Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Morderczy dotyk

Tłumaczenie: Agata Kowalczyk
Wydawnictwo: Amber
7,21 (220 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
26
9
22
8
46
7
56
6
42
5
16
4
3
3
8
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Murder game
data wydania
ISBN
9788324131181
liczba stron
294
słowa kluczowe
psychopata, detektyw, śledztwo, ofiary
język
polski
dodała
dona

On jest myśliwym. One ? zwierzyną. Daje im szansę. Żeby uciec. Schować się. Przechytrzyć go. Ale w końcu zawsze je dopada... Psychopata nazywający siebie ?Łowcą? urządza przerażające polowania na młode kobiety. Agentka FBI Nicole Baxter i prywatny detektyw Griffin Powell, którzy serdecznie się nienawidzą od czasu, gdy pięć lat temu wspólnie prowadzili śledztwo, muszą połączyć siły. Bo to...

On jest myśliwym. One ? zwierzyną. Daje im szansę. Żeby uciec. Schować się. Przechytrzyć go. Ale w końcu zawsze je dopada... Psychopata nazywający siebie ?Łowcą? urządza przerażające polowania na młode kobiety. Agentka FBI Nicole Baxter i prywatny detektyw Griffin Powell, którzy serdecznie się nienawidzą od czasu, gdy pięć lat temu wspólnie prowadzili śledztwo, muszą połączyć siły. Bo to właśnie im zabójca zostawia wskazówki dotyczące przyszłych ofiar. A jedno z nich obrał sobie za kolejny cel...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 474
Magdalena K | 2014-11-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: listopad 2014

„Morderczy dotyk” to kontynuacja „Gry o śmierć”, gdzie rozpoczyna się pogoń za zabójcą królowych piękności. W drugiej części daje o sobie znać „wspólnik” wspomnianego zabójcy, tylko Nicole Baxtrer i Griff Powell podejrzewali, że nie działał sam. I się nie mylili. Teraz to oni stają się przynętą w nowej grze, bo nikt nie powiedział, ze to już koniec koszmaru. Przeciwnie, to dopiero początek.
Skoro on jest „łowcą” to musi zdobyć swoją zwierzynę. A przecież zwierzyna musi umieć uciekać i walczyć, a czasem błagać o życie. Dlatego jego ofiarami nie mogą być zwykłe, przeciętne kobiety, o nie! To nie dawałoby tyle satysfakcji. Jego zwierzyna musi być piękna, waleczna i wysportowana. Najpierw je porywa, potem przez 21 dni przetrzymuje i każe im uciekać, tylko po to by za każdym razem je odnaleźć, a potem zabić.

Nie spodziewaj się opisów morderstw na miarę Stephana Kinga, czy dialogów Camilii Lackberg, ale nie ulega wątpliwości, ze z morderstwami na pewno będziesz mieć do czynienia. Nie powinnam podważać tytułu ponieważ to autor sam decyduje jak nazwie swoje działo, jednak z fabuły wynika, iż powieść Barton powinna nazywać się „Morderczy pościg”. Po pierwsze dlatego, ze wspomniany łowca goni swoje ofiary, a po drugie tych morderstw jest naprawdę dużo. W przeciągu połowy książki czytelnik na „starcie” dowiaduje się o 5 zabójstwa, a potem pojawiają się kolejne 4. To zdecydowanie za dużo jak na około 200 stron powieści. Dlatego czytają możesz być zmęczona/y kolejną osobą znalezioną w lesie, powieszoną do góry nogami. To tak jak w przypadku słodyczy, im więcej zjesz na raz, tym bardziej Cię mdli.

Beverly Barton to bardzo przewidywalna pisarka. Wszystkie jej powieści są pisane według jednego schematu. Fabuła powieści jest prosta, z jasnym przekazem, który mimo tytułowych morderstw nie robi na czytelniku większego wrażenia. Nawet gdy sięgniesz po tę pozycję, spokojnie będziesz mógł/a spać w nocy bez większych problemów 

https://kurtynablog.wordpress.com/2014/11/10/morderczy-dotyk-beverly-barton/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zacisze 13

To chyba najsłabsza powieść p.Rudnickiej. Miało być śmiesznie, jak u Joasi CH., a wyszło... Szkoda czasu na część pierwszą, o drugiej lepiej zapomnieć...

zgłoś błąd zgłoś błąd