Shriek: Posłowie

Tłumaczenie: Robert Waliś
Cykl: Ambergris (tom 2) | Seria: Uczta Wyobraźni
Wydawnictwo: Mag
7,25 (103 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
13
8
31
7
35
6
9
5
6
4
1
3
2
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Shriek: An Afterword
data wydania
ISBN
9788374801614
liczba stron
480
słowa kluczowe
Robert Waliś
język
polski
dodał
Fenrir

Shriek: Posłowie jest tragikomiczną historią rodzinną rozgrywającą się w stworzonym przez Jeffa VanderMeera legendarnym fikcyjnym mieście Ambergris. To opowiedziana z ekstrawagancką pasją przez niegdysiejszą bywalczynię salonów, Janice Shriek, pełna barwnych i fascynujących postaci oraz tajemniczych zdarzeń historia przygód brata Janice, Duncana, historyka opętanego przez skazany na...

Shriek: Posłowie jest tragikomiczną historią rodzinną rozgrywającą się w stworzonym przez Jeffa VanderMeera legendarnym fikcyjnym mieście Ambergris.

To opowiedziana z ekstrawagancką pasją przez niegdysiejszą bywalczynię salonów, Janice Shriek, pełna barwnych i fascynujących postaci oraz tajemniczych zdarzeń historia przygód brata Janice, Duncana, historyka opętanego przez skazany na niepowodzenie romans i mroczny sekret, który może go zabić lub przemienić.

To także opowieść o wojnie pomiędzy konkurencyjnymi wydawnictwami, która na zawsze zmieni Ambergris, oraz o rywalizacji z zepchniętą na margines rasą znaną jako "szare kapelusze", która, uzbrojona w zaawansowaną grzybową technologię, czeka pod ziemią na szansę odzyskania miasta, które kiedyś do niej należało.

"W tej opowieści o zmiennych ludzkich losach i związkach wyczuwa się delikatne wpływy Borgesa i Nabokova, a także H.P. Lovecrafta... oraz awangardową, surrealistyczną wrażliwość".

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 568
Esotherya | 2017-07-17
Przeczytana: 17 lipca 2017

"Shriek: Posłowie" to drugi tom trylogii Ambergris. Pozwolę sobie wspomnieć także o poprzedniku - "Mieście szaleńców i świętych" z założeniem, że czytelnik zapoznał się z cyklem chronologicznie. Jeśli tak nie było - opinia może zawierać spoilery (może się okazać, że ich uniknę, ponieważ, jak zawsze, piszę bez jakiegoś konkretnego planu, spisując luźne spostrzeżenia na temat lektury). Ta koncepcja wydała mi się najodpowiedniejsza, ponieważ ta część zawiera naprawdę mnóstwo nawiązań do poprzednika, nawet sam tytuł "Shriek: Posłowie" nawiązuje do jednego z tekstów, wchodzących w skład "Miasta...".
Uniwersum Ambergris jest niesamowicie dopracowane i bardzo dobrze przemyślane. Miasto ma konkretną historię, z którą czytelnik może zapoznać się dość dokładnie w pierwszym tomie. "Miasto szaleńców i świętych" stanowi (dość dokładne) wprowadzenie w różne aspekty Ambergris. Czyta się to koszmarnie, jak podręcznik, czasami nawet gorzej (pomijając nieco lżejsze fragmenty napisane w formie opowiadań i listów), ale warto się przemęczyć - znajomość tej pozycji przydaje "Posłowiu" głębi, pozwala zanurzyć się w lekturze i zapomnieć, że akcja toczy się w nieistniejącym świecie - i to jest chyba największy atut tej książki. W mojej przygodzie z literaturą fantastyczną, zwiedziłam wiele wspaniałych światów, ale po raz pierwszy spotykam się z uniwersum tak dokładnie i rozmyślnie zaplanowanym, że lektura książki osadzonym w nim nie różni się od lektury powieści realistycznych - po zmęczeniu opasłego "Miasta...", miałam tak dokładny wgląd w świat przedstawiony, że zamiast skupiać się na nim samym, zgłębiałam mechanizmy psychiczne bohaterów, jak w powieści psychologicznej.
Czytelnik, po zakończeniu pierwszego tomu, zaczynając drugi, zostaje postawiony w pozycji szarego obywatela (choć, w kontekście tej akurat książki, sformułowanie "szary obywatel" może się wydać co najmniej niewłaściwe - tak się składa, że główni antagoniści tudzież obiekt fascynacji jednego z dwójki głównych bohaterów, określa się mianem szarych kapeluszy), znającego plotki, szerzące się w mieście, najbardziej kluczowe ambergriańskie teksty i orientującego się w najważniejszych osobistościach. "Posłowie" wzbogaca o kontekst osobisty. Oczami Janice i Duncana Shriek, poznaje postaci wspomniane wcześniej jako ludzi, co, z kolei, umożliwia postawienie się w sytuacji znajomego obydwu narratorów. Warsztat VanderMeera (swoją drogą: bardzo dobry), tylko pomaga w odnalezieniu empatii dla każdego z bohaterów. Z uwagi na specyfikę tekstu, styl raczej nie trafi w gusta miłośników prostego (choć i tak jest trzysta razy bardziej przystępny niż w "Mieście..."), zwięzłego języka, jest on natomiast idealny dla fanów Lovecrafta, "Viriconium" Harrisona (zdarzyło mi się nawet nazwać Ambergris "tym lepszym Viriconium") i Uczty Wyobraźni jako takiej (czytelnikowi, który przebrnął przez, na przykład dylogię "Księga Wszystkich Godzin" Ambergris niestraszne!). Wkrótce wyruszam na spotkanie z ostatnią częścią cyklu - "Finchem". Nie byłabym sobą, gdybym nie przeczytała opinii pozostałych użytkowników na temat tej książki. Podobno mają się w nich znaleźć odpowiedzi na dręczące mnie (i zapewne pozostałych czytelników) pytania i rozwiązanie wielu tajemnic miasta. Dlatego opinia o świecie przedstawionym może ulec zmianie.
Jedyne niedociągnięcia (spoilerowate, ale warto to wiedzieć, nawet jeśli się książki jeszcze nie czytało, bo nie są to ważne szczegóły, ale wnikliwemu czytelnikowi wadzą), jakie znalazłam w "Posłowiu" nie są winą autora, lecz tłumacza, którego podejrzewam o zupełne zignorowanie pierwszego tomu - zostały mi w pamięci dwa błędy (chociaż zapewne było ich jeszcze parę) w płci postaci. Po pierwsze - Martin Lake nie miał kochanki, lecz kochanka. Po drugie - Raffe była kobietą.
Generalnie, uważam, że to jedna z lepszych pozycji w gatunku, przez popełnienie której, VanderMeer zaczął mi się wydawać współczesnym Lovecraftem. Fani Samotnika z Providence powinni być zachwyceni.

UWAGA SUBIEKTYWIZM I SPOILERY:
Czytałam "Shriek: Posłowie" w dość przykrych okolicznościach, niedawno zmarła bliska mi osoba. Nie wspominałabym o tym fakcie, gdyby nie to, że w tekście znalazły się opisy uczuć bohaterów, bardzo przypominające to, co działo się w mojej głowie. Opisy stanów psychicznych Janice, gdy próbowała popełnić samobójstwo, czy też pogrzebu Bonmota wciąż żyją mi w głowie, przypominają nieco metaforę kondycji ludzkiej w momencie straty. Miało to wpływ katarktyczny, a książka, która jest w stanie doprowadzić do osobistego katharsis, w moim odczuciu, zasługuje na polecenie znacznie bardziej niż pozycja po prostu "dobra".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostre przedmioty

o, bo chciałam obejrzeć serial. co ciekawe książka była ogólnie interesująca. A najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że czułam się jakbym była chora...

zgłoś błąd zgłoś błąd