Portret w bieli

Tłumaczenie: Xenia Wiśniewska
Cykl: Kwartet weselny (tom 1)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,14 (989 ocen i 108 opinii) Zobacz oceny
10
105
9
80
8
197
7
289
6
187
5
87
4
22
3
13
2
4
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Vision In White
data wydania
ISBN
9788376483306
liczba stron
344
słowa kluczowe
przyjaźń, ślub, miłość, romans
język
polski
dodała
Baaktywna

Pierwsza część bestsellerowego kwartetu weselnego NORY ROBERTS – o miłości, przyjaźni i nieprzewidywalnych kaprysach losu… Co może być lepsze od robienia tego, co kochasz – i to razem z najlepszymi przyjaciółkami, jakie kiedykolwiek miałaś? Cztery przyjaciółki z dzieciństwa, Parker, Emma, Laurel i Mac, prowadzą jedną z najlepszych agencji ślubnych w Connecticut. Po latach urządzania...

Pierwsza część bestsellerowego kwartetu weselnego NORY ROBERTS – o miłości, przyjaźni i nieprzewidywalnych kaprysach losu…
Co może być lepsze od robienia tego, co kochasz – i to razem z najlepszymi przyjaciółkami, jakie kiedykolwiek miałaś?
Cztery przyjaciółki z dzieciństwa, Parker, Emma, Laurel i Mac, prowadzą jedną z najlepszych agencji ślubnych w Connecticut. Po latach urządzania wymarzonych ślubów i przyjęć weselnych, przygotowywania bukietów, deserów i dopracowywania każdego szczegółu – właśnie w tym są najlepsze – gwarantują swoim klientom idealną, niepowtarzalną uroczystość, po której wspomnienia pozostaną na całe życie. Ma w tym swój wielki udział Mackensie „Mac” Elliott – jej ślubne fotografie to prawdziwe dzieła sztuki. Już od dzieciństwa Mac najlepiej czuła się za aparatem – gotowa uchwycić za pomocą zdjęć szczęśliwe chwile, których sama nigdy nie przeżyła.
Pewnego dnia, tuż przed ważnym spotkaniem służbowym, Mac wpada na brata przyszłej panny młodej… Chociaż Carter Maguire, seksowny nauczyciel literatury angielskiej, nie jest w jej typie, Mac uznaje, że przelotny romans pomoże jej przestać myśleć o rozhisteryzowanych pannach młodych i nieustannych telefonach matki. Czy niezobowiązująca znajomość może przerodzić się w coś poważnego? Z pomocą trzech przyjaciółek Mac musi się nauczyć, jak zatrzymać szczęśliwe chwile…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2010

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Portret_w_bieli-p-30294-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 852
Anianka | 2011-11-18
Na półkach: Przeczytane, Romans

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Oto pierwszy tom cyklu Kwartet weselny. Która z nas nie planowała swojego wymarzonego ślubu? Bo, że niektóre się w niego nie bawiły jestem skłonna uwierzyć. Ale planowanie? Ilu gości, jaki wystrój, jakie jedzenie, no i oczywiście obmyślanie wyglądu i charakteru przyszłego małżonka. Każda to robiła, a niektóre robią to nawet teraz. Nora Roberts postanowiła wykorzystać te naszą dziewczyńską cechę i stworzyła serię czterech książek.
Cztery przyjaciółki postanowiły marzenia przerodzić w przyjemną pracę i założyły agencję organizującą śluby i wesela „Przysięgi”. Każda z nich zajmuje się swoim „konikiem”. Mac jest fotografem, Emma – florystyką, Laurel – cukiernikiem, a Parker – organizatorem.
Wszystkie ceremonie odbywają się w ogromnej posiadłości rodziców Parker, a właściwie teraz (po ich śmierci w wypadku) posiadłości Parker i jej brata, Delaney’a.
Akcja rozpoczyna się w pierwszy dzień Nowego Roku, kiedy to wszystkie cztery przygotowują się do kolejnego wesela. Śledzimy ją z punktu widzenia Mac, która narzeka na pracowitego Sylwestra. Przyjemnie się czyta o ich codziennej pracy w tak miłych okolicznościach. Z ciekawością wchodziłam w świat organizatorów wesel. Można dowiedzieć się tylu fascynujących rzeczy. Roberts opisuje dobre i złe chwile bohaterek. Śmieszne sytuacje z dziewczynkami sypiącymi kwiatki i przerażające starcia między macochą panny młodej a matką panny młodej, a także inne tego typu problemy. A nasze bohaterki muszą sobie z nimi radzić na różne sposoby.
Jednak cała uwaga czytelnika skierowana jest na wątek miłosny. W tomie pierwszym dotyczy on Mac i niezdarnego nauczyciela, Cartera. Ich spotkanie było niezwykle ciekawe. Ptak uderzył w okno domu Mac, ona rozlała colę na bluzkę, w skutek czego ją zdjęła. Wtedy zadzwonił telefon. Po skończonej rozmowie odwróciła się i zobaczyła zszokowanego mężczyznę na środku swojej kuchni. Zdołał tylko wymamrotać: „o mój Boże”. Facet odwrócił się szybko i wyrżnął głową we framugę drzwi. To go zbiło z nóg. A może to widok jej biustu, gdyż Mac nadal była w samym staniku.
Drugie spotkanie mogłoby postawić Mac w niekorzystnym świetle. Ale dlaczego kobieta nie może upić się, kiedy dopada ją depresja wywołana przez wiecznie narzekającą i egoistyczną matkę? Carter uznał, że kobieta może upić się z takiego powodu i nawet się nie zgorszył. Za to zachował się przecudownie i zabrał Mac na spacer, żeby rozjaśniło jej się w głowie. Potem nastąpił rozgrzewający, a raczej rozpalający pocałunek. I tak rozpoczął się romans.
Carter jest słodki. Żadna z niego zakompleksiona ofiara losu, ani apodyktyczny jaskiniowiec. Jest czymś po środku ze skierowaniem w stronę niezdarności. Nie jest bogaty, ale jest niezwykle miły. Spokojny, ale nie da sobą pomiatać. Intelektualista o łagodnym uroku. Słodki to najlepsze określenie. Każda chciałaby zaopiekować się takim milusim niezdarą. Tworząc jego postać autorka przełamała stereotyp męskiego bohatera powieści o miłości. Wreszcie spotykamy normalnego faceta, który ma pewne wady i problemy z koordynacją. Ale i tak jest świetny.
Mac jest jego całkowitym przeciwieństwem. Najlepsze opisujące ją słowo to chaos. Wieczny wir energii, który niczego nie zostawia na miejscu. Ale jest za to piekielnie dobrym fotogramem. Ma świetne wyczucie artyzmu, dzięki czemu jej zdjęcia oddają nie tylko zdarzenia, ale też magię chwili. Trochę przypomina mi mnie. Też ma cięty język i nie lubi owijać w bawełnę. Dlatego jest mi najbliższa ze wszystkich czterech bohaterek. Tę część serii lubię, więc najbardziej.
Kto by pomyślał, że tych dwoje może być ze sobą? Jak widać prawda jest w powiedzeniu, że przeciwieństwa się przyciągają.
Jak większość powieści Roberts, ta również jest świetnie napisana. Uwielbiam jej lekki styl. Doskonale potrafi oddać codzienności życia, romantyzm chwili i złośliwość losu. Czytając Portret w bieli można wczuć się w rolę każdego bohatera. Piszę każdego, bo autorka nie charakteryzuje powierzchownie żadnego z nich. Oczywiście z racji fabuły więcej miejsca poświęciła głównym bohaterom, jednak i pozostali zostali dobrze opisani.
Miło czasami poczytać o cukierkowym romansie. Jak zwykle i w tej książce nie obyło się bez chwilowego załamania ich miłości. Jednak wiadomo, że skończy się on dobrze. Choć na tego rodzaju książki trzeba mieć nastrój. Niektórych może znudzić wyłącznie wątek miłosny. Chociaż myślę, że zwolennicy powieści obyczajowych byliby zadowoleni. Normalne życie z czymś miłym na dokładkę. Szkoda, że rzeczywistość nie jest taka różowa.

Recenzja zamieszczona na blogu: http://tylkoromanse.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Magia ukryta w kamieniu

O autorze Katarzyna Beata Stachowiak (prawdziwe nazwisko Grabowska).Niepoprawna romantyczka, żyjąca w dwóch światach. W jednym z nich jest przykładną...

zgłoś błąd zgłoś błąd