Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

2586 kroków

Cykl: Światy Pilipiuka (tom 1)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,96 (2659 ocen i 154 opinie) Zobacz oceny
10
115
9
280
8
413
7
996
6
448
5
319
4
36
3
40
2
2
1
10
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8389011565
liczba stron
528
język
polski
dodał
zbr

Inne wydania

Najlepsze opowiadania Andrzeja Pilipiuka, wielokrotnie wyróżnianego i nagradzanego fantastycznego autora! Tym razem w wersji bez Jakuba Wędrowycza, ale z niepowtarzalnym humorem i pomysłowością pisarza.

 

Brak materiałów.
książek: 979
Vaherem | 2013-08-19
Przeczytana: 18 sierpnia 2013

Nazwisko Pilipiuka kojarzy chyba każdy jako tako otrzaskany z polską fantastyką - to w końcu jeden z najlepiej sprzedających się autorów. Sam przeczytałem dotąd jedynie "Kuzynki" i kilka opowiadań wydrukowanych w świętej pamięci SFF&H. Kuzynek już prawie nie pamiętam, a opowiadania były... no cóż, słabe. Czytałem mnóstwo opinii, że Pilipiuk się wypalił, pisze byle jak i jak najszybciej wydać. Dlatego chcąc już coś od niege przeczytać wybrałem zbiorek opowiadań z 2005 roku.

Cóż, jeśli tak pisał Pilipiuk w swoich najlepszych czasach, to ja się boje brać do ręki jego najnowsze dzieła.

Ale do rzeczy. Jak zwykle w formie plusów i minusów:

+ "2586 kroków" i "Wieczorne dzwony". Dwa opowiadania o doktorze Skórzewskim, jednym z najbardziej lubianych bohaterów Pilipiuka. Nie są to jakieś wybitne dzieła, raczej dość przewidywalne.

+ Pilipiuk jest archeologiem i to widać w opisach wszystkich opowiadań toczących się w przeszłości - realia epoki są bardzo dobrze przedstawione.

+ "Griszka". Tekst o Rasputinie nie ma żadnego nagłego zwrotu, ani też mocnej puenty, ale jakoś tak przyjemnie mi się je czytało.

+ Listy Tomasza Ettera do władz - krótkie i zabawne, a biorąc pod uwagę jacy dziwacy żyją w naszym kraju, można by je uznać za autentyczne.

Dobra, a teraz to co lubi się w recenzjach najbardziej. Minusy.

- Poziom opowiadań jest słaby. Brak puent, zaskoczeń i tak dalej. Zdarzają się dobre pomysły, ale ich wykonanie jest słabe - jakby autor na coś wpadł i od razu przelał na papier, zamiast pomysł zapisać i schować do szuflady by tam sobie dojrzewał. Widać to w takich tekstach jak "Vlana" czy "Sfera" - dobre pomysły, wykonanie marne.

- Styl. Nie na darmo Pilipiuka nazywa się wielkim grafomanem. Pamiętam, że swego czasu czytałem jego poradniki poświęconie pisaniu i zapamiętałem z niej jedną zasade - długie, złożone zdania na opisy, pojedyncze wtedy gdy dzieje się jakaś akcja, co miało nadać opisowi wiekszej dynamiki. Tymczasem wiekszość opisów w antologi to prościutkie zdania...

- Poczucie humoru. Każdy jakieś ma. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że niektóre teksty powstały tylko po to, by opowiedzieć marny dowcip.

- osobny, WIELKI MINUS dla "Wiedźmy Moniki". To chyba najgorsze opowiadanie znanego pisarza jakie czytałem. Powstało chyba tylko dlatego, żeby zbiorek był grubszy, a może dlatego, że Pilipiuk pozazdrościły Piekarze cyklu inkwizytorskiego. Naprawdę tragiczny tekst - po jego przeczytaniu można docenić Piekare nawet, gdy jego Mordmimer jest w gorszej formie.

To tyle. Chyba nie zostanę fanem Pilipiuka.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Srebrzyste wizje

Mam ostatnio bardzo mało czasu. Czytam w każdej wolnej chwili, ale gorzej jest z pisaniem.... Dlatego też trzeci i czwarty tom Innych, które ostatnio...

zgłoś błąd zgłoś błąd