kilku książek znalazł się "Doktor No" (ok, wykorzystałem okazję, by to kupić, ale akurat ta część wchodzi w ramy kryminału) i "Morderca w deszczu" Chandlera. Pierwsza okazała się strzałem w dziesiątkę dla mnie, druga dla mojego brata. W ciągu roku zebrał całą kolekcję, a razem mieliśmy okazję porównywać swoich bohaterów, odstawiając na bok takie gwiazdy, jak Poirot czy pannę Marple. Przyszedł czas, kiedy wymieniliśmy się powieściami.

"Głęboki sen" to pierwsza prawdziwa powieść Chandlera i zarazem pierwsza książka, gdzie pojawia się Philip Marlowe - prywatny detektyw. Fabuła dotyczy afery pornograficznej, która lada chwila wyjdzie na jaw. Jednak to tylko początek, bo na stronicach jest tyle wątków, że sam Chandler się pogubił i był w szoku, że zapomniał o jednym morderstwie! Trudno cokolwiek napisać nie psując fabuły. To opiszę książkę...

książek: 1336
Secrus | 2014-06-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 czerwca 2014

"...„Głęboki sen” to czarno-biały obraz Los Angeles, które nigdy nie zasypia. Akcja powieści rozrasta się niekontrolowanie, przez co w połowie historii przeskakujemy z jednego głównego wątku na drugi. Świadczy to o tym, że kryminalna intryga rozwija się naturalnie i mimo schematów oferuje naprawdę wciągającą i angażującą rozrywkę na poziomie, jaki powinna prezentować klasyka. „Głęboki sen” to nie kryminał na odreagowanie, polecany w ramach lżejszej lektury. Tu czytelnik nie odgaduje tożsamości mordercy, ale z satysfakcją podąża za poczynaniami niestudzonego detektywa. Tu trzeba uważać, pamiętać i śledzić, powoli i z rozmysłem, pamiętając nazwiska pojawiających się rzezimieszków. Tylko wtedy uda się wycisnąć najwyborniejsze soki z chandlerowskich owoców, a kompot z nich iście królewski!..."

Pełna opinia pod tym adresem: http://www.tramwajnr4.pl/2014/06/z-zakurzonej-polki-najczarniejszy-z-czarnych-kryminalow.html

zobacz kolejne z 1021 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Później nie znaczy gorzej

W świecie literatury zawsze wrze, gdy na scenie pojawi się kolejny utalentowany młody debiutant. Co jednak z tymi pisarzami, którzy zadebiutowali późno, powiedzmy po czterdziestce? Czy możemy powiedzieć, że są mniej utalentowani?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd