Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Przenajświętsza Rzeczpospolita

Wydawnictwo: Red Horse
6,29 (1642 ocen i 128 opinii) Zobacz oceny
10
56
9
134
8
221
7
411
6
324
5
268
4
65
3
100
2
18
1
45
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788360504024
liczba stron
440
język
polski
dodał
zbr

Inne wydania

Polska za lat trzydzieści — całkowicie zdewastowane państwo rządzone przez skorumpowanych i zdegenerowanych polityków sterowanych przez mafie, koterie, zagraniczne koncerny oraz wrogie służby specjalne. Kraj pogrążony w wiecznych oparach kwaśnych deszczów. Śląsk zamieniony w jeden wielki obóz koncentracyjny. Wszechwładnie panujący religijny fanatyzm. Doświadczenia medyczne na ludziach, handel...

Polska za lat trzydzieści — całkowicie zdewastowane państwo rządzone przez skorumpowanych i zdegenerowanych polityków sterowanych przez mafie, koterie, zagraniczne koncerny oraz wrogie służby specjalne. Kraj pogrążony w wiecznych oparach kwaśnych deszczów. Śląsk zamieniony w jeden wielki obóz koncentracyjny. Wszechwładnie panujący religijny fanatyzm. Doświadczenia medyczne na ludziach, handel żywym towarem, epidemie nieuleczalnych chorób, nieustająca propaganda sukcesu. Autor tak mówi o swojej powieści: „wyobraźcie sobie sojusz osobników pokroju Rydzyka, Millera i Michnika i co z tego sojuszu wyewoluowałoby za lat -dzieści. Fanatyzm religijny połączony z totalną degeneracją państwa i jego urzędników, a wszystko w fałszywie moralizatorskim, ideologicznym sosie, mającym zakłamać każdy aspekt życia”.

Fabuła Przenajświętszej Rzeczpospolitej rozpoczyna się w przełomowym dla zrujnowanego państwa momencie: pod uschniętymi lasami Suwalszczyzny geologowie odkrywają pokłady ropy naftowej. Porównywalne z zasobami arabskimi. Rozpoczyna się Wielka Gra, w której nie będzie litości dla pokonanych, a stawką jest istnienie całego państwa. Jednak czytelnik śledzić będzie nie tylko losy znanych polityków, dostojników kościoła, czy agentów wywiadu. Bohaterami są również zwykli ludzie: sprostytuowany pisarz, poeta zesłany do obozu koncentracyjnego, drobny urzędnik marzący o wielkiej karierze. W oparach nieustającej orgii alkoholowo-narkotyczno-seksualnej każdy próbuje wyszarpać dla siebie chociaż odrobinę władzy…

 

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2785)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 959
Shimik | 2015-07-23
Na półkach: Przeczytane

Polska za parę lat to według tej książki jest jeszcze większe bagno niż obecnie! Bezprawie, klerycy mający władzę, zabójstwa na ulicach i wiele innych okropnych rzeczy. Po prawdzie można w tej książce dostrzec wydarzenia które mają miejsce już w obecnych czasach tylko tam nabierają jeszcze większego rozpędu. Scenariusz bardzo prawdopodobny ale mimo wszystko mam nadzieję że tak się nie stanie!

książek: 708
Beremis | 2014-03-13
Na półkach: Przeczytane, EBooki
Przeczytana: 11 marca 2014

Niby fajnie, antyutopia pełną gębą. Wizja przyszłości Polski bez owijania w bawełnę, wytkanie wszystkich naszych przywar, wad. Ale, no miałem wrażenie, że autor nie mógł się zdecydować, co tak na prawdę chce osiągnąć. Świat jest jednobarwny, jest tylko czerń i to bardzo głęboka. Nawet Ci przy władzy nie mają tak na prawdę różowo. Opisy są wulgarne, sporo drastycznych scen. I tu miałem dylemat. Bo gdyby dokręcić śrubę, rozbudować opisy powstała by ciekawa powieść gore. Autor się zatrzymuje, urywa dość nagle sceny, przerzuca na inne postacie. Nie chciał gore? Bał się rozkręcić? Ale ta wulgarność i mocne opisy niektórych scen, jednak w moim odczuciu przeszkadzają książce jako antyutopii. Kończąc książkę pomyślałem, no fajnie, ale niemożliwe. Już wolałbym gore pełną gęba. I bez tych dziwnych zakończeń, jakiś takich... optymistycznych.

książek: 496
Noemi | 2012-12-07

Ohydna, wulgarna, budząca zgorszenie, dosadna, tak bardzo antyutopijna, że już chyba bardziej się nie da. Prawdziwie obrzydliwa i całkowicie bezlitośnie napisana - bez krzty zmiłowania dla (anty)bohaterów książki oraz jej czytelników. A jednak niesamowicie mnie urzekła. Myślałam, że nie mamy w swojej literaturze dość brutalnych i plastycznie przedstawiających wykreowaną rzeczywistość powieści antyutopijnych, myliłam się. Nazwiska są dopasowane do postaci, przypisując je, autor pobawił się z czystą, radosną złośliwością godną choćby Witkacego. Uwielbiam każde plugawe słowo w tej książce, a największym zainteresowaniem (bo przecież nie sympatią) darzę postać Światłoniesienia. Warto także przeczytać miniwywiad dotyczący książki - i może lepiej, żeby ci delikatni zaczęli od niego, bo przybliża nam punkt widzenia samego pisarza.

książek: 1550
Krzysztof Baliński | 2011-05-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 maja 2011

Mam wrażenie, że mamy tu do czynienia oprócz klasycznego fantazy z publicystyką polityczną. Piekara odpowiada na pytanie co z tą Polska za jakieś 30 lat? Jest to wizja przerażająca i przejaskrawiona.

Polska gdzieś połowie wieku w koncepcji Piekary to państwo typowo teokratyczne, raczej jest to mieszanka Kuby z Afganistanem niż kraj który był w Unii Europejskiej, tak był, bo ponoć nas albo z niej wywalili, albo sami wystąpiliśmy. Zresztą i Unia będzie nieco inna, bardziej Islamska. Zamiast katedry Notre Dam w Paryżu mamy meczet i obowiązuje tam szariat, prawo Islamskie. Po za tym nie ma państwa Izrael, bo Żydzi zostali wymordowani przez Islamistów na stadionie w Hajfie, i zapewne Al. Dżazira lub Al Arabija puściła z tego wydarzenia transmisje live na cały świat. Ale wróćmy do wydarzeń w kraju, Polska jest krajem zrujnowanym gospodarczo, mamy tu nędzę i kosmiczne bezrobocie. Bo to jest w interesie Polskiego katolicyzmu. Zdaniem rządzących im ludzie są biedniejsi tym skłonni...

książek: 213
byrcyn11 | 2015-10-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 października 2015

Paanie Jacku kochany ! Ale niech pana dunder świśnie z tymi pana wizjami ;) Książka odlotowa, ale jakby przyziemna, żeby nie powiedzieć dziwnie znajoma. Za 30-40 lat, a dlaczego nie za 20, przecież wiele rzeczy już cię dzieje, żeby nie powiedzieć jest standardem. Chociaż nie ze wszystkimi przepowiedniami autora się zgadzam, ale z przykrością stwierdzam, że ... z za wieloma ! Piekara pisał to w ~ 2005 r., a już przewidział, że we Francji panuje szariat, a z Rosji pozostały tylko księstewka wokół Moskwy i Leningradu, utrzymywane twardą ręką przez mafie - co za przenikliwość umysłu ;) Jeśli dodamy do tego naprawdę ostre teksty i wulgaryzmy, oraz ostry seks, to wychodzi książka na jaką z całą pewnością szybko ponownie nie trafimy. Dlatego warto poczytać lub posłuchać (chyba nawet lepiej), choć to jednak nie arcydzieło.

książek: 1410
deana | 2011-10-22
Na półkach: Przeczytane, 2011
Przeczytana: 22 października 2011

Jeszcze dobrze nie opadły emocje po ostatnich wyborach parlamentarnych. Nadal mamy w pamięci wszystkie obietnice, plany zmian i reform, wizje na przyszłość Rzeczpospolitej. Wszystkie ona zakładają, że w niedługiej przyszłości nasza ojczyzna nadgoni wszelkie braki, usunie niedociągnięcia i będzie istnym rajem na ziemi. Słyszeliśmy już, że będzie drugą Irlandią, drugą Szwecją, ostatnio Budapesztem.

Jakże odmienna jest wizja stworzona kilka lat temu przez Jacka Piekarę w powieści ,,Przenajświętsza Rzeczpospolita”. Prezentuje on obraz Polski za zaledwie trzydzieści lat (a gdyby się uprzeć i wziąć pod uwagę fakt, że pierwsze wydanie wyszło w 2006 roku – to już za 25 lat). Jest to kraj, w którym rządzą katoliccy ekstremiści, panuje fanatyzm religijny, wszystko co cenne zostało już rozsprzedane przez kolejno zmieniających się posłów, prezydentów, premierów. Jedyną deska ratunku, aby zachować pozycje na arenie międzynarodowej okazują się niedawno odkryte na Suwalszczyźnie złoża ropy...

książek: 187
Lota | 2011-06-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: czerwiec 2011

Antyutopia na rodzimym podwórku - czyli Polska przyszłości, w której władzę sprawuje Kościół, większość społeczeństwa żyje w skrajnym ubóstwie oraz porzucone zostały wszelkie wartości.
Autor pławi się w ohydzie, wulgarności i makabrze. Miałam wrażenie, że postawił sobie za punkt honoru przedstawienie jak nabardziej przerażających scen. Tylko po co? Wystarczyłoby 20-50% tego, by przekazać to, co zapewne miał na celu. Co więcej, akcja zbudowana jest z luźno powiązanych scen, które do niczego absolutnie nie prowadzą. Owszem, można silić się na jakieś wnioski, szukać przesłania, ale moim zdaniem zwyczejnie ich nie ma. Powieść nie ma początku, nie ma tak naprawdę zakończenia oraz niewiele z niej wynika.
Można przeczytać jako ciekawostkę, ale rezygnując z tej akurat lektury niewiele się straci.

książek: 383
Wasylisa | 2013-05-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 lutego 2013

Piekara w pełnej krasie: jest brutalna wizja otaczającego nas świata, są sceny, które oburzają i szokują swoją dosadnością. Ba, już sama okładka może wywoływać niekoniecznie pozytywne emocje: orzeł z obciętą głową? No, no, no... Nieładnie. Jednak, co tu ukrywać, dobra okładka to połowa sukcesu, a ta na pewno czytelnika zaintryguje.

Muszę przyznać, że początki z tą książką były dla mnie trudne, być może ze względu na fakt, iż każda strona ociekała cynizmem. Nie mówiąc już o brutalności. A może powinnam powiedzieć: realnością, którą media ukrywają i z jedynie małą szczyptą cynizmu oraz literackiej fikcji? To już czytelnik sam oceni. Była chwila, że jakiś wredny głosik nieśmiało popiskiwał, żebym odłożyła tę pozycję z powrotem na półkę. Jak dobrze, że cię nie posłuchałam, Głosiku! Coś, jakaś chora ciekawość, kazała czytać mi dalej, brnąć przez kolejne rozdziały. Z czasem przyzwyczaiłam się do stylu tej książki i czytanie szło mi mniej opornie.

"Przenajświętsza Rzeczpospolita" na...

książek: 165
Kaingorn | 2014-04-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 kwietnia 2014

Mocna lektura. Twardy i wulgarny język, bardzo fajnie sklecona historia no i przede wszystkim wielkie zaskoczenie - Piekara po raz kolejny pokazał, że umie pisać na naprawdę wiele różnych tematów. Wulgarność w ogóle tutaj mnie nie odrzuciła a wręcz przeciwnie - ubarwiało to historię. Nie raz naprawdę mogłem się nieźle pośmiać z niektórych wypowiedzi bohaterów. No ale nie o sam język się rozchodzi, bo sama fabuła książki - po prostu bomba. Końcówka mnie zaskoczyła. Piekara w każdej książce musi domieszać do fabuły trochę fantastyki :) Dla mnie fantastyczne rozwiązanie, czytało się naprawdę świetnie. Nawet nazwiska bohaterów były bardzo trafne do tego co przedstawiali swoimi osobami. Naprawdę niezła lektura, którą warto przeczytać. Polecam!

książek: 555
Jarmo | 2011-04-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 kwietnia 2011

Książka jest oparta na fajnym pomyśle, którego potencjał nie został w pełni wykorzystany. Bardziej niż koncepcja przyszłości Polski, urzekła mnie wizja większości świata opanowanej przez islamistów. Dużo brutalności, wulgarności oraz wyolbrzymiania negatywnych cech naszego narodu.
Po przeczytaniu cyklu o Maderdinie oraz po przeczytaniu "Przenajświętszej Rzeczpospolitej" mam wrażenie, że Piekara ma jakiś "kompleks instytucji kościelnej". Co więcej w wielu przypadkach mam wrażenie, że powiela gdzieś zasłyszane mity o działalności kościoła.
Gdyby Przenajświętsza była moją pierwsza książką tego autora to niestety dla mnie, pewnie nie zabrałbym się za cykl o Mordimerze.

zobacz kolejne z 2775 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd